wtorek, 5 października 2021

"Stukostrachy" /// Kool Keith Part3 z 6

 

Stało się!!! Mam za sobą kolejny zeszmacony grzbiet książki tzn., że przeczytałem grubą fabułę w miękkiej okładce, 826 stron!!! Mowa tutaj o książce Stephena Kinga pt.  "Stukoshity" yyyy... "Stukostrachy" i o ludzie śmiało mogę ją nazwać jedną z najgorszych i najgłupszych książek z jaką obcowałem. Nic mi się w niej podobało od ilości stron, po samą treść. Okrutnie męczyłem się, z 3 tygodnie ślęczałem nad nią, robiąc sobie od niej przerwy w niedziele. Może opowiem pokrótce o czym jest ten chłamik. Bobbi Andreson, pisarka (kolejny pisarz w książce Kinga) znachodzi w lesie tajemniczy przedmiot zakopany w ziemi, ona go trochę wykopuje a w mieście Haven jak dla mnie z dupy "bo tak" zaczynają się dziać dziwne zjawiska z ludźmi. W fabule pojawia się kluczowa postać Jim Gardner, wierszokleta (tak, kolejny pisarz), wpada on do Bobbi swojej byłej kochanki i przyjaciela, pomaga jej w wykopaliskach tego dziwnego potężnego przedmiotu. W mieście tym czasem jak wspomniałem wcześniej dzieją się dziwne rzeczy, ludzie zaczynają tracić zęby, krwawić z nosa a sama Bobbi Andreson ma niekończącą się ciotę. Ludzie jak to u Kinga zaczynają mieć telepatię a w lesie brakuje zwierząt. Jednak najbardziej znaczącą sprawą miejską jest zniknięcie dzieciaka, jego brat robił pokaz magiczny w tym właśnie zniknięcie brata, sztuczka tak się udała, że chłopaczek przepadł na dobre. Podczas gdy całe miasto przechodzi fizyczne zmiany Jim Gardner z płytą w głowie, opiera się sile działania metalowego przedmiotu z lasu i postanawia za wszelką cenę odnaleźć zaginionego dzieciaka. Tak mniej więcej, przedstawia się z grubsza fabuła. To czas teraz na kilka cytatów?

Na pierwszy ogień poleci to pomysłowe arcydzieło i literacki majstersztyk. W "Oczach smoka" król bawił się swoim glutem, pan King lubi gluty. Jak mesmeryczny może być fluk, ile można mieć weny i inspiracji z organicznego odpadu. Pewnego dnia chłop napisał wiersz o muzie, o chłopie dłubiącym w nosie!!! Nie wiem czy się cieszyć, czy się smucić, że nie mogłem przeczytać tego wiersza!!! 

Tutaj kolejny "ciekawy" pomysł. Kobieta weszła na cudzą posiadłość (fakt, że w szczytnym celu), pies bronił mienia pogryzł ją i chłop stracił czworonożnego przyjaciela... ta jednak dalej naciskała na datek... posrane królewskie psikusy...

Stukoshity są horrorem. Jak to na tą kategoria gatunkową wymagane są jakieś elementy grozy. Jak wspomniałem wcześniej ludzie przechodzą zmiany, telepatia oraz fizycznie z nimi coś się dzieje...

Jak dla mnie macka zamiast genitaliów... ehhhh... to jest poważna książka (za taką się przynajmniej uważa) a nie "Rick i Morty". Oczywiście kobietom również powyrastały macki a taki opis przedstawia główną bohaterkę Bobbi Anderson...

Nie wspomniałem jeszcze, że ludzie z miasteczka Haven zyskują niesamowite zdolności techniczne. Raz dostałem na całą stronę opis traktora który potrafił latać. Po mieście fruwają mordercze odkurzacze, tak wiem jak to brzmi i jak głupi jest to zamysł!!! W początkach czytania czułem, że King inspirował się Lovecraftem i jego "Kolorem z innego wszechświata", jednak to jak i z czym rozwinęła się fabuła jest załamujące. Moim #1 jest ta maszyna z pićkiem. Ogólnie poznajemy bohatera, czytamy o nim dziesiąt stron, wydaje się on, że będzie ważną postacią a to jaki go los spotyka? Dla mnie to jest komedia w stylu skecz z "Robot Chicken". Kolo wrzuca do automatu monetę, ten mu nie wypluwa picia więc człowiek się denerwuje i zaczyna kopać. Na jego nieszczęście maszyna to transformer a raczej decepticon, zmienia postać w robota i zmienia człowieczka w mokrą plamę

