niedziela, 24 listopada 2019

"Cmętaż Zwieżąt"/ "Smętarz dla Zwierzaków" to bezbłędny horror...

 Jaka inna piosenka byłaby lepsza na starcie? :D

....  a dlaczego by nie dorzucić rapowego brzmienia.

"Cmętaż Zwieżąt" lub też tłumaczony jako "Smętarz dla Zwierzaków" - co z oryginalnego tytułu "Pet Sematary", z drugą opcją wydaje się odpowiedniejszy - autorstwa Stephena Kinga, jest kolejnym przeze mnie zaliczonym miejscem w jego dorobku. Z rezerwą podchodzę do opinii publicznej, że owa coś bardzo mocno zachwala, sam muszę poznać, żeby się do niej dostosować lub od niej odseparować. Omawiana pozycja  tego postu, jest zaliczana do jego najlepszych dzieł jak np "Miasteczko Salem", które mnie osobiście wyssało, przeprowadziło drenaż,  jednak nie z krwi tylko z przyjemności czytania. Nie rozumiem fenomenu, Salem, jak "Cujo" tak samo ten pies również wygryzł ze mnie chęć czytania (wszystko doczytanie oczywiście do końca ;p). Jednak opowieść  o pewnym cmentarzysku, przemówiła do mnie, zabiła mnie, zakopała i oddała odmienionego :). "Cmętaż Zwieżąt" w moim mniemaniu to taki 10/10 klasyk na rangę "Lśnienia".  
Książka jest mocno mroczną i przerażającą historią. Skupia się na rodzinie Creed'ów, w której skład wchodzi Louis, żona Rachel oraz dzieci, córka Ellie z młodszym bratem Gage'em z pupilkiem, kotem Church'em, którzy przeprowadzili się na prowincję Ludllow by wieść spokojne życie. Ich losom towarzyszą po sąsiedzku leciwi Crandall'owie - Jud i jego żona chorująca na artretyzm. Luise i poczciwy sąsiedzki staruszek zaprzyjaźniają się, popijając piwko na werandzie. Nie da się nie zauważyć, że blisko ich posiadłości przebiega ruchliwa droga, którą przemykają tiry. Właśnie chociażby dlatego Jud doradza Louis'owi, by wykastrował swego kota. Czworonóg stanie się spokojniejszy, nie wybiegnie na ulicę a dzieci zamiast plamy na asfalcie będą miały nadal kotka. W między czasie, mała Ellie dowiaduje się trochę o śmierci, kiedy odwiedza w pobliżu tytułowy cmentarz, dowiadujemy się o traumie z dzieciństwa Rachel, też związana ze śmiercią... jest potężnie ponura atmosfera i oczywiście w takim klimacie kotek nie mógłby ujść ze swoimi kocimi żywotami, zostaje potrącony i traci z miejsca wszystkie 9... kitty is dead... ale chwileczkę, chwileczkę, coś zaradzimy... oldtimer Jud, bardzo polubił Ellie i nie chciał by ta smuciła się z powodu straty Church'a, dla ojca tak samo żal córeczki... zamaskujemy to! Pójdziemy ukryjemy koci zwłok w pobliżu cmentarza... ale po jakimś czasie kociątko wraca!!! Śmierdzi, zachowuje się bardziej dziko, ale wrócił!!! Jak skoro, sami byliśmy jego grabarzami.  
\\\\\\\SPOILER|||||||||TIME//////Tak mniej więcej prezentuje się zarys fabuły. Kot zombie to jest tylko rozgrzewka tego co ma do zaoferowania to arcydzieło. Nadmienię, że dużym plusem była klaustrofobia odnośnie plejady bohaterów, czyli skupiamy się na konkretach. Horrorem tutaj, jest nie tylko ziemia zwracająca życie zmarłych. Życie, to normalnie życie, co może spotkać każdego, uzupełnia lub współtworzy na równi  klimat grozy. To wszechobecna śmierć i jaki wpływ ma na Louis'a, jak radzą z nią sobie dzieci, czy też wyniszczona w dzieciństwie przez kostuchę Rachel. Przez kolejne strony, biega sobie kot zombie. Jednak czy jeszcze większym horrorem nie będzie to co za chwilę napiszę? Podczas lektury zapisałem sobie takie czepiające się książki i stylu King'a zdanie: Gage i Louise poszli puszczać latawca... po co to było? Jaki to miało wpływ na całość? Po całości odpowiadam sobie. TO co przeczytałem jest Królewskich rozmiarów, tak King i tu jest bezlitosnym królem horroru. Tych kilka chwil sielanki, syna z ojcem puszczających latawca było po to po chwili w następnym rozdziale zabrać nas na rodzinę w żałobie... od tak... klika stron potem, jest wyjaśnienie co się stało. Tak jak kotek, droga i tir, ojciec nie dobiegł :(. Mało?! Na stypie teść oskarża swego zięcia o śmierć swego syna, wychodzi bójka, Rachel na pogrzebie swego malutkiego dzieciaczka ze swoją fobię przy śmierci, przez siostrę Zeldę. Jej ojciec i jej mąż leją się, trumna się przewraca.... :O WTF?! Ja wiedziałem, że tak będzie, że synek umrze, film kiedyś widziałem. Co musieli przeżyć ludzie czytający to w roku 1983? :O Dalej mało grozy co nie? Dochodzimy do Wendigo, lub jak zwał moc miejsca przy Smętarzu. Pogrzeb syna, potem ojciec w rozpaczy z szaleńczą opcją. Wykopujemy zwłoki syna, kopiemy je na tamtym miejscu... :O. Gdzieś dalej córka mająca sny z nastoletnim chłopakiem który tragicznie zmarł w szpitalu na rękach jej ojca, ostrzega matkę. Ellie nie miała prawa go znać. Teraz miałem takie skojarzenie, że Rachel jechała do swego męża jak matka Kevina w klasykach :). Jednak nie po syna tylko po męża wykopującego właśnie trumnę ich dziecka. Wszytko co przeczytałem, odczuwam ogromną satysfakcję :O:O:O.
Czas na akapit taki co mi się tutaj dopatrzyło. Stephen King niejednokrotnie podkreślał, że jego god'em jest Edgar Allan Poe. Pionier ma w swoim dorobku takie opowiadanie "Czarny Kot" a jest o śmierci i poczuciu winy. Hmmm Church... mógłby być psem równie dobrze. Teraz to co złapałem to nie ma opcji, że nie pyka moja teoria. Główny bohater książki, biedny ojciec, pracuje w szpitalu. Ma ziomka imieniem Steve Masterton. Matka owego gościa przeszła kiedyś mastekotomię. Tytułowy cmentarz, ma korzenie indiańskie, i miał styczność z plemieniem Micmaców. Nad cmentarzem pojawiały się żółte oczy i jest o powrocie zmarłego do życia. Stephen King wydał swoją książkę w 1983. W 1975 światło dzienne ujrzało straszydło, indiański szaman "Manitou" i mieniem
Misquamacus, mający żółte oczy, wracający do życia na karku biednej kobiety w szpitalu, autorem jest Graham Masterton. :O. Przypadek? Jeszcze smaczka mam. To z perspektywy Steve'a kończy się książka, mistrzowskim endingiem!!!
Całość została przeniesiona na ekran w 1989 z sequlem parę lat później. W pierwszej części nawet występuję jako ksiądz na pogrzebie sam Stephen King. Autor źródła miał duży wpływ na film i jest to wierna adaptacja. W tym roku doczekaliśmy się nowej wersji bo czy remake? Hmmmm, adaptacja'19 na tą samą jatkę, ale rządzi się swoimi prawami. Mi się podobała współczesna ekranizacja. Czytałem gdzieś, że jest fuj i poniżej oczekiwań bo nie ma psychologicznej zmiany pana Creed'a. Heh... film przez 1,5h nie zrobi tego co ocean słów przez 500 stron, ciekawe czy ta sama osoba ma takie same pretensje do filmu Stephen'a King'a. Ja byłem zadowolony po seansie :)... obu.
Zamykając ten odcinek posta, polecam i to bardzo mrocznie mocno polecam "Smętarz dla Zwierzaków". Tradycyjnie w tym miejscu czas na dziennik pokładowy sick-czytacza: polski horror z tego roku "Cienie Nowego Orleanu" Macieja Lewandowskiego potem dalej polski autor Artur Urbanowicz i podrząd "Gałęziaste" i "Grzesznik". Jak zamknę tamte tytuły planuję zabrać się za "To" King'a... hmmm...

i.... Czas na słitaśne zdania gorzkiej książki...

Stu Bangas - Discernment
I  II

Ponieważ horror to także gore, stare zwyczajowe flakobranie. Chlap chlap plask plask hehehe #wszystkojestflakiirobaki

.... i bo jestEM Jaggalo :-DDDD


 Capone - Capone Bone
 I  II  III
 

 ...ciąg dalszy śliskich zbiorów.



To jest właśnie ziomek ze snów Ellie. Nie powinna go znać

Brother Ali & Evidence - Secrets & Escapes
 Father Figures /// Secrets & Escapes /// De La Kufi

Bohaterowie "Dragon Ball" mieli zdecydowanie lepiej. Jak Songo wrócił nie śmierdział śmiercią. Chi-chi z kolei nie czuła się odpowiedzialna za śmierć chorej siostry.


YG - 4 real 4 real
Bottle Service /// Heart 2 Heart /// Do Yo Dance



King w wersji mędrca :) #pozytywnie
 Stevo Kingeo.



Thees Handz, The Grouch And Murs - Thees Handz
Born & Raised /// Light Up the Sage /// Be Nice

 Ej nie no Panie King to jest no mercy! Bez litości WTF :> Murs przypomina... maderfakerbądźnajs




 King Syze - Addicted to the Rhythm
 I  II  III
 Nie jestem fanem wokalu tego pana, gdyby nie Vinnie Paz i AOTP nie znałbym go. Muzycznie jest u niego <yeah> i lepiej<YEAH> :).

 Za to u tego Kinga Takiego straszenia jest tutaj dużo więcej :))))))D



Płyta Bernera, kolejny raz poziomisko, długość trwania jest długa :D #albumoftheyear Dlatego pozwolę sobie poszastać tytułami... są tak mocne, że przejmują grające obowiązki przy obrazkach pod spodem... 

Berner - La Plaza
 Level Up /// Weed Man /// Same Time /// Mi Novia /// 3 Deep /// Kings of the Contraband /// Dying Slow /// Nonsense


Włączyłem sobie audio booka yyyh;///...  takie coś samemu się czyta ;p ... na głos ;p
Dla dziecka czyta sie hehehe ;p  :D
:>
  :>
:>
 :>
To uczucie kiedy czai się na Ciebie zombi-dzidzia. :O

 

Czytając takie flaki to wybałuszone oczy płoną szaleńczą radością, sinoszmargdowe oblicze wykrzywia się w grymasie uśmiechu... wydając z siebie pomruk... YyyyyyeeeeaaaahhhHHhhrrrr 

 Hehehehehe:

 Eony temu...
 Eony temu II: Nocą

czwartek, 21 listopada 2019

Heeeh ;]....

Każdy zna takiego autora jak Stephen King. W pewnych kręgach jest tak uważany, że nie można złego słowa powiedzieć na temat jego książki, nawet jak napisze dno, jest ono górnolotne allmighty Kinguś. Jednak ja tu nie o tym. Wiadomo, autor piszę horrory, fantastykę itp. Jednak przeczytałem pewne zdania to już fantazja tak typa poniosła że szok.... ("Cmętarz Zwieżąt")


Kobieta i słowo "przepraszam" hahhahahhaha

Ten gatunek nazywa nas świniami. Od kiedy świnia zna słowo przepraszam :> Bo który gatunek nadużywa tego słowa :D Nawet jak ona napsuje to on przeprasza za to :O. Facet to świnia... przynajmniej jesteśmy smaczni :D.

Hmmmm... a jeśli żona napierdala męża bo zupa była za słona? Do tego... ona sama ją gotowała :>

Ten post, nie miał na celu nikogo obrazić a jeśli ktoś się taki poczuł... trudno.

środa, 20 listopada 2019

Post powstał z okazji dwóch mocnych albumów...

Nie mam za wiele do powiedzenia, Merkules i Yelawolf pozamiatali. Dwa albumy z kategorii album roku. Urozmaicę wpis Hawkman'em...



 Jak to nawijał i 2Pac "i rather die than be a slave".  Założę się iż Ghetto Cowboy podobnie twierdzi... cała płyta jest do polecenia jak wspomniałem już na blogu. Wysiliłem się i wybrałem 6...

Yelawolf - Ghetto Cowboy

I  II  III  IV V  VI

Hmmmmm.... dołączę jeszcze dwa kawałki

Thugcore Colossus

Zaś jak reagujemy na krążek Merkules'a?....

... Dziękuję... tak <ROAR>!!!!!!


 Merkules - Special Occasion 

I  II  III  IV  V  VI

II & IV ... heh skąd ja to znam. Napomknę jak w III, druga zwrotka rozkręca się i hittuje :O 






Mało tekstu i całej reszty, wszytko rozchodzi się o dwie płyty i co w sobie skrywają. POLECONE :D



P.S.
Coś co potrafi zepsuć całą lekturę. Błąd drukarski!!!! Błąd wydawniczy!!! Odechciewa się czytać dalej i psuje efekt tego co się przeczytało do tej pory... heheheh. "Cmętarz Zwieżąt".

wtorek, 19 listopada 2019

Ja i moje igraszki z Adwokatem Diabła.

YYyyyyyhhhhhhOOOOO!!!!

Mój blog od jakiegoś czasu upomina się swego. Ściga mnie... jestem mu coś winien. Ja dobrze to wiem i wiem nawet co dlatego czas rozpocząć rozliczenie z moim blogiem na temat "Adwokata Diabła".

Andrew Neiderman ze swoją książką spełnił się. Przykuł uwagę, nie kuł nudą. Wszystko co przeczytałem było potrzebne i znaczące dla fabuły, nie odczuwałem jakichś zbędnych dłużyzn dla napęcznienia stron. Hmmm czy to jest o TAKI horror? Tak w gruncie rzeczy pierwsze 2/3 książki to było czytanie jak powodzi się życie rodzinie Taylor'ów. Z lekkimi dreszczykami co jakiś czas. W końcu książka przez ostatnie 100 stron rozkręca się....

Tak jak ja przechodzący do głównego tematu mych wywodów. Powiem krótko i grzecznie. Jeśli nie oglądało się filmu ani nie czytało się książki a chciałoby się to radzę grzecznie... wypierdalaj :)... ooops :D Będę operował jedynie spoilerem, spoiler to będzie mój dzisiejszy budulec. Tak podrażnię się różnicami i to grubymi :D Oraz oczywiście jakimiś swoimi spostrzeżeniami czy skojarzeniami. Nie mam za dużo do powiedzenia o lekturze, ciekawa fabuła, ciekawy pomysł... z takim hmmm średnim wykonaniem... obejrzeć film a przeczytać książkę to zaskoczyć się negatywnie. Nadal oczywiście nie żałuję, bo znam różnice a one są oszałamiające... tak, nawet będzie o zakończeniach.. lecę na grubo jak wspomniałem ze spoilerami. Nie zagłębiam się w fabułę aby nakreślić o co chodzi bo to każdy zna :P. 

Na wstępie wspomnę iż bardziej podobał mi się film od książki. Film to przykładny HORROR pełną mordą GIVEMEMORESHITLIKEDIZZ :). Kiedy obraz filmowy zachwycał swoją grozą w sensie "alestrasznjeszczerazzobaczę:O" a w epicentrum Kevin Lomax a w źródle nazwisko jego to Taylor. Diabeł zostaje diabłem i nazywa się John Milton i tu i tu. Fajnie, tak jak autor "Raju Utraconego" i to w tym świecie jest autorem tego. Kojarzyłem taki zestaw imienia i nazwiska, ale nichuchuskąd. Literatura zapewnia John'owi  limuzynę z szoferem imieniem Charon  (biczpliz Kevin to debil :D... jak całe Gotham... whoizbatman:]) zaś w kinie Milton śmigał z Kevinem metrem, zdeptało to swoje źródło, bo ten Charon to głupie było dla mnie od samego początku a filmik był za poważny na takie coś, dlatego fuqu Charon a witamy zajebiste publiczne wycieczki. Książkę porównuje się do "Dziecka Rosemary". Z tą różnicą, że tam Rosemary czuła się źle itp a Miriam wtomigraj po świetnym bzykanku ze swoim "mężem" nawiedzonym na przez diabła. Yhy ze strony Kevina wyglądało to tak, że jakby śnił i obserwował siebie z żoną podczas aktu. On tego nie ogarniał, że to działo się 4real ona nawet lekko obdrapana, chciała więcej i o. Zaszła w ciąże i zajebiście się czuła ze swymi koleżankami, to Kevin był tym paranoikiem, że to nie jego dziecko. Film w moim mniemaniu chciał trochę może odbić od horroru Ira Levin'a bo tutaj Mary Ann, yep, nie Miriam Taylor tylko Mary Ann Lomax. Właśnie ta pani tak nie zapada w ciążę, że aż mówi, że ukradli jej jajniki a zamiast tego popada w paniczny obłęd... panika z obłędem hmmm... w sumie to może jednak jak Rosemary, ale bez szatańskiego płodu :D. Mając taką rozbieżność fabularną wiadomo, że finał musi być inny i to aż w hói diametralnie. Reżyser zakończenie pokierował, że nawet w piekle byliśmy z efektami specjalnymi jakie niosły tamte czasy, do którego nas zabrał samobójczo heroiczny czyn Kevina, i puuuffff #restart druga szansa, by być dalej ciągniętym na pokuszenie swego eldiablotaty. Propsior gruby, to jest forever klasyk wejdzie i w roku 3097. Khem, Khem, hen hen dalej co dzieje się? Ponumerowane białe strony w czarne literki opisują jak szuka pomocy do walki z demonem. Znajduje ją u znanego i szanowanego egzorcysty ten, mu daje Biblię i krucyfiks który skrywa w sobie sztylet, którego należy użyć jeśli poparzy go Pismo Święte, to wyciągnij krzyż co go osłabi i oślepi od blasku wtedy w serce wrrrr... trrrrach. Najlepszy moment, main event książki to jest wtedy kiedy. Dzwoni do tego kto mu polecił takie rozwiązanie, a doradca wzywa policję. Kevin po rozmowie telefonicznej odwraca się a trup Johna Miltona uśmiecha się a wcześniej leżał z zakrytymi rękami. Zabójca twierdzi, ze wszystko pójdzie jak po maśle, ma świadków, uratował świat przed diabłem... oooopppsss, żyćko.. Kevin ląduje w pudle. Tam zbiera się podejrzanie duży tłum, ten wie co go czeka... oferują mu układ, jak pomoże im pisać pisma z prawnymi sprawami, będzie miał jak w domu Pan Taylor. Adwokat oczywiście się zgadza i zostaje wysłany do kustosza więziennej biblioteki którym okazuje się... JOHN f'n MILTON :D. Ten adwokat w pace... puszczamy oczko do "Skazanych na Shawshank" Panie Andrew Neiderman?

Kolejne coś, czego nie było w filmie :) Jak otworzyłem książkę a tam obrazek na hello, w środku okładki... komputera wyświetlającego "Future" yy, tha fuq?
  
Kiedyś Arnold Schwarzenegger w "I stanie się koniec" też zmagał się z szatanem, jeden z moich best ever filmów, ogromny sentyment i pozycja w dorobku aktora mocna jak "T2".. 4mnie :)


PMD - Mr. Slow Flow
I   II   III

IV  V  VI

Trak numer 4 to remix kawałka z "Chłopaki nie płaczą".. tak na 95% mi świta nie chce mi się grzebać ;p Że dobra płyta starego wygi, fajne remixy, dałem więcej jak 3 numery... bo why not, c'nie? To jeszcze płyta która mi umknęła jakoś w tym roku... i podchodzi pod książkę... a numer w bramce III to już  :D

Juicy J - Three 6 Mafia
I   II  III

Teraz skupiłem się i jadę jak mogę z uporem maniaka nie czytając komiksów jedynie książkę jaką jest "CmĘtarz ZwieŻąt" Stephena Kinga... 300 stron zostało jeszcze coś ponad 200 i przyznaję się... miło się mknie przez kolejne kartki.

wtorek, 12 listopada 2019

Kolejny Doom Post...

Ludzie z Nigdzie wykradli mi cechę abstrakcyjnego słowolejstwa... nie wiedzą, że źródło odnawialne heheh... póki co i tak obrazkowo linkowo...

O... a w miarę normalne spostrzeżenia wchodzą...



Gang Starr - One Of The Best Yet
I*
II
III

*"Yo, a wise man once said... fuck what a wise man said"



:D




Nipsey Hussle & DJ Premier - The Premier Hussle
Forever On Some Premier Shit /// Rose Clique, Almost /// Inspired To Run A Lap

... no poważnie. Nawet jeść 6'go Snikersa... 
to ten 6'ty już będzie ;/.


Beznadzieja. Słowa zostały wyrwane... zostaje symbolizacja mimiki z wydźwiękiem.... beznadzieja...


: - (




Niewyspany denat... 







!!...!! !!...!! !!...!! !!...!! <abstrakcyjna głośna cisza>... /wracają siły/....






... z kolejnymi.

poniedziałek, 11 listopada 2019

Poniedziałkowy wtorek...

Yeah w końcu odnalazły się....
... moje brudnopisy :) Z radości figury geometryczne wykonują matematyczne ruchy.

Andre 3000 & Madlib - Otis Benjamin EP
Roll 'em Flush & High-Tech
The Manor -  Free The Geezer EP
I
II


Moja twórczość jest jak dwa plus dwa równa się trzy. To gilgocząca gilotyna i szemrana szubienica. Ostatnie szlochy szafotu. To szpargały i szmery wciskane w każdą szparę i szczelinę by uciszyć szamoczący się szept; szkopuł, szarzyzna życia...
To nie napisane czy nieprzeczytane litry literatury, bo <przewracaoczami>... z legowiska jak obcęgami wyrwany przez oblężenie obowiązku. Stodoła. Na 100doła ma. Nadal, dlaczego w dal miałaby nie mknąć wyślizgana powierzchnia maglowanego galimatiasu. Piaszczyście syczy klepsydra a z nią do wtóru... stadna atrofia normalności, apogeum dziwactwa, atonalne zawodzenie z zamętu umysłu, synoptycy sensu gubią sensory, zjawisko nie do pojęcia przez astronomię chociażby dlatego iż brak temu jakiejkolwiek anatomii... hmmm... wszystkie periodyki o tematyce nadnaturalnej z naciskiem na nieoczywiste, każda astrologia i wszelakiej maści arcy-sracy-mag, przed mocą tego, odwraca swe niepojętne oblicze wstydu. Asteroida, która alchemikom, zwiastuje obecność poprzez pląsy pancerzyków, nerwowo podskakujących pluskiew. Instytut a w nim sekty zaś ich instrumenty to insekty, sygnalizujące się zbliżający symbol. To synchronizacja systemu, syrop wszystkich synaps. Symfonia, sękata serenada, syndrom ustabilizowanej nie stabilizacji swawolnych sylab, serdecznie samotnie i sprzecznie spójnie w symbiozie egzystujących. Konstelacja liter, wyfiletowanych fraz, sącząca się w miriadach słów. Takie zwyczajne bez schematu schwytane znów...
 Bez zachwytu... nie chciałem napomykać wcześniej (posty niżej) o dogorywających chwilach żółwi... <wskazującympalcemprzejeżdżaposzyi>... zostaje wspomnienie po gatunku.

Znam to uczucie z pierwszej ręki :).
Zrobić coś od ręki i od ręki tą rękę stracić :D.

Earl Sweatshirt - Feet Of Clay
I
II
III
Nie jestem zwolennikiem i fanem jego wokalu z mamroczącym flow... ale podkłady muzyczne to on ma.

Kolejne dziwcatwo...

Zacznę od wyższego WTF :D

By następnie przejść do tych... (...)





Tory Lanez - Love Me Now
kupa godowych kocich jęków tonących w elektronice :P... słyszałem gorsze :D


 


"Świat bez dziwactw to świat bez buntu. Świat w pełni przewidywalny."
Co Cliff niesie w skrzyni...?
Bulgoczące bagatelizowanie jak bagietka z masłem...
Nie oleiste tosty... Mick Foley miał cheap popy a ja nabijam posty...
Nawet jeśli to moje blabla to gówno to z techniką i stylem jak Bret Hart w tym co robię czyli z mózgu /z uśmiech na twarzy/... <yhym> właśnie :)


Mr. Hyde - The Boogeyman Is Real 
I
II
III






Aranżacja armatury, arterie grają wzburzone arie, alarmujące aromatem armaty, bez amortyzacji amory z akredytacją do aberracji artyzmu ... artyleria zdań gdyż, mój sensoryczny instynkt wykrył obecność drgań napięcia mięśni Flex Mentallo a następstwem jest, wystosowany ze mnie wysublimowany slime, rozciągający się jak...

-niczym kropla... jednak nie deszczu a kwasu, nie rozbryzgująca się a wżerająca się w strukturę- /gdy miast warstwy pochlebstwa nawarstwia się pokład, plaster cholerstwa/



Abstract Orchestra – Madvillain Vol. 2
I
II
III


(----Weekend pierdyknął jak...

... Mateusz w dalszym ciągu zagubiony w czasowych odmętach nie wie, ze 21 wiek przyniósł ze sobą audiobooki. W swej zatwardziałej niewiedzy zakupił trzy nowe książki... niebawem wystąpią na mych pólkach z #gdziewcisnąć #zaradzimycoś
Pierwsza pozycja, to taki aksjomat dla czytacza horrorów czyli nowy Stephen King "Instytut". Bramisko numer II, "Grzesznik" tego samego autora co napisał <yeah>'baniutkie arcydziełko "Inkub". Trzecim nabytkiem będzie kolejny must read polskiego horroru w roku 2019 - "Cienie Nowego Orleanu"...
Batman... ale bardziej jak Joker z ukierunkowaniem stylu jak Jester #Ziemia 2... z aspiracjami na Deadpoola... i predyspozycjami do Doom Patrolu... będzie, składać słowa w w zdania, będzie czytać! Proste jak najprostsze filozoficzne pytanie... dlaczego jest coś zamiast niczego? Ponieważ jest coś zamiast niczego :P. Wtorek niewdzięcznie przejmuje poniedziałkowe brzemię, o tak brutalną powinność... i jej frasobliwe konsekwencje... kształtują się szablony bólu widać jak nabierają bardziej wyraźnych zarysów z obecnością jego dokuczliwych i niewygodnych konturów...

Gdzieś skrzydlate stworzenie chowa się przed niedogodnościami pogodowymi, dzisiejsza kałuża nie odbija wczorajszego kształtu chmur... a ja zadaję sobie pytanie, co kieruje dwojgiem dorosłych ludzi by rzucać się na szkło lub drut kolczasty... lustrzanym odbiciem tamtej zagwostki jest ta gmatwanina dlaczego mnie to bawi, do tego stopnia, że ciesząc się aż biję brawo. "Czy nie stanowimy dowodu na to, że wszechświat to zaśliniony idiota bez gustu?"




Westside Gunn - Hitler Wears Hermes 7
I
II
III

... a może tak nawet jak i 5 minut :/.-----)

niedziela, 10 listopada 2019

Zaśliniony z językiem na wierzchu...

... dzieje się tak ponieważ od rana mam za sobą już kilka zeszytów Doom Patrol :O ("Adwokat Diabła" również czyta się... ciekawe, ale cytować nie ma co :>)


Slaine - Poltergeist EP

I II

Taka treść na dzień dobry mwuhaha :D

*w plecy włóż mi nóż, wzdłuż rozoraj ranę.*


Missy Elliott – Iconology EP
Całe EP jest epa-epa-andere-andere...

Dlatego iż mamy do czynienia z dziełem, które pochłania swoją głębią, jest treściwą enigmatycznościa, z ciągłym absurdystycznym dostatkiem w każdej chmurce jak i występujących okazach luzem bez nich. Krnąbrne i nadąsane bez-chmurkowe sylaby. Czytasz i nie wierzysz co czytasz... tok myślowy z naciskiem na to, że się słuchało EP tej pani, to przy lekturze zagubionych towarzyszy którym towarzyszy dziwność... naturalnie, wycisnął się, wytrysnął i  wkrecił się ten wiekowy Wykręt






Stalley - Reflection Of Self The Head Trip
I
II
III




No cóż, klawiatura, klika, YT chowa w sobie treści najnowszych wrzutów na swojej powierzchni cybernetycznej... lub też tych z większym stażem.
Czas oddać się dalszym obrzędom wolnego poranku, w wolnej Polsce.

DLA NICH HOŁD...

Na osobne wyróżnienie zasługują... sprawy the best of'ów i everów...

... te o oto kadry i zdania w nich zawarte... jest to takie.  Nie mam pytań :O #DOOMPATROLT.1



Mf Doom And Bishop Nehru - Nehruviandoom Redux
I
II 
III  

 ... otucha żółwi Z Galapagos post niżej okazała się złudna, dająca mylnego pokrzepienia po to by następnie jeszcze mocniej i pazerniej, zebrać wyhodowanej, poprzez rozrost syntetycznych radości. Zostaje pytanie po co i komu?!



 P.S. "Nie jestem niczym szczególnym, niczym czystym. Jestem błotem i ogniem."
Znam matematykę wyższą! Wiem, że istnieje takie coś jak liczby urojone. :D
 23'go się urodziłem. Niechcący dowiedziałem się, że wg pewnych praktyk, liczba... i akurat musiała paść liczba 23... znaczy "Stłumione pragnienie, ciało to klatka, w której męczy się miota tygrysia dusza. Pułapka."

Z ostatniej chwili!!!!!

Czytam drugi tom "Doom Patrol". Wiem, że spodziewam się wszystkiego, ale zawsze da się przewyższyć to, te... takie.. niespodziewania, siódmy raz, czytam te zdania... kończę śmiejąc się i łapiąc za głowę, mało tego, chwile gdy life iz bjutipięknefull... i dzielę się tym... :D :D:D



Nie chce się mnie linkować... simply...

Album... Yelawolf - "Ghetto Cowboy" 







:O :D <OJA>



 Ci.. ludzie? Jak dla mnie tributem do Tharg'a i jego "Szoków Przyszłości" które w 2000 A.D. pisał chociażby G.Morrison. Niżej otwierasz polskie wydanie a tam ooooohhhhhh, ale obrazek :O

"Szoki Przyszłości"

P.S. Czytając drugi tom "Doom Patrol". Mateusz poczuł konsternację o tak potężnej sile, że pogalopowała na wyspy Galapagos i poczuł pod skorupą ją każdy żółw w zagrożeniu gatunkowym, z nie wiadomych przyczyn poczuł ulgę iż będzie dobrze..


V'ek, V'eczek, V'unio...
Zachodzisz do sklepu po Tymbarka i Tarczyna. Jeden ten z arbuzem drugi multiwitaminka. Zmęcz%ny tygodniem wychodzisz ze sklepu i zdajesz sobie sprawę, że kupiłeś dwa Tymbarki jeden z w szklanej drugi w plastikowej butelce... pewnie to było tak... "ooo arbuz biorę... hmmmm co jeszcze miałem wziąć?... ooo arbuz biorę"... potem,  pijaniutki... otwierasz niekopiące pićku... Tymbark nie ocenia i nie wymaga. Tymbark lubi takiego jakimś jesteś, Tymbark jest :)... heheheheehhe

P.S. z 2000 AD




niedziela, 3 listopada 2019

Dynastiesrastie...

Przeczytany kolejny tom WKKDC tym razem numerek 76 a kryje on tytuł Bataman: Dynastia Mrocznego Rycerza.

Ehhhh... nie wiem dlaczego znalazło się to w kolekcji najlepszych historii DC... jak słabe to było. Trzy historie, dziejące się w przyszłości, teraźniejszości i przyszłości. Scenariusz Mike W. Barr'a rysowany przez 3 różne osoby... z czego tylko przeszłość zasługuje na uwagę. Batman('ka) z przyszłości wygląda jak Barda.. yyh;/. Głównym bohaterem jest niby Batman, ale w różnych postaciach. Jedyną stałą komiksu jest nieśmiertelny Vandal Savage... który stanowi zagrożenie, dla kolejnych członków pokolenia Wayne. DC ma dużo ciekawszych i lepszych komiksów niż ten nie dążący do niczego elseworld... już ciekawszy był bonusowy komiks - The Flash #137.

