niedziela, 29 grudnia 2019

Ostatni post w tym roku... ? Na featuringu Sęp &...

Ojej długi weekend był co to było? Co się działo, że sklepy pozamykane a ja nie musiałem iść do pracy?... hmmm... a Święta tak? Święta... no tak Wesołych Świąt... urodziny osoby, która zaprasza i organizuje Urodziny dla osób które w dupie mają, śmieją się i szydzą z Jubilata... ten który Go uważa za swego "Ziomka", szanuje i publicznie przyznaje się, nawet nie ma Wigilii... czy ja bluźnię pisząc jak jest?.... hehehhe :(

Freddie Gibbs And Amerigo Gazaway - A Freddie Christmas Album
Santa's Knicks /// Merry and Broken (feat. Scarface) /// Lil Drummer Boy Number One




Styczeń, od początku :) się stryczek...
Luty, dalej w niechęć i pech okuty...
Marzec, wciąż bezowocnie marzę...






Troy Ave - White Christmas 7

Forever /// 2 Things I Know /// Money Ova Here


Kwiecień, pleśń i grzyb kwitną w mym świecie...
Maj, wszystko współgra tak, że nic nie gra...
Czerwiec, myśli zżerają jak czerwie...

...

Lipiec, hmmm.... chlipię?...
Sierpień, krążę w krainie cierpień...
Wrzesień, też nic dobrego nie niesie...




...

Październik jak zawsze drapieżnik...
Listopad, łut szczęścia dalej nie dopadł...
Grudzień, budzę się i brodzę w brudzie.


 Ahaaa to może od razu Szczęśliwego Nowego Roku? Hmmm jeszcze więcej Sępa...?




Chochliki tłuką mnie chochlą <chlap>
Ewentualnie chapią zębami <chap>

Ich hucpa ani na chwilę nie przycupnie.
Newralgicznie cechy, hecy, hyhy cudnie.






 Ja nie chcę... ta pulpa. Produkty anty-żywieniowe.
Zwierzęciu nie dasz. Kosmita zajada... mhmhmhmmm.... mój pech.
  ///////////NIKT MI GO NIE ZABIERZE.

Zamiast grać na harfie dźga harpunem.
Nie włóczką tkać ciepło, dźgać włócznią.




... a to P.S. z "TO".
 Trochę mi zejdzie zanim skończę to, ale lubię "TO" :).

niedziela, 8 grudnia 2019

Taki trochę cichy post, by nabić licznik.. ooopsss... wyszło na jaw ;]

 Jak wiadomo w kosmosie mamy 3600 sektorów.
 Każdy jest pilnowany przez Korpus Zielonych Latarni.

 Sektor w którym znajdujemy się my to 2814.

 Ludzie zmieniają się, misie też. Kubuś Puchatek nie jest dumny ze swojej przeszłości i tego jak zarabiał kiedyś na miód.




 We wszechświecie, nie każdy ma jakąś mroczną przeszłość.

 Hal Jordan polubił Percival'a.

 Dlatego pozwolił temu obcemu stworzeniu osiąść na planecie Ziemia.

 Dzisiaj publika kojarzy go jako Papę Smerfa. Zapuścił jeszcze brodę i jest bardzo jurnym staruszkiem, który trzyma w ryzach całą wioskę.
Kosmiczni uchodźcy spotykają się często z rasizmem, bo to inna planeta, zarazki niewiadomego pochodzenia i doznają nachodzenia oraz gnębienia z tego powodu. Ponoć, Percival zaszczepił się nim osiadł w lesie. Dziwnym prześladowcą niebieskiego towarzystwa jest Gargamel, chce ich zjeść? Naczytał się o voodoo, że razem z pożeranym ciałem, wchłania się duszę i wiedzę "posiłku". Chyba komuś marzy się galaktyczna wiedza ?:>



PennywiSe
Jestem po dwóch pierwszych rozdziałach. Nie wiem czy nie za wcześnie by tak napisać i nie zapeszyć... lektura yeahst <yeah> :D. Postać Klowna ze zdania na zdanie doceniam coraz mocniej :).

Klasyczna scena z opisu King'a

Niżej dwa filmowe Pennywise'y.

Tyle o ile wersja z 1990 roku wynudziła mnie, to Tim Curry i tak był straszny :) Ten film wzbudził lęki przed książką... bo słaby był.

Z kolei współczesna wersja, jest ciekawym horrorem.




P.S.
Jestem underrated jak Boosie Badazz a on jak Z-Ro :).

sobota, 7 grudnia 2019

Trochę Daredevil'a.... ale co tu robi Hal Jordan?

Rittz - Put A Crown On It  (długowłosy rudzielec nigdy nie zawodzi, CAŁOŚĆ... #albumoftheyear)
Asian Fusion /// Wake up Call /// On the Line /// Live It Up





  Bullseye przeprowadzi egzekucję nawet gąbką, ryżem preparowanym i balonem nadmuchanym azotem... :DDDD



... jak uśmiercająca może być drobinka kurzu? :O


PMD - Mr. Slow Flow 2 
LI to LES /// The Message /// The Universal Funk Remix




 "I wear a shell of armour, 'Cause I've been stabbed in the back so many times."

 Bo trzeba być stanowczym i wiedzieć czego się chce. :)))







 Hhehhee... hehe... he? Hyhy?... khe.. khe... ?:(


 WTF... co się dzieje? 

Cóż to za zmiana klimatu.... rzeczywistość... pulsujący pęcherz... to ropiejący wrzód.
Umysł to przyjaciel, ale i najgorszy wróg. Krewko kotłuje, rozklekotane klepisko kolejnych myśli.
Przebija się, nie jak przebiśnieg, tylko przez dno... byle niżej. To rozkwit, jak kompost.
Jakaż parszywa reakcja zachodzi w odmętach jaźni... ten rezun zabiera mi i rezon...

  "Zamknij oczy. Poczuj jak dotyka cię noc. Zadrżyj pod lodowatą, zacinającą ulewę, która chłoszcze ci twarz i przenika pod podszewkę..." F.Miller "Daredevil"


... spowity mrokiem....

:(



"W oddali coś co nie powinno się nigdy narodzić, wywrzaskiwało nienawiść do podłego świata." M. Lewandowski "Cienie Nowego Orleanu"


 (bo dlaczego miałbym tutaj tego nie wrzucić w nawiasie? Zaś na płycie "Hellaween: Pure Horror" jest numer "Frankenstein")


...smagany ciemnością...

...gdzież, super siła, zamiast jak...

... starta smuga ...



WYRWAĆ SIĘ.... (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) 


... spustoszenie...
...sunę się jak cień...
...sadowiąca się, gorąca, gorycz grozy smutku.
Heh...
 ... sam, samemu w pułapce.

*Gdy wszystko to pomyłka która płomyk szczęścia połyka.*

 "Jeśli śmierć może uwolnić go od wspomnień, będzie tylko łaską." H.P. Lovecraft "Zew Cthulhu". /// "What's wrong with my mind, If it wasn't for the bad times I wouldn't have no times."


 Gdy coś co miało pomóc... a przynosi antagonistyczny wynik.


Instalacja Impregnacji Inwazji...




Kiedy chcę drzeć ryja... lecz nawet nie dam rady.



hmmm i....

Płyta to Muzyczna tablica Mendelejewa...
Dzięki Bogu.... :)
.


W roku 5019 cyber-archeolodzy, będą grzebać w internecie. Natknął się na mój blog. Będzie to niczym znaleziona w jaskiniach, spuścizna praludzi. Pierwotne i prymitywne malunki, przedstawiające apoteozę muzyki (hmmm.. raczej nie, ale może "muzyce"?) oraz tandem cytatów i komiksowych kadrów... z moim słowolejstwem :))). "On był chory" - pomyślą. 

Cthulhu fhtagn!!! Mackowate "Cienie Nowego Orleanu".

Mamy rok 1928,  przyniósł on jedno z najlepszych, niepokojących opowiadań w historii literatury, wtedy przedwieczny mrok ujrzał światło dzienne. Horror lubisz ta? Nie czytałeś? yyyhhh;/. Nie jest to post o tym Arcydziełku, po części. Tak jak częścią opowiadania "Zew Cthulhu" autorstwa H.P. Lovecraft'a  jest inspektor John Raymond Legrasse... tak w 2019 nie częścią a główną postacią powieści Macieja Lewandowskiego pt. "Cienie Nowego Orleanu", jest owy inspektor... w książce Polaka, to już były policjant, detektyw John Raymond Legrasse. Cienie to swoista kontynuacja must2read opowiadania, bazuje na nim i czerpie z niego ile tylko się da. Kilka lat po wydarzeniach opisanych na obrazku wyżej, po nalocie na sektę gnieżdżącą się na bagnach, John podczas dochodzenia natrafia na coś podobnego, sadyzm i okrucieństwo, potwornie okaleczona i martwa dziewczyna (opis 2 posty niżej). To w nim nie wzbudza miłych wspomnień, ale zrodziło gorliwą chęć, powstrzymania podobnych bluźnierczych precedensów. Tak przez kolejne 300 stron prowadzimy śledztwo razem na naszym Legrasse'em. Czytając w trakcie miałem takie mieszane uczucia, przez kolejny strony dostaję solidnie napisaną fabułę. Autor ma bogate słownictwo w którą ubiera swoją mroczną wyobraźnię. Aczkolwiek ten highlevel pisarstwa i mrocznej wyobraźni jakoś tak bardzo schematyczny był dla mnie. Do pewnego momentu. Może się czepiam, w końcu dochodzenie to dochodzenie, ale pytałem się siebie, znowu? Podążamy, przez jakieś ciemne zakamarki by na końcu spotkać ich "boss'a" (jak w grach ;p), który jest jeszcze gorszy niż te zatęchłe miejsca. Podkreślam, opisy były super, pochłaniałem je, ale ciągle kluczyły na tą samą toczkę. W pewnym momencie, już nawet zmęczyłem się tym i czytałem po kilka stron byle iść w przód, nie wiem dlaczego aż tak zmuliła mnie ta w gruncie rzeczy świetna książka. Aż pewnego dnia stwierdziłem, nie ma, że boli wciskam się w nią i kończę. Po jakimś czasie, skończył się ten schemat i śledztwo zrobiło się ciekawsze... jednak. Nie wiem co autor miał na myśli, może ja mam problemy czytania ze zrozumieniem. Chodzi o to, że John bywał w okrutnych miejscach i rozmawiał z gorszymi typami spod ciemnej gwiazdy. Aż tu, gdzieś w słonecznym parku, w cieniu drzewa spoczywa sobie starszy człowiek, miłośnik szach. Detektyw odwiedza starego informatora, przeprowadza za nim rozmowę i dowiaduje się bardzo istotnej sprawy. Potem John myśli, kurczę nie mogłem najpierw go odwiedzić, może minęło by mnie te całe gówno które do tej pory spotkało, w tym np. wybuch w miejscu z nielegalną pornografią. Ten ułamek z pornografią, był dla mnie tributem dla arcy poza przestrzeń i czas filmu pt. "8mm"... gdzie John niczym Cage na ekranie ogląda kolejne taśmy zawierające zbereźne wynaturzenia. Wracając do tego co nam powiedział, dziadzio... wyjawił on imię, nazwisko i nawet pseudonim jednego z głównych złoczyńców. Będę operował xywą, Cień, jak dla mnie kolejny ukłon w stronę innego psychola. Thomas Harris napisał "Czerwonego Smoka" i właśnie jego mi przypominał, sposób przedstawienia, mroczny psychopata który w swoich zbrodniach widzi ukryty mistycyzm. Spotkanie z nim to dla mnie jeden z trzech finałów. Książka cały czas jest obleśna, makabryczna, ponura... zaś finał(y).  Pięknie #turpizm . Kolaż wszystkiego i kwintesencja gore :). Cień, potem przerwa czyli wycieczka na rynek kobietami, by następnie zjeść do końca dwoma ostatnimi rozdziałami. Spotkanie z tym pod którego podlegał Cień, miting z Czarnoksiężnikiem ROX!!! By potem już finalnie ostatecznie wrócić do bagiennego miejsca, które nakreślił Howard w swoim opowiadaniu. YEAH! Fajna wzmianka, że na obelisku brakuje figury, to ta którą inspektor przynosi do archeologa, najs te łączenia ze sobą. Pomimo, ze aseksualny czyli bez potomków, to nazwę go pradziadkiem... pradziadek Lovecraft wydaje mi się, że byłby zadowolony z tego co stworzył Maciej Lewandowski. 350 stron, może czasem monotonnego, ale najprawdziwszego mroku z zakamarków polskiego grozoroba. Tutaj w Nowym Orleanie, nakreślonym przez autora (chyba zna się na miejscu bo nakreśla cechy charakterystyczne i klimat) nawet szczoteczka do zębów Legrassa jest podejrzanym przedmiotem okultystycznym z zacienionego miejsca. Jest ona bliskim pokrewnym, siódma woda po kisielu, czary szamana, która służyła do przelania ofiarnej krwi... detektyw tego nie wie... jeszcze :D. To już moje bajdurzenie, po zakończeniu wątpię by John przejmował się szczoteczką do zębów ;]. Super, polecam. Na koniec wspomnę jeszcze. Coś dziwnego mnie spotkało podczas lektury. Był krwawy opis, a na kartce obok plamka krwi niewiadomego źródła, której wcześniej nie było, albo nie zauważyłem. Obszukałem się i nigdzie nie miałem ranki, najwyżej zasklepiony, suchy strup, ł:o:o:o:o:oł. No nic trzeba skończyć książkę, co też się stało, czego dowodem jest ten post :)))))).
Dziennik pokładowy chorego czytacza powinien pokazywać teraz dwie książki Artura Urbanowicza "Gałęziste" i "Grzesznik", jednak tej pierwszej jeszcze nie zdążyłem kupić. Jest to jego pierwsza książka, autor lubi puszczać oczka do czytelnika w kolejnych, poprzez nawiązanie do poprzednich. Dlatego nie chce ruszać "Grzesznika". Tak samo "Inkub" ma jakieś odnośniki do tych dwóch tytułów. W związku z takim przebiegiem spraw, otwieram coś czego boję, długie i opasłe straszydło King'a "To"... nie boję się tego, że będzie straszna, mam taką nadzieję, lęki rodzą się ze świadomości, że to 1100 stron maczkiem... a jak to nudne będzie? :(. No nic... kilka zdjęć z Orleanu... 

Smoke DZA And Currensy - Prestige Worldwide
3 Minute Manual /// Boats & Hoes /// Inhale

Nie wiem co tutaj mam pisać, jest to literatura obskurna :).





Action Bronson - Lamb Over Rice
Accoutrements /// Descendant of the Stars /// Just the Way It Is
Więcej pogodnych zdań... a ja kiedyś takie wersy naskrobałem...
*Zapach łąki, świeci słońce, piękne obłoki,
ptaszki, obok zajączek a clown zakopuje zwłoki
*



Boosie Badazz - Talk Dat Shit
The Ones I Know /// Burden on My Heart /// Another Chance /// Raindrops /// Wonderland

Chłop wyskoczył z dachu...
Ta reakcja...
No nic :|
Stało się...

Rozbawiło mnie to... ale to pod spodem już nie...
...
W książce ktoś chce odtworzyć bezecną księgę Necronomicon. Zamiast zwykłego materiału książkowego, została ona napisana na ludzkiej skórze.

Co jeśli roster BJW (i innych federacji z ultraviolentem) jest odłamem sekty wyznających i chcących sprowadzić na Ziemię Wielkich Przedwiecznych? Co jeśli każdy pojedynek, rozbicie jarzeniówki, bump na szkło w drucie kolczastym, jest to nic innego jak "drukarnia" bluźnierczej księgi? :O

ŚWIEŻY DARKNESSSSSS

Masashi Takeda. (te udawane blizny)

piątek, 6 grudnia 2019

Z ostatniej chwili... Frank Miller i Daredevil.

W końcu chwyciłem się za to... planowałem czekać aż zbiorę wszystko... za długo czekać. Takie coś jak "Daredevil" Frank'a Miller'a to jest klasyka, nie khem, khem KLASYKA komiksu. Mam dwa tomy... pierwszy zeszyt tego:

Pomimo, że zbiór zaczyna się historią wyrwaną ze środka, ponieważ z #157 Miller nie miał nic wspólnego. W niczym to nie przeszkadza. Odbiorca (ja) w tym przypadku cieszy, że widzi prace młodej, przyszłej legendy. Fabuła jeszcze nie autorstwa F.M.'a za numer #158 odpowiada Roger McKenzie... biuro Matta Murdocka zostało napadnięte... a sam niewidomy prawnik porwany...




Ehhh ta stara, wysłużona kreska starej daty :)

Kim u licha jest Death-Stalker? :O

Czytałem w internecie taki żarcik...
Stalking jest wtedy kiedy dwie osoby odbywają romantyczny spacer i tylko jedna o tym wie... <brzdęk-brzdęk-BRZDęK>


Młody i dziki rysownik na początku swej wycieczki po status legendy...






Okazuje się, że ów tajemniczy villian to postać z przeszłości z ciekawym backgroundem, zmieniającym Eksterminatora w... drżyjcie wszyscy... Death-Stalkera!!!

Ciekawe co na jego image tacy jak Phantom Stranger, Darkman czy nawet Darkwing Duck?!






Pora dowiedzieć się czegoś więcej na temat mrocznego jegomościa.


Hmmm.... gdzie swoją kryjówkę mógłby mieć Death-Stalker? Fajny fragment pojedynku... i ten nagrobek.
(Klasyka z klasą)
Nie będę wklejał ze względu na prywatność villiana... ale poznajemy jak wygląda szalony oprych, bez całej złowieszczej tajemniczości na szpetocie.





Zabieram się dalej za czytanie....

czwartek, 5 grudnia 2019

Super niesuper od Bendisa... juzt another post.

Przeczytałem dwa pierwsze tomy Superman'a autorstwa Braian'a Bendis'a. Tyle o ile "Człowiek ze Stali" trzymał swój komiksowy poziom, fajnie... origin wybuchu Kryptona i nowa postać Rogol Zaar. Coś jak kolejny Doomsday, ale spoko, nie nudziło tych kilka zeszytów z Rogalem Zaraz :D Myślałem sobie, ależ ludzie czepiają się, nie jest to Superman jakiś górnolotny, ale jest w miarę okej... gdy przeczytałem jego Action Comics Tom1: Niewidzialna Mafia... :O... ale nudne... gówno! Szkoda słów i klawiatury... a ta historia potoczy się dalej w tom 2'gi który kupię i oczywiście przeczytam :( #kolekcjoner;]

DJ Muggs & Da God Fahim  - Dump Assassins
Dump Assassination /// Tha Dealer /// Tha End Phase




 Rogal Zara!!! :DDDD













Ruste Juxx & Tone Spliff - Magma
Let the Steel Go /// How Itz Done /// Style

Clark Kent bawi się w detektywa, chce być jak ziomek. Superman dowiedział się, że poszukuje łysego typa, łysego zwykłego człowieka, którego cechą charakterystyczną jest łysa czeszka ... nooo w kręgu podejrzanych Mr. Freeze... Brainiac... Parasite?! WTF, super praca jako rysunki... jednak moim zdaniem robiąca z Supka zwykłego debila... tak, Parasite podszedł do nastolatka i dał mu parę dolców by coś wykonał dla niego... a nastolatek opisuje potwora jako "łysy człowiek"... brawo Kent U R Debil :).

Jeśli jestem przy Batmanie... to niech i jego nie zabraknie... skoro był. :))))


Slaine - One Day (#albumoftheyear)
Redemption /// Time is Now /// It Catches You /// The Day Before I Die /// Can't Stay the Same /// Do What You Love
To akurat tak mocno spodobało się hehe.
Bo Batmany... mają swoje Batman's thangs
 
                     
P.S. Jak Batman to i Batman ze swoją Bat-Półką :D
Mozzy And Tsu Surf - Blood Cuzzins
Couldn't Do It /// Everybody On Go /// Frozen


Zima jest, troskliwy Batman ogrzewa główkę Catwoman swoim kevlarem.... heheh.




P.S. Przycieniony cieniami Nowego Orleanu....

Styles P - Presence
Bad Man /// Blood, Sweat & Tears /// Yes, Lord!
 Tak się zaczynała książka. Zostało mi około 100 z 350 stron. Nie wiem dlaczego tak mozolnie ona mi idzie.








...dalej sieczka, która jest częścią fabuły ociekającej mackami Lovecrafta. 






teraz czas na...

perwersyjnie sprośny...
P.S.'ik czyli... pończoszki i stringi :D
Hej boginki, muzy i inne rusałki. Z takim zapytaniem. Która z Was chciałby obłaskawić psikusem starego durnia wkładając mu swoje majteczki na głowę?... lub rzucić w zęby pończoszką/rajstopką <mlaskmlask> :D. Oczywiście psikusy są na pewnych zasadach. Jeśli Wasza kobiecość to Rajska Symfonia... to ten człeczyna i gliniany proch zaznacza by owocowy bawełniaczek lub nylonowa wata cukrowa była zroszona magią, Echem Rajskiej Symfoni... ale ja chory :DDDD hahaha... wiersze mógłbym pisać do noszonej (nie nadużywanej kolejny dzień... won brudasy!... i nie piję tu do dziewczyn słuchających metalu... sam jestem "brudasem".) kobiecej bielizny :D... yyyhhh oblech :D yeaaah :D
....
jednak czego spodziewać się po typie, autorze wersu.. *chcę p'aczeć Ci w oczy kiedy podcieram srakę.*