W tym grubym czytadle dostałem, wiele czytania które mnie nie obchodziło tylko męczyło. Nie obchodził mnie rozdział o tym jak Garnder wygłaszał swoje tyrady przeciwko elektrowniom atomowym, nudziły mnie opisy kolekcji lalek pewnej bohaterki, nie wiem co by mnie miało obchodzić chorobliwe zgrzytanie zębów kolejnej postaci. Trochę mocniej zaspoileruje, metalem zakopanym w ziemi okazuje się statek kosmiczny. Fajnie, że możemy wejść do niego, ale fuck Kingusiu mógłbyś się bardziej postarać z opisem jego wnętrza!!! Oczywiście ciała są, bo to horror co nie? Dla mnie jest to taki popis jego fantazji jak w "Uciekinierze", witamy w przyszłości, więc wymyślił pornusy 3D i to wsio. Myślałem, że mocniej nie da się zniesmaczyć książką, jednak takie lenistwo sprawia, że niesmak pogłębił się... 

Ostatnie cytatowe komentarze będą takimi smaczkami. Bardzo mi się podobało, że pojawił się Pennywise, ale by za chwilę trysnąć opisem krwi z dupy, pękła pupa jak balon... ja pierdziu...

Drugi smaczek to aż mnie zaskoczył. King bardzo hejtował "Lśnienie" Kubricka panowie mieli ze sobą beefa. Ciekawym zjawiskiem jest porówananie właśnie do filmu z Nicholson'em...

Książka jest z 1987 i aż dziw bierze, że kilka lat potem w 1993 ktoś to postanowił zekranizować!!! Mini serial jest dwóch częściach i trwa 3h. Powiedzmy, że jest wierną kopią, coś jak zrobić dwie podobne kupy. Film oglądałem 8 lat temu, ale go nie pamiętałem. Najbardziej chciałem zobaczyć Bobbi Anderson z mackami w kroczu oraz decepticona maszynę do picia, nie ujrzałem jednego ani drugiego. Ekranizacja jest jeszcze nudniejsza niż książka!!! Ostatnio zostawiłem mu 5 na Filmwebie, jednak przepraszam, zmieniam zdanie. Po przeczytaniu książki która jest nieporozumieniem, zobaczyłem tego ekranizację która mi to jeszcze mocniej uzmysłowiła jakie to jest beznadziejne, nie mające prawa do egzystencji i racji bytu, abominacje istnienia jedno wielkie śmierdzące PO CO i WTF?! Książka i film dostają ode mnie 1! Tyle szczęścia w nieszczęśliwym życiu, że mam to wszystko już za sobą.

Następną książką Kinga będzie "Cztery po północy". Grubsza książka, cztery minipowieści, czyli pocieszające jest to, że jak jedna będzie męczyć to jest to pocieszenie, że może następny tytuł będzie ciekawszy :). Mam nadzieję, że będzie ciekawie :( jestem zmęczony, książkowy maraton gówna za mną, czytelnicza sraczka - "Talizman", "Oczy smoka", "Billy Summers" i "Stukostrachy"!!! 

MUSIC TIME!!!

BEST OF BATiEGO - Kool Keith Part3

Kool Keith Official Space Tape (2004)
F,U,M,F /// Fat Lady ///!!!Wanna Be A Star!!!///!!!Poppa Large!!!/// Blue Flowers ///!!!Keith N' Me!!!/// Lex Lugor

Kool Keith & KutMasta Kurt - Diesel Truckers (2004)
The Orchestrators /// Mental Side Effects /// I Love You Nancy /// Mane ///!!!Serve 'Em a Sentence!!!

KHM - Clayborne Family (2004)
Let me show em ///!!!New York City!!!/// Checkin' tha doe!

Project Polaroid - The Original SoundTrack Album of Project Polaroid (2006)
!!!Mechanical Mechanix!!!/// I'm Libra ///!!!Rhyme That Quit!!!/// Digital Engineering ///!!!Feel Me!!!

Kool Keith - Nogatco Rd. (2006)
!!!Celestial!!!///!!!Alpha Omega (The Beginning)!!!///!!!Big Adventure!!!///!!!Black 37!!!///!!!Live Dissection!!!

Kool Keith - The Return of Dr. Octagon (2006)
Aliens /// Al Green /// A Gorilla Driving a Pick-Up Truck /// Doctor Octagon /// Eat It

P.S. Czy tylko ja uważam, że śmiejący się Batman wygląda jak obłąkany?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz