sobota, 16 października 2021

BEST OF BATiEGO - 2021 WRZESIEŃ

 Yo! Już połowa października za nami a ja jeszcze sypnąłem wrześniową playlistą. Muszę przyznać, że było co słuchać!

BEST OF BATiEGO - 2021 WRZESIEŃ

AZ - Do Or Die 2 (2021)
The Wheel /// Never Enough ///!!!Time To Answer!!!

Boom Bap Project – Return Flight EP (2021)

Rain or Shine /// Ink Drips

Common - A Beautiful Revolution Pt.2 (2021)
When We Move /// Majesty (Where We Gonna Take It) /// Poetry ///!!!Saving Grace!!!

Drake - Certified Lover Boy (2021)
Papi’s Home /// Fair Trade /// You Only Live Twice

Drama Treason x Stu Bangas - Militia Violence (EP) (2021)
Militia Rap

Eric Bellinger - New Light (2021)
Shine On The World /// Euphoric /// Goin' Dutch

G-Eazy - These Things Happen Too (2021)
!!!These Things Happen Too!!!///!!!When You're Gone!!!///!!!Origami!!!///!!!Gerald!!!///

Gift of Gab - Finding Inspiration Somehow (2021)
Going Farther /// You Gon’ Make It In The End /// Vice Grip ///!!!The World Without Money!!!///!!!Breathe In!!!

Jehry Robinson - The Name Is Not Important (2021)
On Read /// Can't Hold My Head Up /// Butterflies

Jelly Roll - Ballads Of The Broken (2021)
Backslide /// Over You /// Even Angels Cry

Joey Cool - I tried to be normal once (2021) (sierpień)
Strange Sinatra /// Protect Thine Energy /// Like I'm Supposed To ///!!!Coolie Time!!!

Mozzy - Untreated Trauma (2021)
Reeboks /// Let You Know /// Again & Again

Lil Blood & Mozzy - Bloody Waters (2021)
IDGAF /// Raise Me Right /// Wake This Bitch Up

Rasheed Chappell x 38 Spesh - Checks & Balances (2021)
Wedding Bands ///!!!Barrel!!!/// RaMu$

Rittz - S.O.S. (2021)
Keep it Like That /// S.O.S. /// Sick of Suffering

Twiztid - Unlikely Prescription (2021)
Neon Vamp /// Comes with an Apology /// Parasite ///!!!World of Pretend!!!

Various Artists - Shang-Chi and the Legend of the Ten Rings The Album (2021)
DPR LIVE, DPR IAN, & Peace - Diamond + and Pearls /// DJ Snake - Run It (ft. Rick Ross & Rich Brian) /// Warren Hue & Seori - Warriors

Westside Gunn - Hitler Wears Hermes 8: Sincerely Adolf (Side B/Volume 2) (2021)
Hell on Earth, Pt. 2 /// Julia Lang /// Celine Dion /// Eddie Kingston*
* jeden z moich ulubionych wrestlerów

Wordsmith - Bittersweet (2021)
Bitter /// Believe /// HBCU

ZillaKami - DOGBOY (2021)
CHAINS ///!!!BADASS!!!/// FROSTY 

P.S. Jesse i Tulip to jedna z moich ulubionych par komiksowych, coś level Batman i Catwoman :). Kaznodzieja boi się o zdrowie Tulip a ta tego nienawidzi, gdyż nie uważa się za kobietę w tarapatach... tutaj fajny przykład ich relacji oraz jak pięknie ubierać w słowa solidne pretensje kobiety :)...

piątek, 15 października 2021

"Cztery po północy" CZ.2 /// Kool Keith Part5 z 6

 Przeczytałem kolejny element zbioru "Cztery po północ" a "Drugą po północy" jest historia zatytułowana "Ukryte okno, ukryty ogród"... dużo tytułów jak na jedno zdanie  związane z jedną powieścią ;D. No to zacznę od cytatu...


Pięknie! Pierwszy rozdział, pierwsze zdania i od razu przechodzimy do akcji! Spodziewałem się, że dostanę z dwa, trzy rozdziały o tym jak Morton krząta się po domu, robi kawę a King skupia się w tym momencie na jakimś nieistotnym dla fabuły fragmencie życia np. z dzieciństwa bohatera. Byłem, jestem i będę zaskoczony tym, że od razu zaczęliśmy od głównego wątku. Bo właśnie o tym jest ta historia, pewnego dnia do znanego pisarza zachodzi człowiek i oskarża go o plagiat opowiadania. Nie chcę rozwodzić się nad fabułą, ponieważ zawiera ona swoje drugi dno, plit twist i może wywołać efekt "wow" u czytacza. Jedno muszę jej przyznać, jest skompresowana i nie uświadczyłem w niej zbędnego biadolenia na temat rzeczy nieistotnych, wszystko co czytałem miało związek z perypetiami Mortona Rainey'a i oskarżającego go John'a Shooter'a. Oczywiście nie może umknąć uwadze fakt, iż mamy do czynienia z kolejnym pisarzem :), nawet autor w przedsłowiu tłumaczy się, że nadużywa tego rzemiosła u swoich bohaterów, bo ma do niego słabość. Czy pomimo faktu, że historia jest smukła w sposobie opowiadania to przypadła mi do gustu? Hmmmm niech będzie, że tak. Wiedziałem, że będę czytał thriller i swoje dostałem. W tym momencie trochę zaspoileruje fabułę, ale muszę pokazać dwa cytaty...



No trochę ten John Shooter bruździ w życiu Mortona. Czytam thriller okej, kot przybity śrubokrętem i zwłoki z wbitą siekierą w głowę, jak najbardziej pasują do tego środowiska i mają swoje logiczne istnienie. Ja w tym momencie negatywnie krytykuję postępowanie Mortona. Jest prześladowany przez typa, ten go męczy, zabija mu kota, chce wrobić w morderstwo a pokrzywdzony nie informuje o tym policji!!! Bo tak, bo nie chce, rozumiem, żeby King go kreował na ulicznego wojownika, wyznającego wielką księgę ulicy pokroju Spejsona z "Blok Ekipy", że z psami nie gadamy, ale Morton to jakby Spejson go nazwał, zwykły leszcz i taki powinien w logiczny sposób poinformować odpowiednie służby o tym co mu się dzieje! Oprócz takiego drobnego nielogicznego szczegółu dlaczego Morton nie szuka pomocy oraz ogólnie, że rozchodzi się o jakieś opowiadanie co samo w sobie jest trochę naciągne, ale usprawiedliwia to fakt, że John Shooter to psychopata a taki może przeczepić się o wszystko i zrobić wszystko, więc ta minipowieść jest zaliczana na plus. Trzeba dołożyć ten wielki plot twist i można czuć satysfakcję z czytania. Ja przyznam swój efekt "wow" zepsułem sobie niechcący, tak, że na pewnej fejsbukowej grupie przeczytałem z jakiej dziedziny jest ta historia i w połowie czytania, z fejsbukową poszlaką rozwiązałem zagadkę, trochę szkoda bo wolałbym w tym samym momencie w którym King wywraca fabułę do góry nogami. No cóż co tu mogę jeszcze dodać, hmmm... może to, że John Shooter to pisarz i psychopata, ale najlepszym pisarzem psychopatą jest był i będzie Jack Torrence z "Lśnienia" :). Zamykając wątek książkowy posłużę się dwoma cytatami.

Pierwszy jak czytałem to się śmiałem, miałem skojarzenie z wrestlingiem i legendarnym The Undertakerem!!! Jak czytałem to miałem nadzieję, że zaraz wyskoczy The Undertaker i poleci jakiś Chokeslam bądź Tombstone albo Last Ride :D... a z resztą tak się prezentuje treść książki...

Zaś taki mój hashtag do niej... :D ....
#


Drugi i ostatni fragment książki to UWAGA, UWAGA jest królewskie mistrzostwo!!!

Kolejny raz Stephen King przełamuje standardy!!! Zawsze znajdę jakiś "wyjątkowy smaczek" jego twórczości, gość jest nieszablonowy! W "Mrocznej połowie" innowatorsko posadził bohatera na tron zaś w tym przypadku... no brakuje mi słów. Skomentuję to tak, z ręką na sercu nigdy nie zdarzyło mi się wyjść z kibla bez podtarcia pupci!!! Moim zdaniem, jest to fizycznie i psychicznie niemożliwe. Z koleji wydaje mi się, że dla Kinga zdarzyło się być tak pochłoniętym w pisaniu, że poszedł, zrobił dwójczkę wpadł na królewski pomysł i pomknął z miejsca pisać, a po jakimś czasie ooops hihihih badeje zapaskudzone i dupa coś swędzi, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, zawsze można o tym napisać i w dodatku będę pierwszy 8D!!! Założę się, że pomysł na jaki król wpadł na "tronie" był pokroju pomysłu na jaki przyszedł mu w "Później", że ojcem dzieciaka jest jego wujek. Posrane pomysły przychodzą w odpowiednim miejscu :).  

Pomimo ostatniego akapitu, oczywiście nie równam "Ukrytego okna, ukrytego ogrodu" z gównem. Zaznaczam kolejny raz, że zaliczam go do udanych dzieł pisarza. Nie jest to jednak level jak "Lśnienie" i nie wiem czy nie ma co się dziwić, ale minipowieść doczekała się ekranizacji, "Sekretne okno" wyszło w 2004 i gra w nim Johny Depp! Film jest wierną adaptacją z kilkoma wyjątkami, np. Morton w książce ma kota zaś tutaj niestety ginie z rąk Shootera piesiak, albo ofiara nie kończy z siekierą w głowie tylko śrubokrętem, trochę zremiksowane są również żądania psychola. Ekranizacja nie zapewniła sceny kiedy bohater zapomina się podetrzeć, aż dziwne co nie? Tyle twórczej innowacji a zostało to zaprzepaszczone na ekranie. Jedyna bardzo wyraźna różnica to zakończenia, oba są różne, ja wolę filmowe bo jest sprawiedliwe! Podobnie jak kartkowe źródło film zaliczam na plus i warty obejrzenia.

Czas najwyższy zmierzyć się z lękiem. Lęk nosi tytuł "Biblioteczny policjant" i ma ponad 200 stron, boję się tego, że będę bardzo męczony treścią. Już sam tytuł mówi "nie czytaj mnie", ale ja jestem Mateusz i mam takie coś, że chyba lubię się zarzynać? Poza tym projekt wszystko Kinga nie zna litości! "Biblioteczny policjant" powinien trwać 20 minut i być odcinkiem w "Creepshow" a nie mieć mięsiste 200 stron! Z takim nastawieniem mam nadzieję, że to co otrzymam nie zmiażdży mnie jeszcze mocniej. Z drugiej strony, chyba nie wiele też będzie trzeba, żeby zaspokoić i pozytywnie zaskoczyć, ale nie wiem czym. Po samym tytule krzyczę z głębi serca HWDBP I JBP na 100%!!!

MUSIC TIME!!!

BEST OF BATiEGO - Kool Keith Part5

Kool Keith & Big Sche Eastwood - Magnetic Pimp Force Field (2013)
Thunder Cats (Jet Packs) /// Ewokie Glaxy Swag ///!!!Jedi Supreme!!!

Kool Keith - Demolition Crash (2014)
I Can Make This Work /// El Dorado /// Make a Rapper Upset /// Ricky Flair /// 500 Horsepower

Kool Keith - El Dorado Driven (2014)
Boss to Banger /// Back to the Basics /// Muscles /// Watch the Throne

Kool Keith & L'Orange - Time? Astonishing! (2015)
!!!Twenty Fifty Three!!!///!!!Meanwhile, Back Home!!!/// The Wanderer

Kool Keith & Ray West - A Couple of Slices (2015)
Don't Let Em Lie /// Pointy Shoes /// Destiny's Child /// Here to Stay

Kool Keith - Feature Magnetic (2016)
Stratocaster /// Girl Grab*/// Bonneville ///!!!Tired!!!**///
* Necro
** #życiowyOST

P.S. W poście pojawił się zamordowany kot, to może tak dla złagodzenia atmosfery pokażę jak łagodniej można postępować z tym wrednym futrzakiem. Kadry są oczywiście z "Kaznodziei". Jesse Custer ma przyjaciela Cassidiego który jest wampirem a kot narobił takiego rabanu, że Cass wypadł przez okno... w dzień! A wiadomo jak promienie słoneczne działają na te stworzenia nocy, Jesse wpadł na śmieszną karę dla kociska hehe...


wtorek, 12 października 2021

"Cztery po północy" CZ.1 /// Kool Keith Part4 z 6

 Jak ostatnio napisałem tak też zrobiłem i sięgnąłem po książkę Stephen'a King'a "Cztery po północy". Składają się na nią cztery mini powieści. W przedsłowiu autor wspomina, że są za krótkie, żeby istnieć jako oddzielne powieści. Bardzo mi się spodobało takie stwierdzenie, bo w cenie jednej dostaje cztery dłuższe historie. Chciałbym zauważyć, że takie podejście w czasach współczesnych minęło i już na blogu narzekałem na to iż "Pudełko z guzikami Gwendy" i "Uniesienie" są za krótkie, żeby istnieć jako oddzielna książka... ba nawet "Później" nie było zbyt czasochłonnym długim czytadłem. Jednak wracając do bieżącego tematu, książkę rozbiję na cztery posty a jak się można domyślić to jest pierwszy :).

"Pierwszą po północy" są "Langoliery". Grupka ludzi leci nocnym lotem, gdy się budzą, okazuje się, że duża większość pasażerów zniknęła a samolotem steruje autopilot. Gdy się przejść po samolocie można znaleźć różne pozostałości po ludziach...


 Ekipka ocalałych ląduje na lotnisku, które w klimacie przypomina samolot czyli jest wyludnione. Wśród ludzi którzy obudzili się jest ślepa dziewczynka i ona jako, że ma wyostrzony zmysł słuchu słyszy zbliżające się podejrzane dźwięki i ogólnie brzmienie dziwnie rozchodzi się po lotnisku, jest strasznie stłumione. W minipowieści pojawia się pisarz (tak, tak, następny) i ma on swoje teorie na temat tego co się stało, że może są w innym wymiarze bądź zagubili się w czasie...


 Pozostaje pytanie co to są tytułowe langoilery. Otóż jeden z bohaterów nazywa tak zbliżający się dźwięk słyszany przez ślepą dziewczynkę. Langoliery są to potwory którymi ojciec go straszył w dzieciństwie...

Zaś jeśli ktoś jest ciekaw jak się prezentowały te właściwe langoliery czyli zbliżający podejrzany dźwięk, to mam również na to cytat. Jak dla mnie to coś jakby Pacman spłodził z Crittersem, wielki chów pożerających kulek!!!

Z dzikich królewskich pomysłów tym razem można na bank napomknięć o stworzeniu nie dość, że przygnębiającej bo niewidomej dziewczynki, to jeszcze autor dźgnął ją nożem i uśmiercił!!! Z resztą nie ma co się dziwić, że jeden z bohaterów sfiksował z nożem, skoro, nie dość, że ojciec straszył go potworami to zapijaczona matka miała z nim takie zabawy...


Nie wiem jakie jest moje stanowisko odnośnie "Langolierów". Z jednej strony nie męczyło, ale z drugiej nie porwało na tyle by je bardzo szybko przeczytać, bo taką ilość stron powinienem szybciej. Ja tej historii nie nazwałbym horrorem, raczej dramatem sci-fi, ponieważ jest tu tragedia zaginionych ludzi w fantastycznym świecie, no i są te żarłoczne kuleczki. Czytając czułem inspirację pewnym odcinkiem z "Twilight Zone", w którym bohater budzi się sam na świecie. Podobny klimat izolacji King napisał również w opowiadaniu "Mgła" ze zbioru "Szkieletowa załoga".

W 1995 powstała ekranizacja, miniserial, 2 odcinki łącznie 3h. Muszę przyznać, że  lepiej się ogląda niż ogarnia kartki. Dzieje się to szybciej a to co pokazuje ekran, jest wierną kopią tego co prezentuje książka, aczkolwiek nie poznamy szczegółów jak zabawa pijanej matki z dzieckiem. Tak jak mordercze kulki aka. langoliery śmiesznie wypadały w książce, tak w przypadku ekranizacji to był głupi pomysł w nędznej oprawie CGI, aż śmiać się chciało haha. Ogólnie ujmując można obejrzeć, ale niczego to nie urywa podobnie jak książkowe źródło.

Czas się zabrać za "Ukryte okno, ukryty ogród". 

MUSIC TIME!!!

BEST OF BATiEGO - Kool Keith Part4

Kool Keith - Dr. Dooom 2 (2008)
I'm Creepin' /// I Followed You /// Run For Your Life ///!!!God of Rap!!!///!!!How Sexy?!!!/// Do Not Disturb

Kool Keith - Tashan Dorrsett (2009)
Above Sea Level /// Glamour Life /// Magnetic Junkadelic /// Booty Clap /// Supa Supreme (Larry Hutch RMX)

Kool Keith & 57-41 - Idea of a Masterpiece (2009)
NIE ZNALAZŁEM DO ODSŁUCHU

Kool Keith & Denis Deft - Bikinis N Thongs (2009)
Nasty Girl /// Not The Same

Kool Keith & H Bomb, 7th Veil - Stoned (2009)
NIE ZNALAZŁEM DO ODSŁUCHU

Kool Keith - Love & Danger (2012)

You Love That /// Cowboy Howdy (Horsemen Mix) ///!!!New York!!!///!!!I Never Hurt You!!!

P.S. Czytam właśnie "Kaznodzieję" kontrowersyjne dzieło Garth'a Ennis'a. Zdaje sobie z tego sprawę, że oprócz piekła za życia to po takiej lekturze po śmierci też najpewniej wyląduję w ognistych czeluściach. Jesse Custer poszukuje Boga... 

Ja Go w swoim życiu nie znalazłem a długo szukałem zaś jeśli Go odnalazłem to właśnie takie coś się stało z moimi modlitwami... :( ...

Bo gdyby było inaczej, nie porównywałbym tego cytatu do swojego życia...

wtorek, 5 października 2021

"Stukostrachy" /// Kool Keith Part3 z 6

 

Stało się!!! Mam za sobą kolejny zeszmacony grzbiet książki tzn., że przeczytałem grubą fabułę w miękkiej okładce, 826 stron!!! Mowa tutaj o książce Stephena Kinga pt.  "Stukoshity" yyyy... "Stukostrachy" i o ludzie śmiało mogę ją nazwać jedną z najgorszych i najgłupszych książek z jaką obcowałem. Nic mi się w niej podobało od ilości stron, po samą treść. Okrutnie męczyłem się, z 3 tygodnie ślęczałem nad nią, robiąc sobie od niej przerwy w niedziele. Może opowiem pokrótce o czym jest ten chłamik. Bobbi Andreson, pisarka (kolejny pisarz w książce Kinga) znachodzi w lesie tajemniczy przedmiot zakopany w ziemi, ona go trochę wykopuje a w mieście Haven jak dla mnie z dupy "bo tak" zaczynają się dziać dziwne zjawiska z ludźmi. W fabule pojawia się kluczowa postać Jim Gardner, wierszokleta (tak, kolejny pisarz), wpada on do Bobbi swojej byłej kochanki i przyjaciela, pomaga jej w wykopaliskach tego dziwnego potężnego przedmiotu. W mieście tym czasem jak wspomniałem wcześniej dzieją się dziwne rzeczy, ludzie zaczynają tracić zęby, krwawić z nosa a sama Bobbi Andreson ma niekończącą się ciotę. Ludzie jak to u Kinga zaczynają mieć telepatię a w lesie brakuje zwierząt. Jednak najbardziej znaczącą sprawą miejską jest zniknięcie dzieciaka, jego brat robił pokaz magiczny w tym właśnie zniknięcie brata, sztuczka tak się udała, że chłopaczek przepadł na dobre. Podczas gdy całe miasto przechodzi fizyczne zmiany Jim Gardner z płytą w głowie, opiera się sile działania metalowego przedmiotu z lasu i postanawia za wszelką cenę odnaleźć zaginionego dzieciaka. Tak mniej więcej, przedstawia się z grubsza fabuła. To czas teraz na kilka cytatów?

Na pierwszy ogień poleci to pomysłowe arcydzieło i literacki majstersztyk. W "Oczach smoka" król bawił się swoim glutem, pan King lubi gluty. Jak mesmeryczny może być fluk, ile można mieć weny i inspiracji z organicznego odpadu. Pewnego dnia chłop napisał wiersz o muzie, o chłopie dłubiącym w nosie!!! Nie wiem czy się cieszyć, czy się smucić, że nie mogłem przeczytać tego wiersza!!! 

Tutaj kolejny "ciekawy" pomysł. Kobieta weszła na cudzą posiadłość (fakt, że w szczytnym celu), pies bronił mienia pogryzł ją i chłop stracił czworonożnego przyjaciela... ta jednak dalej naciskała na datek... posrane królewskie psikusy...

Stukoshity są horrorem. Jak to na tą kategoria gatunkową wymagane są jakieś elementy grozy. Jak wspomniałem wcześniej ludzie przechodzą zmiany, telepatia oraz fizycznie z nimi coś się dzieje...

Jak dla mnie macka zamiast genitaliów... ehhhh... to jest poważna książka (za taką się przynajmniej uważa) a nie "Rick i Morty". Oczywiście kobietom również powyrastały macki a taki opis przedstawia główną bohaterkę Bobbi Anderson...

Nie wspomniałem jeszcze, że ludzie z miasteczka Haven zyskują niesamowite zdolności techniczne. Raz dostałem na całą stronę opis traktora który potrafił latać. Po mieście fruwają mordercze odkurzacze, tak wiem jak to brzmi i jak głupi jest to zamysł!!! W początkach czytania czułem, że King inspirował się Lovecraftem i jego "Kolorem z innego wszechświata", jednak to jak i z czym rozwinęła się fabuła jest załamujące. Moim #1 jest ta maszyna z pićkiem. Ogólnie poznajemy bohatera, czytamy o nim dziesiąt stron, wydaje się on, że będzie ważną postacią a to jaki go los spotyka? Dla mnie to jest komedia w stylu skecz z "Robot Chicken". Kolo wrzuca do automatu monetę, ten mu nie wypluwa picia więc człowiek się denerwuje i zaczyna kopać. Na jego nieszczęście maszyna to transformer a raczej decepticon, zmienia postać w robota i zmienia człowieczka w mokrą plamę

W tym grubym czytadle dostałem, wiele czytania które mnie nie obchodziło tylko męczyło. Nie obchodził mnie rozdział o tym jak Garnder wygłaszał swoje tyrady przeciwko elektrowniom atomowym, nudziły mnie opisy kolekcji lalek pewnej bohaterki, nie wiem co by mnie miało obchodzić chorobliwe zgrzytanie zębów kolejnej postaci. Trochę mocniej zaspoileruje, metalem zakopanym w ziemi okazuje się statek kosmiczny. Fajnie, że możemy wejść do niego, ale fuck Kingusiu mógłbyś się bardziej postarać z opisem jego wnętrza!!! Oczywiście ciała są, bo to horror co nie? Dla mnie jest to taki popis jego fantazji jak w "Uciekinierze", witamy w przyszłości, więc wymyślił pornusy 3D i to wsio. Myślałem, że mocniej nie da się zniesmaczyć książką, jednak takie lenistwo sprawia, że niesmak pogłębił się... 

Ostatnie cytatowe komentarze będą takimi smaczkami. Bardzo mi się podobało, że pojawił się Pennywise, ale by za chwilę trysnąć opisem krwi z dupy, pękła pupa jak balon... ja pierdziu...

Drugi smaczek to aż mnie zaskoczył. King bardzo hejtował "Lśnienie" Kubricka panowie mieli ze sobą beefa. Ciekawym zjawiskiem jest porówananie właśnie do filmu z Nicholson'em...

Książka jest z 1987 i aż dziw bierze, że kilka lat potem w 1993 ktoś to postanowił zekranizować!!! Mini serial jest dwóch częściach i trwa 3h. Powiedzmy, że jest wierną kopią, coś jak zrobić dwie podobne kupy. Film oglądałem 8 lat temu, ale go nie pamiętałem. Najbardziej chciałem zobaczyć Bobbi Anderson z mackami w kroczu oraz decepticona maszynę do picia, nie ujrzałem jednego ani drugiego. Ekranizacja jest jeszcze nudniejsza niż książka!!! Ostatnio zostawiłem mu 5 na Filmwebie, jednak przepraszam, zmieniam zdanie. Po przeczytaniu książki która jest nieporozumieniem, zobaczyłem tego ekranizację która mi to jeszcze mocniej uzmysłowiła jakie to jest beznadziejne, nie mające prawa do egzystencji i racji bytu, abominacje istnienia jedno wielkie śmierdzące PO CO i WTF?! Książka i film dostają ode mnie 1! Tyle szczęścia w nieszczęśliwym życiu, że mam to wszystko już za sobą.

Następną książką Kinga będzie "Cztery po północy". Grubsza książka, cztery minipowieści, czyli pocieszające jest to, że jak jedna będzie męczyć to jest to pocieszenie, że może następny tytuł będzie ciekawszy :). Mam nadzieję, że będzie ciekawie :( jestem zmęczony, książkowy maraton gówna za mną, czytelnicza sraczka - "Talizman", "Oczy smoka", "Billy Summers" i "Stukostrachy"!!! 

MUSIC TIME!!!

BEST OF BATiEGO - Kool Keith Part3

Kool Keith Official Space Tape (2004)
F,U,M,F /// Fat Lady ///!!!Wanna Be A Star!!!///!!!Poppa Large!!!/// Blue Flowers ///!!!Keith N' Me!!!/// Lex Lugor

Kool Keith & KutMasta Kurt - Diesel Truckers (2004)
The Orchestrators /// Mental Side Effects /// I Love You Nancy /// Mane ///!!!Serve 'Em a Sentence!!!

KHM - Clayborne Family (2004)
Let me show em ///!!!New York City!!!/// Checkin' tha doe!

Project Polaroid - The Original SoundTrack Album of Project Polaroid (2006)
!!!Mechanical Mechanix!!!/// I'm Libra ///!!!Rhyme That Quit!!!/// Digital Engineering ///!!!Feel Me!!!

Kool Keith - Nogatco Rd. (2006)
!!!Celestial!!!///!!!Alpha Omega (The Beginning)!!!///!!!Big Adventure!!!///!!!Black 37!!!///!!!Live Dissection!!!

Kool Keith - The Return of Dr. Octagon (2006)
Aliens /// Al Green /// A Gorilla Driving a Pick-Up Truck /// Doctor Octagon /// Eat It

P.S. Czy tylko ja uważam, że śmiejący się Batman wygląda jak obłąkany?