Zacznę ogólniej...
Taki fakt, że Eaglemoss nie wydało u nas ani "Inavasion" ani "Legends" jest faktem wartym wytykania palcem... coś jak "specjalnie "stołowałeś" się ze sracza".. wydali "Kryzys tożsamości"... a potem była jakaś ankieta... miało się do wyboru coś w miarę nie pamiętam "Najczarniejsza Noc"(?) lub wydawnictwo chciało wydawać "Kryzys na nieskończonych ziemiach"?... Czego w magazynach komiksowych jest pełno egmontowskiego z linii "DC Delux".. wtf?! Potem podnoszą cenę o 2 zł.. po kiego grzyba wydają... w dwóch... w dwóch!!!!!!!!! TOMACH!!!! <ROAR> Takie coś jak "Narodziny Demona" lub "Swamp Thing" zlitujcie się... toż to Egmont, pierwszy tytuł ma wydany jako jeden tom w pięknym wydaniu DC Deluxe a drugi cały run Moore'a w trzech grubasach... Egmont ponoć z nimi współpracował i pomagał. Why nie skupili się na czymś czego nie ma, po kiego grzyba tyle dubli?!?! Jeszcze TM-Semic spoko... dawno temu, teraz na kredowym papierze, piękne wydanie.. okej... niech będzie.. ale jak dwa tomy "Narodzin Demona" mają zachęcić do kupienia Egmontowego wydania (bo to współpraca była?).. jeśli nie obniżyć sprzedaż kolejnych części kolekcji dublem tytułu który już, jeszcze nie tak dawno temu był wydany w pięknym opakowaniu. Irytujące to było... ale okej... skończyło się... o dziwo kolekcja padła...why? W sumie dobrze.. mniej pokusy do wydania hajsu ;] Jednak na "Invasion" i "Legends" bym się szarpnął nie używając głowy <maciemójhajs!!!!!!> klasyczne, niewydane w Polsce... opasłe w czytanie... dobre i ciekawe czytanie. Piękne lata 80... heh... jednak podzielili się częścią, kawałekiem innego rarytasu nie wydanego w naszym kraju. 2 tomy są.
W tych czasach, lata 80'te również upamiętniało dope'em swoją egzystencję pewne dziec..dzieło... arcydzieło dwóch autorów. Panowie Keith Giffen oraz J. M. DeMatteis tworzyli serię pt. "Justice League International"... i piszę tu o poważnym tytule ze świata komiksu... paradoksalnie nie aż tak poważnym... jednak nadal obracający się w poważnych tematach... a ja mówię na poważnie... "JLI" tej dwójki rządzi!!!!
Dwa tomy które wgniatają w sufit właśnie o thaaak <THRAK><Klik>! ^^
Król'ik... który nie lubi tej gry słów również lubi tą serię i ma swego ulubionego załoganta. Jest niesforna, śmieszna, harmider.. każdy najmądrzejszy, każdy chce rządzić... ciekawe kto najmocniej... hmmm któż może mieć BATego? Jednak również BATprzeszkolenie ;p. Jak również swoje BAT-poczucie humoru...
Jest to komiks drużynowy... komiks rodzinny :D... wyglądają zajebiście na zdjęciu a w środku zgrzyty... to jest jak sitcom komediowy osadzony w problematycznym świecie. Teraz może coś klasycznego? :D
Hehhe... Batman jest mistrzem ciętej BATriposty... a ja piszę tnące BATposty.... <:KLIK>>>> Tak KLIKposty również nie zapominam. Swoją drogą Król bardzo faworyzuje Blue Beetle'a ... z tej okazji włożył specjalne soczewki... no Królu... uśmiechnij się.... <:KLIK)))>.. zaś ja się śmieje, że jego bohater ma żółte gogle a ten się patrzy, żebym od od'klik'ał od niego. Fajnie mieć prawdziwego gigantycznego kraba i jego armie :) Złoty łańcuch chce mu kupić ^^
Rozbiję poczynania tej drużyny na serię postów... jak wspomniałem...
Pewien pojedynek ma mieć miejsce. Muzyczne spięcie... We wanna live forever :D vs. We wanna die :(.
Będzie to miało w tym miejscu. Z tą serią komiksową odbędzie się seria pojedynków muzycznych. Komiks jest drużynowy... ta dwójka nawiązuje współpracę nie tylko na grupowym zdjęciu... jeszcze w tym poście go nie było, mego drugiego ulubieńca. Było sporo Batmana... ktoś się piekli....
Heh już uspokoił się, nie zdążyłem... jednak dwie drużyny szykują się na pierwsze starcie...
Miejsce: Nie do ogarnięcia...
Slipknot - (DEMO) Mate, Feed, Kill, Repeat (1996)
Slipknot /// Do Nothing/Bitch Slap /// Only One /// Confessions /// Some Feel
VS.
The Brothers Johnson - Look Out For #1 (1976)
Get The Funk Out Ma Face /// Tomorrow /// Free And Single /// Come Together /// Land of Ladies
Sllipknot tkwi w błędnym kole... i w nieskończoność coś zrobią na tej arenie...
The Brothers Johnson -{:DDDDD jesteśmy #1! ( { <---afro)
Widać jeden z zespołów wykrzykuje swoje imię dodając do odbiorcy przypominacza że odbiorca jest "bitch'ez"... żeby przeciwnik wiedział kim są! Na co bracia, że nie chcą widzieć ich na ich poziomie swoich uśmiechniętych twarzy zara zmiotą ich z gleby... jak Cena U can't see me!!! (ej ale go nie było w 1976... pojedynek dzieje się poza czasem). Mało tego Johnsonowie śmieją się z nich i mówią, że jutra to nie doczekają! Leci disco-szot:DDD!!!!!Słychać gromkie<Mwuhaha:(((> Nic kurwa... Splipknot unik!!! I jak dziwkę w Braci.. haha... pokazują, że tylko taki jeden cios... następne będą jak w faceta... afroBracia poczuli jakby przepływ obezwładnienia :))).... są wolni od pewności siebie :)... czarna magia... przyznają się smutni :( :), oprócz tego, że mają zajebiste maski to pocieszają się też czymś chociażby uczuciem tej przewagi... murzyni wydają z siebie MocKlasykixDDD dla zjednoczenia się... do pomocy uciekają się do pewnej mistycznej krainy...
Ciąg dalszy tego emocjonującego a zarazem bezsensownego tylko i jedynie dla rozrywki i widzimisię autora.... trwającego ifentu... logicznie i na temat w JLI#2!
Nom i tak to będzie zabawami kadrami... kadrami kadrów z tej serii komiksowej... oraz gry słownej ;] Nie patrzę na treść muzyczną i klimat piosenki... słowa
KEEP IT KLAsicK!!!!! #KLIK
BędzieM smarować ręce żelem i nosić maseczki... kto pierwszy jak nie on do maski! Oh Batmanie u Ciebie wszystko na odwrót ;]...
Niebawem każdy dostanie darmowy szczep czipów ^^.
Król Klik twierdzi, że on i jego armia nie dadzą się... weź zrób szczepionkę dla kraba...
Z kolei GHOSTwriter... może i by chciał... ale nawet gdyby chciał...
No nie przejmuj się moja mordo, ja Cię dostrzegam.... <chce poklepać po ramieniu> a <wyszło po czole>.. sorka.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz