Przeczytałem kolejny element zbioru "Cztery po północ" a "Drugą po północy" jest historia zatytułowana "Ukryte okno, ukryty ogród"... dużo tytułów jak na jedno zdanie związane z jedną powieścią ;D. No to zacznę od cytatu...
Pięknie! Pierwszy rozdział, pierwsze zdania i od razu przechodzimy do akcji! Spodziewałem się, że dostanę z dwa, trzy rozdziały o tym jak Morton krząta się po domu, robi kawę a King skupia się w tym momencie na jakimś nieistotnym dla fabuły fragmencie życia np. z dzieciństwa bohatera. Byłem, jestem i będę zaskoczony tym, że od razu zaczęliśmy od głównego wątku. Bo właśnie o tym jest ta historia, pewnego dnia do znanego pisarza zachodzi człowiek i oskarża go o plagiat opowiadania. Nie chcę rozwodzić się nad fabułą, ponieważ zawiera ona swoje drugi dno, plit twist i może wywołać efekt "wow" u czytacza. Jedno muszę jej przyznać, jest skompresowana i nie uświadczyłem w niej zbędnego biadolenia na temat rzeczy nieistotnych, wszystko co czytałem miało związek z perypetiami Mortona Rainey'a i oskarżającego go John'a Shooter'a. Oczywiście nie może umknąć uwadze fakt, iż mamy do czynienia z kolejnym pisarzem :), nawet autor w przedsłowiu tłumaczy się, że nadużywa tego rzemiosła u swoich bohaterów, bo ma do niego słabość. Czy pomimo faktu, że historia jest smukła w sposobie opowiadania to przypadła mi do gustu? Hmmmm niech będzie, że tak. Wiedziałem, że będę czytał thriller i swoje dostałem. W tym momencie trochę zaspoileruje fabułę, ale muszę pokazać dwa cytaty...
No trochę ten John Shooter bruździ w życiu Mortona. Czytam thriller okej, kot przybity śrubokrętem i zwłoki z wbitą siekierą w głowę, jak najbardziej pasują do tego środowiska i mają swoje logiczne istnienie. Ja w tym momencie negatywnie krytykuję postępowanie Mortona. Jest prześladowany przez typa, ten go męczy, zabija mu kota, chce wrobić w morderstwo a pokrzywdzony nie informuje o tym policji!!! Bo tak, bo nie chce, rozumiem, żeby King go kreował na ulicznego wojownika, wyznającego wielką księgę ulicy pokroju Spejsona z "Blok Ekipy", że z psami nie gadamy, ale Morton to jakby Spejson go nazwał, zwykły leszcz i taki powinien w logiczny sposób poinformować odpowiednie służby o tym co mu się dzieje! Oprócz takiego drobnego nielogicznego szczegółu dlaczego Morton nie szuka pomocy oraz ogólnie, że rozchodzi się o jakieś opowiadanie co samo w sobie jest trochę naciągne, ale usprawiedliwia to fakt, że John Shooter to psychopata a taki może przeczepić się o wszystko i zrobić wszystko, więc ta minipowieść jest zaliczana na plus. Trzeba dołożyć ten wielki plot twist i można czuć satysfakcję z czytania. Ja przyznam swój efekt "wow" zepsułem sobie niechcący, tak, że na pewnej fejsbukowej grupie przeczytałem z jakiej dziedziny jest ta historia i w połowie czytania, z fejsbukową poszlaką rozwiązałem zagadkę, trochę szkoda bo wolałbym w tym samym momencie w którym King wywraca fabułę do góry nogami. No cóż co tu mogę jeszcze dodać, hmmm... może to, że John Shooter to pisarz i psychopata, ale najlepszym pisarzem psychopatą jest był i będzie Jack Torrence z "Lśnienia" :). Zamykając wątek książkowy posłużę się dwoma cytatami.
Pierwszy jak czytałem to się śmiałem, miałem skojarzenie z wrestlingiem i legendarnym The Undertakerem!!! Jak czytałem to miałem nadzieję, że zaraz wyskoczy The Undertaker i poleci jakiś Chokeslam bądź Tombstone albo Last Ride :D... a z resztą tak się prezentuje treść książki...
Zaś taki mój hashtag do niej... :D ....#
Drugi i ostatni fragment książki to UWAGA, UWAGA jest królewskie mistrzostwo!!!
Kolejny raz Stephen King przełamuje standardy!!! Zawsze znajdę jakiś "wyjątkowy smaczek" jego twórczości, gość jest nieszablonowy! W "Mrocznej połowie" innowatorsko posadził bohatera na tron zaś w tym przypadku... no brakuje mi słów. Skomentuję to tak, z ręką na sercu nigdy nie zdarzyło mi się wyjść z kibla bez podtarcia pupci!!! Moim zdaniem, jest to fizycznie i psychicznie niemożliwe. Z koleji wydaje mi się, że dla Kinga zdarzyło się być tak pochłoniętym w pisaniu, że poszedł, zrobił dwójczkę wpadł na królewski pomysł i pomknął z miejsca pisać, a po jakimś czasie ooops hihihih badeje zapaskudzone i dupa coś swędzi, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, zawsze można o tym napisać i w dodatku będę pierwszy 8D!!! Założę się, że pomysł na jaki król wpadł na "tronie" był pokroju pomysłu na jaki przyszedł mu w "Później", że ojcem dzieciaka jest jego wujek. Posrane pomysły przychodzą w odpowiednim miejscu :).
Pomimo ostatniego akapitu, oczywiście nie równam "Ukrytego okna, ukrytego ogrodu" z gównem. Zaznaczam kolejny raz, że zaliczam go do udanych dzieł pisarza. Nie jest to jednak level jak "Lśnienie" i nie wiem czy nie ma co się dziwić, ale minipowieść doczekała się ekranizacji, "Sekretne okno" wyszło w 2004 i gra w nim Johny Depp! Film jest wierną adaptacją z kilkoma wyjątkami, np. Morton w książce ma kota zaś tutaj niestety ginie z rąk Shootera piesiak, albo ofiara nie kończy z siekierą w głowie tylko śrubokrętem, trochę zremiksowane są również żądania psychola. Ekranizacja nie zapewniła sceny kiedy bohater zapomina się podetrzeć, aż dziwne co nie? Tyle twórczej innowacji a zostało to zaprzepaszczone na ekranie. Jedyna bardzo wyraźna różnica to zakończenia, oba są różne, ja wolę filmowe bo jest sprawiedliwe! Podobnie jak kartkowe źródło film zaliczam na plus i warty obejrzenia.
Czas najwyższy zmierzyć się z lękiem. Lęk nosi tytuł "Biblioteczny policjant" i ma ponad 200 stron, boję się tego, że będę bardzo męczony treścią. Już sam tytuł mówi "nie czytaj mnie", ale ja jestem Mateusz i mam takie coś, że chyba lubię się zarzynać? Poza tym projekt wszystko Kinga nie zna litości! "Biblioteczny policjant" powinien trwać 20 minut i być odcinkiem w "Creepshow" a nie mieć mięsiste 200 stron! Z takim nastawieniem mam nadzieję, że to co otrzymam nie zmiażdży mnie jeszcze mocniej. Z drugiej strony, chyba nie wiele też będzie trzeba, żeby zaspokoić i pozytywnie zaskoczyć, ale nie wiem czym. Po samym tytule krzyczę z głębi serca HWDBP I JBP na 100%!!!
MUSIC TIME!!!
BEST OF BATiEGO - Kool Keith Part5
Kool Keith & Big Sche Eastwood - Magnetic Pimp Force Field (2013)
Thunder Cats (Jet Packs) /// Ewokie Glaxy Swag ///!!!Jedi Supreme!!!
Kool Keith - Demolition Crash (2014)
I Can Make This Work /// El Dorado /// Make a Rapper Upset /// Ricky Flair /// 500 Horsepower
Kool Keith - El Dorado Driven (2014)
Boss to Banger /// Back to the Basics /// Muscles /// Watch the Throne
Kool Keith & L'Orange - Time? Astonishing! (2015)
!!!Twenty Fifty Three!!!///!!!Meanwhile, Back Home!!!/// The Wanderer
Kool Keith & Ray West - A Couple of Slices (2015)
Don't Let Em Lie /// Pointy Shoes /// Destiny's Child /// Here to Stay
Kool Keith - Feature Magnetic (2016)
Stratocaster /// Girl Grab*/// Bonneville ///!!!Tired!!!**///
* Necro
** #życiowyOST
P.S. W poście pojawił się zamordowany kot, to może tak dla złagodzenia atmosfery pokażę jak łagodniej można postępować z tym wrednym futrzakiem. Kadry są oczywiście z "Kaznodziei". Jesse Custer ma przyjaciela Cassidiego który jest wampirem a kot narobił takiego rabanu, że Cass wypadł przez okno... w dzień! A wiadomo jak promienie słoneczne działają na te stworzenia nocy, Jesse wpadł na śmieszną karę dla kociska hehe...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz