piątek, 27 sierpnia 2021

"Oczy smoka" /// Ultramagnetic MCs - CAŁOŚĆ

 Udało się!!! Zajebista satysfakcja wpaść w bagno i się z niego wydostać, jakie to życiowe hehe. 400 stron i 142 rozdziały mułu, praktycznie nie na temat!!! Ja napiszę tak, że wiem iż porównanie nie na miejscu, ale jak czytałem książkę "Potop" Henryka Sienkiewicza jakoś nie brakowało mi dosłownego zagrożenia żywiołem, wiadomo to jest przenośnia bo zostaliśmy zalani szwedzkim wrogiem. Jednak kiedy otwieram lekturę która nazywa się "Oczy smoka" obiecuje mi tego zjawiska na mnogo a otrzymuję trofeum przez które można kogoś podglądać?!?!! Dlaczego smok ziejący ogniem jest na okładce? W książce ani razu tego nie zrobił, smok który nie wydał ani jednej onomatopei.

Jeśli jestem przy dźwiękonaśladownictwie. Był król bawiący się kozą, istny królewski kozo-żerca! Smok już AŻ jeden był i jakby było za mało jednego opisu nosowego gluta pojawia się kolejny! Tak gdyby się ktoś zastanawiał jaki dźwięk wydaje rzucona koza, King opisuje to zjawisko. Nie wiem czy to jego poczucie humoru, ale dla mnie to jest żałosne...


 Wydaje mi się, że King dłubał w nosie pisząc tą książkę bo taki sami "plask" wydaje mi cała fabuła z tytułem "OCZY SMOKA". Moim zdaniem coś jest nie tak z autorem, skoro nazywa swoją pracę tak obiecująco a pojawiają się one w wydaniu kukacza a raczej kukaczy bo przez dwoje oczu można kukać i podglądać. Może mniej bym narzekał gdyby książka była zatytułowana "Smoczy Piasek", bo jak na moje to trucizna odgrywa tutaj ważniejszą sprawę niż trofeum na ścianie. Stephen oczywiście nie mógł zapomnieć o swoim martwym smoku i umieszcza go ponownie w końcowym stadium fabuły...


 We wcześniejszym poście nazywam Petera zniewieściałym bohaterem, nic a nic nie przypadł mi do gustu. King dalej go tak rozpisuje, że aż szydzi z niego a mnie ogarniała coraz większa niechęć do postaci. Jak można polubić męskiego bohatera na którego czyhają zagrożenia jak na jakąś księżniczkę? Szczerze nie pamiętam jaki tytuł, ale jest taka baśń gdzie panienka ukuła się zatrutą igłą? 


 W ostatnim poście bardzo mocno psioczyłem na niezgodność fabularną odnośnie wysokości wierzy. Zwaliłem wszystko na matematykę Kinga, że 100-9=7. Jednak w tym wypadku należą się przeprosiny autorowi a fucker w stronę wydawnictwa Albatros bo te dziewięć metrów to raczej jego błąd w tłumaczeniu? W dalszym etapie czytania ta lina ma odpowiednią długość...


 Tak dodam od siebie, że zasady fizyki odnośnie skakania na linie uczył mnie komiks "Batgirl: Rok Pierwszy" który omawiałem tutaj. Wracając do tematu książki... im bliżej końca tym bliżej ucieczki na linie ze słodkich niteczek z serwetek. Wydawać by się mogło, że spuszczanie się z takiej wysokości wymaga nie lada odwagi, ale King zabiera ten aspekt dalej tak porównując bohatera, że słów brak... to jest przyszły potężny król a robi z niego tkaczkę...


   Po takim przedstawieniu postaci, darzyłem go taką sympatią...  poważnie miałem nadzieję, że podczas ucieczki Peter wyda taki sam dźwięk jak koza na ścianie "PLASK". Wiedziałem, że to nie możliwe i nie do spełnienia bo zamiast królewsko roztrzaskać się i zrobić z siebie onomatopeję Peter ma miękkie lądowanie, hejtuje za to jego przyjaciół którzy mu pomogli!

Narzekałem również na brak magii, niech będzie, że pojawia się od czasu do czasu a to za sprawą czarnego charakteru - czarnoksiężnika Flagg'a. Nie za bardzo rozumiem z jakiego powodu wywołał całą intrygę o tron trując króla i wrabiając Petera, tylko po to żeby nałożyć większe podatki za pomocą Thomasa? To wszystko? Założę się, że taki doradca króla nie zarabia mało i co ma z tego, że poddani płacą więcej? Jeśli pominąć fakt, że nie zrozumiałe są dla mnie jego zamiary to ogólnie jest ciekawą postacią...

Przyjemnie czytać coś co zwie się fantasy, ale błądzisz jak na pustyni szukając elementów tego gatunku aż tu nagle nie fatamorgana tylko oaza! No nie mogę powiedzieć, że kryształowa kula nie jest fantastycznym elementem...


 Kiedy Flagg to ujrzał bardzo mu kibicowałem, żeby przeszkodził w sukcesywnej ucieczce. Zajebiście popadł w zabójczy obłęd z toporem w ręku! Bardzo przyjemna obietnica, życzyłem mu tych tysiąca lat dumy z trofeum...


  Flagg oczywiście przeciął linę, Peter ląduje na stosie z serwetek, dochodzi od ostatecznej rozgrywki Flagg obrywa strzałą w oko i bardzo się cieszę, że magicznie znika! Tak samo się cieszę, że "Oczy smoka" znikają z miejsca w którym trzymam książkę do czytania i wracają ogarnięte na półkę! Osobiście nie polecam nikomu książki o smokach gdzie pojawia się jeden na pół strony by zaraz paść trupem i stać się zwykłym kukaczem! Może opis fabuły z tyłu okładki który mi obiecywał SMOKI był napisany przez kogoś z Albatrosa kto książki nie czytał dla kogoś kto książki nie przeczyta :).

Cieszę się, że mam kolejną pozycję Kinga za sobą. Myślałem, ze kolejną po jaką sięgnę będą "Stukostrachy", której się boję, jest grubsza a ludzie wymieniają ją jako jedną z jego gorszych książek. Przekonam się na własnej skórze, bo może przypadnie mi do gustu. Mam na bank kontrowersyjne zdanie na temat "Miasteczka Salem", że to nudne flaki z olejem a ja wolałbym drugi raz przeczytać "Bezsenność" która dupy nie urywa, ale mnie nie męczyła a jest wymieniana jako jedna z jego gorszych prac. Jednak zanim "Stukostrachy" poczytam sobie trochę komiksów Batmana a potem wezmę się za najnowsze dzieło Kinga, bestseller, czyli "Billy Summers". Już od samego początku bez zapoznania się nawet z jedną stroną mam wyrobione swoje "trzygrosze" odnośnie książki. Wiem, że jest o snajperze, domyślam się, że to tytułowy Billy, ale to jak on się nazywa Billy Summers kojarzy mi się z chłopcem w czapce z daszkiem bawiącym się na wakacjach . Mam nadzieję, że fabuła wykręci mi to skojarzenie z głowy :).

MUSIC TIME!!! W tym poście ląduje szybka dyskografia Ultramagnetic MCs po której będę rozrzucał na części całą obszerną twórczość jednego z członków tego składu czyli legendarnego Kool Keith'a...

BEST OF BATiEGO -  Ultramagnetic MCs

Ultramagnetic MCs - Critical Beatdown (1988)
Ease Back /// Kool Keith Housing Things ///!!!Traveling at the Speed of Thought (Remix)!!!///!!!One Minute Less!!!/// Ced-gee (Delta Force One)

Ultramagnetic MCs - Funk Your Head Up (1992)
Go 4 Yourz /// Message From The Boss /// Make It Happen /// Chorus Line Part 2

Ultramagnetic MCs - The Four Horsemen (1993)

!!!Two Brothers With Checks (San Francisco Harvey)!!!/// Saga of Dandy, The Devil & Day /// Bring It Down To Earth

Ultramagnetic MCs - The Best Kept Secret (2007)
!!!The Plaques!!!///!!!Mechanism Nice (Born Twice)!!!///!!!Super Spellbound!!!/// Underwear Pissy /// Vibrato

 P.S. Takie kadry...


 Hmmm ja też jestem Batmanem i nie znam tego uczucia dla którego warto nim być. Tyle misji w życiu skończyło się fiaskiem a ile jeszcze mnie czeka? No gain only pain :(.

środa, 25 sierpnia 2021

"Oczy smoka" jakiż zawód! /// Big Daddy Kane - CAŁOŚĆ

 Jeszcze nie skończyłem tej zawodzącej książki... khem khem... fantasy! O smokach, dwugłowych papugach i magii! Jestem na 300 stronie z 400 możliwych i jedyny smok jaki się pojawił został zabity na pierwszych stronach książki a dwugłowa papużka między stronami 100 a 300 pojawiła się aż raz! Nie wiem co trzeba mieć we łbie by nazwać ją fantasy. Królewska intryga bez żadnej magii, o tym jest ta książka!!! To, że historia dzieje się w czasach jakiegoś średniowiecza nie czyni jej książką fantastyczną! Ależ jestem wściekły na to co czytam!

Chciałbym przedstawić kilka przykładów dlaczego książka jest zawodem i to nie trzymającym się kupy! Kupą dla mnie jest cała fabuła! Zacznę od ucieczki Petera ze zaznaczam jak książka ze 100 metrowej wieży. Tytuł "Oczy smoka" może smok przyleci i go wyzwoli... nie... King wpadł na lepszy pomysł! Nie wiem jak to ująć, wydaje mi się, że jest to najgorsza ucieczka z więzienia jaką znam EVER!!!

Z nitek! Jakie to zniewieściałe!!! Jego ojciec odczuwał niepokój do sexu a ten bawi się w szwaczkę! Nie daleko pada jabłko od jabłoni. Aha bym zapomniał, do serwetek chciał jeszcze domek dla lalek! Czytam przez zaciśnięte zęby! Ciotowaty król i jego zniewieściały syn, mocni bohaterowie nie ma to tamto!

Jak to bywa w książkach fantasy ludzie listy piszą do siebie. Przez cały czas narrator nazywa uwięzionego Peter, więc dlaczego w liście podpisane jest PIOTR? Tutaj to może wina naszego wydawnictwa, ale dziwnie to wygląda...

Czyta sobie człowiek dalej, aż pewnym momencie pojawia się taki akapit...

Nie zgadzam się!!! Żaden z wielkich opowiadaczy nie brudził by mordy, czy kartki pomysłem o ucieczce ze 100 metrowej wieży przy pomocy nitek!!! Nie rozpisuj się o tym pomyśle bo mnie krew zalewa! Zaraz, zaraz 100 metrowa wieża co nie?

Co się stało?!!?!?!?!? Ej!!! WTF?!?! On ma linę z nitek mającą 9 metrów jak ją spuści ze 100 metrowej wieży to do ziemi zostaje mu 7 metrów?! Proszę mi powiedzieć czy ta śmierdząca kupa trzyma się kupy? Ja zdaję sobie sprawę, że matematyka to nie moja dziedzina, matematyka wyższa to napisana shiftem, ale odejmowanie 100-9=7? Coś poszło nie tak w obliczeniach Kinga? Nigdzie nie było wzmianki że wieża skurczyła się o kilkadziesiąt metrów. 

W tej nerwowej atmosferze chciałbym kończyć temat książki, proszę docenić fakt, że nigdzie nie było wulgaryzmów bo jak czytam to sypię nimi tu i tam. Tym samym chciałbym przejść do playlisty tego wpisu, ja nie używałem brzydkich wyrazów to wrzucę rapera który też od tego stroni...

MUSIC TIME!!!

BEST OF BATiEGO - Big Daddy Kane

Big Daddy Kane - Long Live the Kane (1988)
!!!Set It Off!!!///!!!The Day You're Mine!!!///!!!Ain't No Half-Steppin'!!!*
* słynne "Awww shit!" BDK ogólnie nie przeklina w swoich numerach

Big Daddy Kane - It's a Big Daddy Thing (1989)
Mortal Combat ///!!!Young, Gifted and Black!!!///!!!Smooth Operator!!!///!!!Ain't No Stoppin' Us Now!!!///!!!To Be Your Man!!!

Big Daddy Kane - Taste of Chocolate (1990)

!!!Taste of Chocolate (Intro)!!!///!!!Who Am I!!!///!!!Keep 'Em on the Floor!!!/// Mr. Pitiful

Big Daddy Kane - Prince of Darkness (1991)
!!!Prince Of Darkness!!!///!!!The Lover In You!!!/// Ooh, Aah, Nah-Nah-Nah /// Come On Down

Big Daddy Kane - Looks Like a Job For... (1993)

Looks Like a Job For... /// Chocolate City /// Very Special /// Here Comes Kane, Scoob and Scrap

Big Daddy Kane - Daddy's Home (1994)
In The PJ's ///!!!Show & Prove!!!///!!!Lyrical Gymnastics!!!/// Somebody's Been Sleeping In My Bed /// Let Yourself Go /// Don't Do It To Yourself

Big Daddy Kane - Veteranz' Day (1998)
Uncut, Pure /// La-La-Land /// Terra N Ya Era ///!!!Earth, Wind & Fire!!!/// Definitely ///!!!Uncut, Pure (Remix)!!!

Big Daddy Kane &  The Las Supper - Back to the Future (2013)
NIE ZNALAZŁEM DO ODSŁUCHU.

P.S. Hehhe... epicko brzmi pojęcie małżeństwa u Hrabiny, no ale nie ze wszystkimi aspektami się zgadzam! Król Roland z "Oczu smoka" byłby rad z takiego układu hahaha...

sobota, 21 sierpnia 2021

"Oczy smoka" czyli co ja czytam? /// Biz Markie - CAŁOŚĆ

 Jak można domyślić się po tytule postu czytam książkę "Oczy smoka" autorstwa Stephena Kinga. Jestem na 160 stronie ze 400 możliwych i muszę przyznać się, że okrutnie męczę tą lekturę :(. Sięgnąłem po książkę z taką okładką:


No trzeba przyznać bardzo pięknie prezentuje się ten smok, zieje ogniem, no wygląda zajebiście. Zerknąć w jego oczy to ogień! No nic zaczynam ją sobie czytać i bardzo szybko pojawia się smok...

Narrator wspomina, że smoki wyginęły już dawno a to ostatni przedstawiciel, zagrożone gatunki kto by się tym przejmował. Przeczytałem kilka kartek w prawej ręce trzymam jeszcze grubą ich ilość do przeczytania a stworzenie z okładki już ukatrupione! Zagłębiając się dalej w fabułę tego kolejnego fantasy poważnie żałuje, ze to nie był już koniec tego chłamiku. Jestem osobą zaciętą w tym co robię, więc czytam dalej... ale dalej coś mi się nie zgadza... bo czytam o tym jak młody następca tronu bawi się domem dla lalek czy też ratuje skaleczonego konia spod rąk kata. Odwróciłem książkę na drugą stronę i przeczytałem sobie o czym jest ta książka bo jak na razie bankowo nie jest ona o smokach!!!

Ten pierwszy akapit jest taki kłamliwy po 160 stronach, że szok!!! Pojawił się na chwilę jeden smok, dwugłowa papuga gdzieś tam przewija się i o magii!!! Dlaczego oni kłamią o wszystkim w liczbie mnogiej gdzie wszystkiego jest jak wody na pustyni!!! Jedziemy dalej z tym co książka oferuje sobą, pojawia się czarny charakter Flagg znany z innych książek, tutaj dobrze bo jest go sporo. Zaś opis fabuły, że to o intrydze to bardzo byłbym ukontentowany gdybym zamiast tych 160 stron praktycznie nudy dostał takie krótkie streszczenie na kilka zdań hehe. Poważnie książka spoiluje samą siebie i przez dłuższy czas człowiek wie co się wydarzy. Byłem w szoku jak czytałem bez zapoznania się z tym krótkim okładkowym opisem i natrafiłem na coś takiego....

To chyba był moment jak zerknąłem na tylną okładkę, bo bez przesady przez cały rozdział jakieś pierdu pierdu a tu taka nagle z dupy o głównym bohaterze taka bomba i spoiler i co się dzieje WTF?

W tym momencie chciałbym przedstawić postać króla! Król który czuje się niepewnie przy kobietach i... no słów brakuje... co to za władca co odczuwa do przyjemności takie odczucia, dlaczego King tak go napisał, po co?

 

To jeszcze nic, jest taki masywny akapit o tym jak król lubi bawić się swoim glutem z nosa! Nic dodać nic ując, tylko czytać z zapałem! Kto wolałby smoczy ogień od zabawy kozą... głupie pytanie, oczywiście, że nikt a King jak coś napisze to wszystko jest królewskie!
 

Teraz wspomnę, o tym, że Thomas drugi syn króla podgląda ojca bo Flagg pokazał mu tajemny korytarz, który prowadzi do pomieszczania z którego można podglądać króla poprzez... trofeum... oczy smoka... :( ... poważnie, to są tytułowe smocze oczy? Zabawa jak w filmie "Peeping Tom" jest godna do bycia tytułem książki która ma czelność nazywać siebie fantasy!!!???

Ja tylko cieszę się, że królowa zmarła rodząc Thomasa bo King jeszcze by napisał jak syn podgląda matkę podczas królewskiej kąpieli, ten autor potrafi negatywnie zaskakiwać!

Czasami książka no stara się być fantasy i nawiązywać chociaż ciut, ciut i kapkę do smoków. Pojawia się przecież Smoczy Piasek, akurat jak czytałem opis jego właściwości nie męczyłem się :)...


 Innym fajnym motywem było pojawienie się legendarnej fikcyjnej książki z twórczości H.P. Lovecraft'a... Necronomicon in da house... a raczej... in da zamek!!!

Nie mam zielonego pojęcia kiedy skończę czytać "Oczy smoka". Ostatnio bardzo źle się czuję i przy takim samopoczuciu nawet odczuwam zanik pasji do czytania... no nic na siłę jakoś dobrnę do końca i może ujrzę w wyobraźni opisane słowami smoki które książka mi obiecała a co nie? 

MUSIC TIME!!! Tym razem wrzucę swoje ulubione numery od rapera zmarłego w lipcu tego roku...

BEST OF BATiEGO - Biz Markie

Biz Markie - Goin' Off (1988)
Albee Square Mall ///!!!Vapors!!!///!!!Make the Music with Your Mouth, Biz!!!///!!!Nobody Beats the Biz!!!

Biz Markie - The Biz Never Sleeps (1989)
!!!The Dragon!!!///!!!She's Not Just Another Woman (Monique)!!!/// Me vs. Me ///!!!Biz In The Harmony!!!

Biz Markie - I Need a Haircut (1991)
!!!Road Block!!!///!!!Let Go My Eggo!!!///!!!Toilet Stool Rap!!!///!!!I Told You!!!

Biz Markie - All Samples Cleared! (1993)
Young Girl Bluez ///!!!Let Me Turn You On!!!///!!!Hooker Got a Boyfriend!!!/// Funk Is Back

Biz Markie - Weekend Warrior (2003)
!!!Tear Shit Up!!!/// Do Your Thang ///!!!Turn Back the Hands Of Time!!!///!!!Not A Freak!!! 

P.S. Jak wspomniałem wcześniej bardzo źle się czuję to i wrzucę wymysł z głowy Granta Morrisona...

czwartek, 19 sierpnia 2021

GCW Nick Gage Invitational 3: The Kingdom Come

 Obejrzałem kolejną edycję turnieju NGI. Cała gala jest dedykowana dla zmarłego Nate Hatred brata Nick'a. Przeważnie jak umiera jakiś wrestler w ramach uczczenia jego pamięci odbija się gongiem 10 razy. Gage powiedział, że wie iż jego brat jest w piekle i poprosił o 6 gongów jak 666. Jak dla mnie gruby początek.

Jak jestem przy mocnym początku, byłem w szoku walka się jeszcze nawet nie zaczęła!!! SHLAK pojawił się na wysokości i zaprosił do siebie Jimmy'ego Lloyd'a. Na dzień dobry jaki BUMP!!!


  Po takim zrzucie Jimmy wszedł na ring i toczył normalną walkę!!!(Wrestling is fake :D) Podczas tej walki miała miejsce bardzo ciekawa akcja z ogniem!!! Panie i panowie flying płonący łokieć!!! Wielkim minusem jest ujęcie kamery, nie mam pretensji, że publiczność aż wstała, ale mogliby to sfilmować z kamery przy ringu.

Teraz przejdę do filmików z jak dla mnie walki wieczoru czyli Masashi Takeda vs. Alex Colon. Jestem fanem takiego ciosu a raczej może akrobacji Senton Bomb. W tym przypadku jeszcze zrobiony z narożnika za ring na szybę, uwielbiam dźwięk bitej szyby... ahhhh... satysfakcja z oglądania!!!

Panowie toczyli zacięty brutalny bój, (nawet były noże do cięcia czoła) a walka osiągnęła jaki climax!!! Takeda częstuje Colon'a swoim kolanem w mordę czyli Rokkinpo do tego w towarzystwie jarzeniówek. Alex Colon odliczony tylko do 1!!! Wstaje jaki fighting spirit!!! THIS IS AWESOME!!! Takeda idzie za ring przynosi broń, (nie wiem co to jest "gitsunajzer") i wypuszcza na wolność jeden ze swoich finisherów Reverse U-Crash!!! 1..2..3!!! EPIC!!!


To by było tyle jeśli chodzi o walki turniejowe. Niestety turniej średnio mi podszedł. W finale miało wziąć udział 5 osób, ale Jimmy Lloyd został hospitalizowany. Sam finał spoko BARDZO DUŻO jarzeniówek, ale nic nie inspirowało, żeby nagrywać coś.

Na koniec jeszcze wrzucę ujęcia z walki nieturniejowej o pas GCW Extreme pomiędzy Tony Deppen (c) vs. PCO vs. Nate Webb vs. Gringo Loco. Chodzi mi głównie o jednego zapaśnika, maszyna, potwór!!! PCO!!! PCO!!! Jestem fanem tego weterana bo to co on robi przy swoich gabarytach i wieku to jest sztuka! Pierwsza akcja to mocna Reversrana z narożnika zaś druga to Moonsault jego trademark również z narożnika za ring!!! Nic dodać nic ująć, mój jedyny komentarz to... PCO!!! PCO!!! PCO!!!


P.S. Znalezione w internecie normalnie padłem ze śmiechu :D Zaś ja dorzucę taki numer :P. Hmmm taki też może pasować hehe :D?

środa, 18 sierpnia 2021

STING!!! :D

 

Powyższy filmik wrzucam sobie na pamiątkę gdyż markowałem jak małe dziecko!!! :D
Obecnie 62 letni Sting to jeden z bohaterów mojego dzieciństwa :). Piękna końcówka walki Darby Allin & Sting vs. 2.0 z wczorajszego AEW "Dynamite". Ten double powerbomb na stół, Sting zaraz wstaje (bo trzeba mieć wyczucie na no selling ciosu), robi swoje charakterystyczne klepanie pięściami po klacie (jak ja takie coś zrobię to ludzie nazywają to "ogrem" "Batman zrób ogra" haha), podwójny Scorpion Deathdrop i pierwszy raz widziałem podwójnego Scorpiona Deathlocka od Stinga!!! Ależ HOLY SHIT koniec przyjemnej walki!!!

Jako bonus dorzucę komiksowego Stinga :D. Jakiś czas temu dowiedziałem się o istnieniu takiego komiksu, nie czytałem, nie chciało mi się, ale obejrzałem sobie wszystkie numery. Tutaj piękna strona dwóch ulubieńców Sting i Cactus Jack... yeah hehe...

"Srałka" na SzmaragdSzkarłat&BlackClouds!

 YO! Chciałbym przedstawić taki średnio udany numer, bo wokal jakiś taki niepewny, nie jest to nowość bo już trochę czasu ma...

*Na dzień dobry jebie ci kurwa z mordy,
punkt podstawowy to nie rób z niej trzody.
Jak myślę mam odruch wymiotny a nie wzwody.
Z rury kanalizacyjnej odkręcony zawory.
Na smrody wygrasz ze sraczem zawody,
bo on używa czasem szczotki i wody.
Twój oddech mógłby nawozić przyrodę
a dentysta ma szambonurkową przygodę.
Kurwa całowałem się z sedesem!
O ja pierdolę :O :( wylizałem brudną deskę.
Nauczę się żyć z tym stresem...
chociaż do życia przed tym wydarzeniem to ja tęsknie.
Walę prawdę między oczy a raczej zęby
na paście nigdy nie oszczędzaj pieniędzy.
Amerykańscy naukowcy znaleźli coś pomiędzy,
bakterie kupy nie wierzą amerykańscy koledzy.

Domestos lany w gardziel z zawieszką na wardze
z całego serca na taki gnój radzę.
Po wyszczotkowaniu z pięć kilo mniej na wadze,
gęba nie obora, takim zaniedbaniem gardzę.
Nie rób gęby z dupy nowe znaczenie...
by jeść, się uśmiechać i mówić to jej przeznaczenie.
Na chodniku milcz bo ktoś potem wdepnie,
na trawniku sprzątnij po swym oddechu... nie brednie!!
Film "Gówniany horror" obejrzyj koniecznie...
Abradaba "Piosenka o gównie" pasuje tu bezsprzecznie...
"South Park" Mr. Hankey też jest na nie...
nic osobistego tylko tak gdybym ostatecznie...
A może coś zdechło w mordzie?
A może jebiący oddech dziś w modzie?
A może potrzebna antyradiacyjna odzież?
Ale na pewno manifestuję wstręt w tej odzie!*

Nie wiem od czego zacząć dlatego zacznę od pytania... dlaczego ja musiałem napisać taki tekst? Dlaczego moje życia zapewniło mi inspirację na taki diss?!?!?! Poważnie nie chciałbym, żeby moje życie dało mi takiej weny. Jestem ciekaw kto uważa mnie za chamskiego po opublikowaniu tego. Oczywiście ja chamski jestem bo ktoś kurwa zębów nie myje?!?! Pierwsza randka (i ostatnia)!!! Jak  usiadłem obok niej i było to na świeżym powietrzu, ona odezwała się to myślałem że ktoś obok przeszedł w gówno wdepnął i zawiało... niestety był to jej oddech. Ja przed randką zapaliłem papierosa i dwie gumy orbit zżułem przed spotkaniem żeby takim smrodem jak papieros nie dawało z mordy, bo gówno przyjemniej śmierdzi co nie? Ona po mnie wcale nie pocisnęła zaniedbując higienę? Jak można usłyszeć z tego numeru ze słabym wokalem całowałem się z nią i WIEM JA TO PRZEŻYŁEM, że ona zębów nie myje a nie że problemy z żołądkiem!!! Wsadziłem język trochę głębiej było świeżo, ale jak przejechałem językiem po jej zębach to poczułem posmak baterii, bo jako dziecko wsadzałem do buzi i takie skojarzenie naszło. Ten smrodek mi gadał, że niczym się nie zniechęci do mnie, ją jarało np. to, że tyle czytam. Zaś sprawy potoczyły się tak, że wszystko działo się podczas pewnej majówki, pierwszego dnia randka, drugiego dnia grill u ziomków bez niej i trzeciego dnia kac okrutny, chciałem odezwać się do Srałki niech wpada do mnie, ale jak przypomniałem sobie jej oddech zacząłem rzygać, bo czasem na kaca mam bardzo wrażliwy brzusio hehe. Przetrawiłem całą tą znajomość, że wole być sam jak palec niż ze smrodem po którym miałem torsje, co nie? Napisałem jej smsa, że jest fajna i w ogóle, ale niestety nie dba o podstawy higieny typu mycie zębów. Ona mi odpisała że wsio okej z jej uzębieniem, to ja stwierdziłem, że to tyle z mojej strony i śmierdząca prawda zniechęciła do mnie tak, że aż nawet zablokowała na fejsie mnie hehe. Ja powiem, że nie skreśliłbym jej gdyby przyznała się do jakichś problemów zdrowotnych albo coś, ale jak ma się gówno na zębach i nic dzieje się to nara smrodzie!!! Szkoda bo mnie zapewniała, że mi by gotowała bo to lubi robić a ja bym sobie książki czytał... ehhh, ale szacunek do siebie jest ważniejszy. Jeszcze chciałbym wrócić do sprawy pocałunku kocham się całować, nie ma tego dużo w moim pierdolonym żyćku, miałem okazję, byłem ciekaw co tam w mordzie się dzieje u niej a poza tym Batmanek to mr. FullSerwis zjada jak ciasteczko kakaowe słoneczko :D, więc jakieś tam buzi w celach naukowych nie przeraziło mnie hahaha. Piszę "hahaha", ale to śmiech przez łzy bo jestem w piekle!!! Piekło jest zbudowane z gówna a na mej drodze tylko same gówno :(, jak nie obsrany sracz zamiast mordy to ostatnio poznałem dziewczynę. Nom, normalna dziewczyna ma zadbane stópki zaś ta posiada długie paznokcie a pod nimi czarny brud!!! Taka uboga wersja frencha :(. Jakby los szydził ze mnie, french to mój ulubiony motyw na paznokciach u kobiety a trafiłem na wersję z brudu FUJ!!! Dobra trochę zboczyłem z tematu, prosto z piekła za życia, gwóźdź postu... może jeszcze wspomnę dlaczego Srałka... bo są rusałki, są muzy itp... a ona to Srałka...

Bit: Shadowville

Zawsze jest jakaś grafika, a nie chce mi się wrzucać więcej gówna, wystarczy link pod spodem...

The Bati - Srałka

niedziela, 15 sierpnia 2021

GCW Nick Gage Invitational 2

 Ależ obejrzałem galę!!! Trochę nie na czasie bo z 16tego września 2017. Jednak uważam, że to jeden z lepszych deathmatch'owych turniejów jaki widziałem!!! Ciekawa mixowana karta zawodników, Japonia, Meksyk i USA a na ringu dzieje się coś więcej niż rozbijana jarzeniówka!!! Sobie ponagrywałem trochę filmików i na pamiątkę wrzucę je tutaj :D

Zacznę od tego, że jak to często w turniejach bywa, są też walki nieturniejowe i najczęściej są zapchajdziurą, żeby zapaśnicy trochę odpoczęli i zatamowali chociaż ciut krwawienia. Na tej gali byłem bardzo miło zaskoczony jak np. takiego Canadian Destroyera zobaczyć!!! THAT WAS AWESOME!!! 


  Tak teraz z grubej rury strzelę dłuższą relacją z replayami, dla mnie zdecydowanie walka wieczoru!!! Pojedynek z pierwszej rundy Daisuke Masaoka vs. Markus Crane, wrestling w zajebistym wydaniu, highflying a do tego pył jarzeniówek niczym mgła, czego chcieć więcej? :D

Po napisaniu wyższego akapitu okazało się, że niestety filmik jest za duży by go tutaj wrzucić :(. No cóż jedziemy dalej zobaczymy co wyjdzie hehe...

Widziałem dużo deathmatchy i ciężko już mnie zaskoczyć. Wiele widziałem walk w stylu "Fans Bring Weapons" i na ringu leżą jakieś stare konsole czy tv. Nigdy jeszcze nie widziałem wędki!!! Na początku Nick F'n Gage nie wiedział co z nią zrobić, więc trzasnął dwa razy w łeb krzesłem i po namyśle nadział jego policzek na haczyk hehe...


Teraz polecą dwa motywy z finału. Pierwszy to nic specjalnego rozbijanie jarzeniówki na głowie. Jednak komentator mnie okrutnie rozbawił i jego reakcja. "1,2,3, hA! hA! hA!" jak Hrabia von Count z "Ulicy Sezamkowej" hahaha i moja ulubiona postać z tego show jak byłem dzieckiem hehe... obejrzę to sobie jeszcze niejednokrotnie by poprawiać humor :D...


Drugi motyw to już była ostatnia akcja w finale, bardzo epicka konstrukcja z jarzeniówek :)

Tym wielkim babach!! Kończę tą mini relację a przed sobą mam jeszcze do nadrobienia kolejne 3,4,5 "Nick Gage Invitational'e". Pierwszy jak dla mnie był słaby, ale drugi nastawił optymistycznie na następne edycje :).

Wrzucam post i oczywiście nie mogłoby zabraknąć jakiegoś komiksowego kadru. Ten pochodzi z "Green Lantern'a" Granta Morrisona...


... nie umieszczam go też bezcelowo, ponieważ uważam, że mój umysł już dawno jest rozbity na wrzeszczące, niedopasowane strzępy. Chociażby dowodem niech będzie tych kilka filmików które wrzuciłem, nie dość, że to wrestling to jeszcze chore deathmatch'e. Jak ktoś czerpie z takiego czegoś satysfakcję to moim zdaniem coś jest nie tak z tym kimś... i przynajmniej widzę siebie nie to co wiele innych podgatunków człowieka :D

 Ohhhh bym był zapomniał, żadnej piosenki nie ma!!! Więc wrzucę na szybko jeden z mojego życiowego soundtracka, utożsamianie się w hói!!! Niedzielnie cytatem "... "Father forgive me 'cause in my </3 I had no love". Oraz ostatnio przypomniał mi się zajebisty numer tym razem z mianstreamu... Nicki rozyeahbała!!!

piątek, 13 sierpnia 2021

"Talizman" /// Foxy Brown - CAŁOŚĆ

 Stało się!!! Skończyłem czytać gówno jakim jest "Talizman"!!! Setki stron katuszy i ta satysfakcja z przeczytania... wydaje się nawet większa niż po przeczytaniu zajebistej książki. Nie będę się o niej od nowa rozpisywał bo robiłem to na części TU, TU, TU i TU. Jednak coś tam sobie jeszcze popiszę o niej.

Jak mnie to aż zabolało czytasz sobie "Talizman" stary murzyn wysyła dzieciaka na misję w "bardzo określonym" położeniu "na zachód"! Jack jakoś trafia tam gdzie ma trafić czyli pod czarny hotel, ale przed wejściem do tego magicznego budynku spotyka Speedego czyli starego murzyna... yyy... jeśli Speedy się tam znalazł to nie mogli pójść na wyprawę razem?


 Dwójnik Jacka, Jason został zabity jako dziecko. Jack będąc w Terytoriach spotkał dziadka a ten dziadek uważał go za proroka, za Jasona, za wybawcę, za świętość. Teraz jeśli Jason stracił życie będąc malutkim dzieciaczkiem to skąd ten dziad wiedział, że Jason właśnie będzie wyglądał jak Jack? W Terytoriach śmigają na koniach, nie ma komputerów ani programów, gdzie wrzucasz zdjęcie a komputer robi z niego starszą wersję.

Tutaj dwóch autorów bardzo postarało się nad porównaniem...

 


Jak już wspominałem, że książka porównuje się do Tolkiena i to niejednokrotnie, więc tutaj kolejny świetny przykład tego... Jack już zyskał tytułowy talizman a działa jak pierścień na Frodo...

Aha bym był zapomniał bo powyższy cytat jest po tym jak już Jack wziął pierwszy raz artefakt do ręki, to ja może zaprezentuje co się działo za tym pierwszym razem... epicki opis?....


Moje zdanie na ten temat, że cała ta epickość to jedna wielka nieudolna próba, bo książka stara się być poważną w swoim temacie. Przyznam miałem trochę w głowię podobną epicką scenę z filmu "Odmienne stany świadomości", ale lektura sama z porównaniami do bzykających się smoków czy do drobinek łajna robi sobie klimat jak dla mnie epickości absurdu w komedii w stylu "Rick i Morty". Cała książka jest jednym wielkim grubym, drobno pisanym zawodem!!!

Były chwile kiedy czytadło męczyło trochę mniej, jak np. rozdział w Terytoriach kiedy Jack z przyjacielem jadą pociągiem i strzelają z broni palnej do potworów. Czy chociaż taki krótki akapit był satysfakcją i fajnym odwołaniem do sceny z filmu "Poszukiwacze zaginionej arki"...


 Hmmm i to by było na tyle jeśli chodzi o ten chłam. Jestem bardzo szczęśliwy, że mam ją już za sobą!!! Planowałem chwycić się od razu za drugą część czyli "Czarny dom", ale jestem tak wymęczonym tym klimatem, że tego nie zrobię, nie dam rady, chcę odpocząć. Obecnie poczytam sobie trochę komiksów a następnie złapię kolejną książkę Kinga którą będą "Oczy smoka". Obstawiamy zakłady czy będzie więcej smoczego sexu?

MUSIC TIME!!!

BEST OF BATiEGO - Foxy Brown

Foxy Brown - Ill Na Na (1996)
!!![Holy Matrimony] Letter To The Firm!!!/// Get Me Home ///!!!The Promise!!!///!!!Ill Na Na!!!*///!!!I'll Be!!!**
* Method Man
** Jay-Z


The Firm - The Album (1997)
Firm Fiasco /// Firm All Stars /// Fuck Somebody Else /// Hardcore /// Five Minutes to Flush /// Firm Biz

Foxy Brown - Chyna Doll (1999)
!!!My Life!!!/// Dog & A Fox*///!!!Bonnie & Clyde (Part 2)!!!**/// Baller B**** ///!!!BWA!!!
* DMX
** Jay-Z


Foxy Brown - Broken Silence (2001)
Fallin' ///!!!Oh Yeah!!!///!!!730!!!///!!!Broken Silence!!!

Foxy Brown - Brooklyn's Don Diva (Mixtape) (2008)
!!!We Don’t Surrender!!!///!!!Dreams Of F****** A D-boy!!!///!!!Why!!!///!!!Bulletproof Love/one Love!!!

P.S. Rozkminy ludzi żyjących w komiksie superbohaterskim hehe...

czwartek, 12 sierpnia 2021

Coś na szybko z "Talizmanu" /// Lil'Kim - CAŁOŚĆ

 "Ważnych jest kilka tych chwil tych na które czekamy" jak śpiewał Grechuta. Taką chwilą jest moment kiedy skończę czytać tą mordownie pt. "Talizman". Mordownia w najgorszym znaczeniu tego słowa, ta książka to tortura, nagrzeszyłem w życiu bo pokutuję przy niej! Jest nudna i rozlazła nie chce mi się zagłębiać w fabularne wątki, proszę sobie samemu przeczytać to gówno! Raz lektura darowała cierpienia i oszczędziła zbędnego opisu a narrator jakby przełamuje czwartą ścianę i odzywa się wprost do czytelnika. Cieszę się, że autorzy nie rozpisali  o tym pocieszaniu, bo jak jeden z nich klęknął to poważnie cała scena mogła się skończyć bardzo intymnie?

Drugi i ostatni cytat z tego postu. Mi słów poważnie brakuje a i tak staram się jakoś je zebrać. Dwaj pisarze porównują siebie do Tolkiena ze swoim shitfantasy. Panowie jak można wpadać na tak denne pomysły!!! Tolkien zbudował swój świat, ta dwójka też nieudolnie stara się to zrobić i zamiast groźnego orka na drodze stawiają dla czytelnika dyndającą pałkę (potwory też były, ale już się nie liczą, że były po tym nudyście)... :(.... poziom Tolkien... i to w hói!... w hói hehe <śmiechprzezłzy>....


MUSIC TIME!!!

BEST OF BATiEGO - Lil'Kim

Lil'Kim - Hard Core (1996)
!!!Big Momma Thang!!!///!!!Spend a Little Doe!!!///!!!Drugs!!!///!!!Dreams!!!///

Lil'Kim - The Notorious K.I.M. (2000)
Lil' Drummer Boy /// Single Black Female /// Notorious Kim ///!!!No Matter What They Say!!!///!!!Don't Mess with Me!!!/// I'm Human

Lil'Kim - La Bella Mafia (2003)
Doing It Way Big /// Can't Fuck With Queen Bee ///!!!Shake Ya Bum Bum!!!///!!!This Is Who I Am!!!///!!!This Is a Warning!!!/// Thug Luv ///!!!Heavenly Father!!!

Lil'Kim - The Naked Truth (2005)
!!!Lighters Up!!!*///!!!Whoa!!!///!!!I Know You See Me!!!///!!!We Don't Give a F**k!!!///!!!Gimme That!!!///!!!Last Day!!!
* #życiowyOST

Lil'Kim - Ms. G.O.A.T. (Mixtape) (2008)
!!!Wrath Of Kim's Madness!!!/// Chillin' Tonite ///!!!Fuck You!!!///!!!Rock On Wit Yo Bad Self!!!///!!!Kim Gets Deeper!!!///!!!Wanna Lick Magic Stick Part 2!!!///!!!Let It Go!!!///!!!No One (Remix)!!!

Lil'Kim - Black Friday (Mixtape) (2011)
!!!Champagne Poppin!!!///!!!6 Foot Tall!!!/// Kimmy Girl /// Cheatin

Lil'Kim - Hard Core 2K14 (Mixtape) (2014)

!!!Kimmie Blanco!!!///!!!Stadium Music!!!/// Whenever You See ///!!!Work The Pole!!!///

Lil'Kim - Lil Kim Season (Mixtape) (2016)
Work (Beemix) /// Cut It (Beemix) ///!!!Did It For Brooklyn!!!

Lil'Kim - 9 (2019)
Pray For Me /// Go Awff /// Auto Blanco

P.S. Luke Cage i Daredevil wiedzą jak zwracać się do kobiet które same sobie zasłużyły na xywkę :D Tym samym chciałbym nie pozdrowić pewną nastoletnią hakerską szmatę oraz Ewelinę Koc :).


poniedziałek, 9 sierpnia 2021

Skończyłem pierwszą część "Talizmanu"... /// MC Lyte - Całość

 ... ponieważ mam wydanie dwuczęściowe z "Kolekcji Mistrza Grozy". Swoją drogą jak patrzę na zestawienie całej kolekcji i pewne tytuły jak... "Gra Geralda". "Joyland", "Ostatni bastion Barta Dawesa", "Wielki Marsz","Miasteczko Salem". "Cujo", "Przebudzenie", "Komórka", "Uciekinier" to jak dla mnie to gówno :D. Jeszcze te Salem czy Cujo to wiadomo ludzie inni uważają za arcydzieła, ale Bart Dawes i jego bastion to sam King przyznał, że to niewypał. Na obecny etapie czytania "Talizman" zaliczam również jako gówienko, męczy mnie i mam kolejne wtf typy co wy piszecie?!!? 

Zacznę od tego, że jak człowiek przeskakuje między światami, naszym a Terytorium odbywają się pewne zmiany, jak np. zaczyna się mówić i myśleć w języku Terytoriów...

Zachodzi również zmiana w wyglądzie fizycznym ubrania dostosowują się do nowego świata...

Tyle o ile tego nie wytykam jako coś złego, w końcu mam do czynienia z magią. Jednak w Terytorium Jack poznaje przyjaznego wilkołaka który nazywa się bardzo pomysłowo... Wilk! Wraz z nim po pewnych wydarzeniach oboje lądują w świecie ludzi, spoko, że Wilk przechodzi metamorfozę, też nie mam nic przeciwko temu... ale, żeby okulary zaraz na nosie wyrosły?! To już dla mnie była przesada nawet przy magii...

Swoją drogą sam Wilku bardzo przeszkadzał mi czytać bo jak czytałem słowo "Wilku" to od razu automatycznie w głowie leciały wersy "Wilk na mikrofonie, w głowie się nie mieści///jebać leszczy, z lamusami się nie pieścić" :D. Jednak wracając do tematu, nasza tolkienowska wyprawa po tytułowy magiczny artefakt zatrzymuje się w... kinie! Tak bardzo fantasy i emocjonujące....

Niech będzie, że miało to trochę sensu, Jack chciał się przespać podczas seansu, a Wilku (... na mikrofonie w głowie się nie mieści...) zaczął szaleć w kinie bo w końcu to nowe i dziwne miejsce dla niego... co nie zmienia faktu, że jak przez większość przeczytanych stron nudziłem się okrutnie.

Teraz trochę wyprzedzę swój post, bo owe cytaty będą z książki która jest częścią drugą. Jack i Wilk (... jebać leszczy z lamusami się nie pieścić) przemierzają kraj, jeden ma 12 lat a drugi wygląda na maksymalnie 16, podróżują stopem i nikogo to nie obchodzi, że jest wrzesień a dwójka nieletnich nie przebywa w szkole... do czasu aż wpada trochę umundurowanej logiki....

Teraz, żeby nie było zbyt logicznie... od jednego z kierowców 12 latek dostał blanta! Nie dość, że ktoś wiezie bezpańskie, nieletnie dzieciaki to jeszcze rozdaje się używki?! Bez kitu trzeba dwóch autorów do takiego pomysłu? Jack w taki sposób pozbył się przypału przy zatrzymaniu...

Po takim aresztowaniu Jack i Wilk lądują na kilkadziesiąt stron w domu dla zbłąkanej młodzieży, prowadzonej przez fanatyka religijnego... czyli dalej była nuda! 

Tutaj wcisnę, że na okładce widnieje główny antagonista wujek Morgan, i po przeczytaniu ponad połowy książki czyli z 400 stron to pojawił się może na 10-15? Moim zdaniem coś nie tak z proporcjami jakie zastosowano do wydaje się głównej postaci z okładki?

Na koniec zostawiłem coś z pierwszej części, największe WTF całego postu... mój komentarz do tego to... o kurwa ja pierdolę... :( ..wrrrr... ROAR...


Po takim combo WTF jakim jest ostatni cytat, idę dalej męczyć się przez kolejne około 320 stron które mi zostało.

MUSIC TIME!!! Jedna z moich ulubionych raperek ever czyli...

BEST OF BATiEGO -  MC Lyte 

MC Lyte - Lyte as a Rock (1988)
!!!Lyte as a Rock!!!/// MC Lyte Likes Swingin' /// Paper Thin /// Lyte Thee MC /// Don't Cry Big Girls

MC Lyte - Eyes on This (1989)
Cha Cha Cha /// Slave 2 The Rhythm ///!!!Throwin' Words At U!!!/// Rhyme Hangover

MC Lyte - Act Like You Know (1991)
When in Love ///!!!Act Like You Know!!!///!!!Poor Georgie!!!///!!!Beyond the Hype!!!///!!!Big Bad Sister!!!/// 2 Young 4 What

MC Lyte - Ain't No Other (1993)
!!!Ruffneck!!!///!!!Ain't No Other!!!/// Never Heard Nothin' Like This

MC Lyte - Bad as I Wanna B (1996)
!!!Keep On, Keepin' On!!!///!!!Have U Ever!!!///!!!Cold Rock a Party!!!/// Keep On, Keepin' On (JD Remix) ///!!!Cold Rock a Party (Bad Boy Remix)!!!

MC Lyte - Badder Than B-Fore (Remix Album) (1997)
!!!Cold Rock a Party (Mousse T. Remix)!!!/// Everyday (Smoothed over Remix) ///!!!Keep On, Keepin' On (JD Remix)!!!/// Two Seater (Flavor Remix) ///

MC Lyte - Seven & Seven (1998)

Too Fly /// Give Me What I Want ///!!!Woo Woo (Party Time)!!!/// Propa /// Oogie Boogie ///!!!Better Place!!!

MC Lyte - Da Undaground Heat, Vol. 1 (2003)
!!!Ride Wit Me!!!///!!!Lyte Tha Emcee Pt. 2!!!///!!!Home!!!

MC Lyte - Legend (2015)
!!!We Here Now!!!///!!!Wanted!!!///!!!Way Back!!!

P.S. W przerwie między pierwszą a drugą częścią shitu jakim jest "Talizman" zrobiłem sobie odskocznie i wrzuciłem na ruszt komiksy z Flashem. Jest takie powiedzenie "niech nią/jego piorun trzaśnie"? Ehhh ten rodzaj miłości z komiksowych stron :D...

czwartek, 5 sierpnia 2021

...dalej czytam "Talizman" /// Mo Thugs - CAŁOŚĆ

 Tak jak głosi tytuł posta czytam "Talizman" i kolejny raz coś zasługuje na wyróżnienie. Jak wiadomo z wcześniejszego wpisu głównym bohaterem jest 12letni dzieciak. Musi on zdobyć tytułowy talizman, żeby uratować swoją matkę i królową Terytorium. Jego nowy starszy przyjaciel namówił go na ową podróż... umierająca na raka mamuśka zgodziła się, żeby jej nieletni młody syn odbył daleką podróż... sam... ehhh... czy to ze mną coś nie tak i czepiam się szczegółów?


Dwunastolatek wybiera się ową podróż,  po jakimś czasie zaczyna wątpić w to wszystko co go spotyka... w poście niżej napomknąłem, że wypicie podanej przez starca jakiejś berbeluchy przez dziecko może wyglądać dwuznacznie... książka przedstawia to wszystko w taki sposób... 


 

Okej jest jak jest, jesteśmy w Terytorium już książka nabiera rumieńców bo przecież witamy w innym świecie!!! Yeah!  Zacznę od tego, że nie rozumiem dlaczego Jack potajemnie musiał zerknąć na królową, właśnie tak jak podglądasz z bezpiecznej odległości, żadnej rozmowy, że jest tu by ją uratować, zdobędzie talizman i każdy będzie happy... hej przygodo!  Po zerknięciu na królową i opuszczeniu jej zamku wyruszył... bardzo szybko napotkał przeszkody... a dumni ze swego pomysłu panowie King i Straub zarzucili, że nie było tego u innego znanego autora fantasy...

Może i nie czytałem nic Tolkiena, ale nie wydaje mi się, żeby za kilka stron jak ci panowie wpadł na kolejny "błyskotliwy" pomysł.... wracamy do świata rzeczywistego! Opuszczamy Terytorium no bo kto chciałby czytać coś o jakimś fantastycznym miejscu? Czas na chwilę prawdziwego życia! Nasz 12letni "frodo" zamiast dążyć po ten ważny talizman, znajduje pracę! Dzieciak zaczepił się i zaczął pracować w pewnej spelunie, bo takie miejsca z chęcią zatrudniają dzieci. Zamiast książka świecić przykładem fantasy, że na kolejny taki pomysł nie wpadł nawet Tolkien... czytamy o tym jak główny bohater sprząta kible... i w sumie nie wydaje mi się, żeby na taki pomysł wpadł sam Tolkien co nie? Kwintesencja fantasy...

Przyznam, że te z 30-40 stron w knajpie które miały "w hói wspólnego" z tytułowym aretfaktem czytałem przez zaciśnięte zęby i nawet pojawiały się łzy w oczach, że tak się męczę przy tym, ale jestem twardy i nie poddaje się, przeczytam wszystko... ale w tym momencie co teraz zaprezentuję musiałem zrobić chwilę przerwy i kilka oddechów, by przeczytać akapit kolejny raz czy aby na pewno to przeczytałem....

Panowie autorzy przechodzą samego siebie w fantastycznych pomysłach! Cała trylogia Tolkiena chowa się przy tym, bo ten legendarny autor też raczej nie wpadł na taki pomysł. Ej nie no poważnie... w książce pojawia się potencjalny pedofil i nawet ma starego znajomego... kurwa super!!! Ze mną jest coś nie tak? Bo jakby mój jakiś stary znajomy okazał się pedofilem to żadne sentymenty nie wchodziłby w grę, ubić jak muchę... ale spokojnie Mateusz czytasz książkę fantasy, wszystko przecież jest możliwe... a ja mam za sobą dopiero 200 stron z 700 możliwych i dalej żadna mnie nie przytuliła na pocieszenie.... ehhh life is brutal.

MUSIC TIME!!! 

BEST OF BATiEGO -  Mo Thugs

Mo Thugs - Family Scriptures (1996)
Ghetto Bluez /// Take Your Time /// Welcome To My World ///!!!Thug Devotion!!!///!!!Rumors & War!!!/// Low Down /// Family Scriptures

Mo Thugs - Chapter II: Family Reunion (1998)
Mighty Mo Thugs /// Heart Of It ///!!!The Queen!!!///!!!Ghetto Cowboy!!!///!!!Pimpin' Ain't Easy!!!

Mo Thugs - Mo Thugs III: The Mothership (2000)
Last Laugh ///!!!The Backyard!!!*/// Did He Really Wanna? /// Total Kaos /// 2 The Playaz  
*Jeremy [Layzie's Son] & Layzie Bone

Mo Thugs - The Movement (2003)
Told Chall /// Do Your Thang ///!!!Fa' Sho!!!/// It's Fast /// Smokin on informatikon*/// Can you dig it
* Snoop Dogg

Layzie Bone & Mo Thugs Presents - 100% Pure Thug Tour (2006)
N A Real Way /// Dirt /// Homies /// Hard N The Paint /// Head Knockers /// Drop Top Down /// Chedda

Mo Thugs – Mo Thugs Soldiers (2008)
!!!Live To Let Go!!!/// Who Is It /// We're Outlawz ///!!!Militant Minded!!!

P.S. Ciekawa historia z Daredevil'a bez Daredevil'a, przykład jak świetnie można wypełnić chmurki które nie mają za wiele wspólnego z główną fabułą...