  Uwielbiam tak epickie pojedynki. Dla mnie takim klasycznym "ciśnięciem" o Ziemię będzie "Miracleman" A. Moore'a. Jednak w tej nędznej pozycji odnalazłem coś co jest 2 dope :D








https://www.youtube.com/watch?v=Do5MMmEygsY






https://www.youtube.com/watch?v=SDVbCR00t3I



https://www.youtube.com/watch?v=4HinjmAneQs







Hmmmm... mieszane uczucia. Nędzny komiks, z takim w sumie to bezsensu finałem a zarazem epickim?


https://www.youtube.com/watch?v=jdWXS3BPt_0


Dlaczego raz jak nie założyłem butów to chodziłem boso? :O...

Żaba zadaje sobie pytanie "dlaczego?" skorpion ją ukąsił... skoro mu pomogła...

Hmmmm....

P.S.
Ocean Wisdom - Big Talk Vol. 1 
I
II
III


P.(kosmiczne)S.pace (sztos, żeby cicho nie było)
Trochę kosmicznie było, to wspomnę. Bardzo chciałbym aby kiedyś wyszła trzecia część "Maciety"... w kosmosie miał siać pogrom :(.. Ludzie odczuwają wstyd, że znają mnie bo rozpływam się w tym szaleństwie... że uwielbiam to, nie psychiczne a filmowe zaburzenie... nie zapominajcie... wrestling też lubię :D A!!! E!!! W!!! ... chociażby hehe

P.Ś. Poniedziałek Śmierdziałek....
Oby strzelił i miną tak szybko jak flow Ocean Wisdom tutaj.



Przyszłość jest teraz....

- Osz ty Batmanisko... następny?!
- Tak bo posty to miejsce na psoty :D
- A o czym i za jakiej okazji teraz?
- Bo przeczytałem WKKDC#75 Nastoletni Tytani - Przyszłość jest teraz...
- ... i co fajne?
- pfff... nie przerywaj!
- aha... sorka...
- nom... nawet fajne. Geoff Johns w świecie Nastoletnich Tytanów. Tom podzielony na dwie historie. W pierwszej Tytani lądują w przyszłości gdzie spotykają siebie, bądących socjopatami. Zaś druga, toczy się z udziałem pośmiewiska DC czyli Dr. Light'em, który stanowi tutaj poważne zagrożenie i szuka sprawiedliwości z wydarzeń "Kryzysu Tożsamości".
- ...
- Skończyłem... No już możesz mówić...
- ...okej... to pokaż jak bawiłeś się w Jokera z okładki "Zabójczego Żartu"
- hehehehe, śmieszne porównanie... czas na kilka zdjęć... komiksu :]...
- hihih, bez kitu kto normalny fotografuje komiks :D... ale linki bĘdoo??
- No jak tak jak inaczej się nie da... jedziem! <yeah> ... chwila, chwila... może mógłbym zapowiedzieć się tym skitem z nowej płyty Twisted Insane?
- Yhym... proszę bardzo :)
- <yeah> ... https://www.youtube.com/watch?v=yZ9x8dkxHOQ ... START!

Kiedy ledwo przewrócisz kilka stron i wita tak zajebisty widok :)
Duela Denta... córka Jokera :).

https://www.youtube.com/watch?v=CseyXrI0P0o
https://www.youtube.com/watch?v=S6jPnmp1ygI
https://www.youtube.com/watch?v=Bb1b3MRaOPY












Bardzo mądre słowa powiedział mr. "Love Me Tender". Przyznaję się bez bicia. Nie znam jego twórczości... ale i tak mądre słowa... a podkleję hmmm....
 Apollo Brown - Sincerely, Detroit
I
II
III


Kiedyś w tym miejscu stał szpital Arkham. Tim Drake poszedł za ciosem i zorganizował złoczyńcom inne miejsca do "rekonwalescencji". Bruce Wayne, podawał sobie małe dawki by uodpornić się od Gazu Strachu Scarecrow'a... a Tim Drake podał głowie Crane'a mały przedmiot... BANG!
Twisted Insane - Sick James

https://www.youtube.com/watch?v=HvwFxzldSPo
 

https://www.youtube.com/watch?v=bdmTchBYQDQ
 

https://www.youtube.com/watch?v=VUwRelUC4d8

 To uczucie kiedy spotykasz siebie w przyszłości i widzisz jakie efekty przynosi 10 lat treningu, dyscypliny, trwania przy swoim, sumienności, rzetelności, zawziętości i samodoskonalenia się https://www.youtube.com/watch?v=C3_kG7eM50E

https://www.youtube.com/watch?v=_z4y6_lipAc

https://www.youtube.com/watch?v=G_5vC9WvqaY

https://www.youtube.com/watch?v=Iuhtd2X7FdI

https://www.youtube.com/watch?v=DnLb2D_yi4g

https://www.youtube.com/watch?v=DBcFDPxI_8g

Bardzo rozbawiła mnie ta scena... te wielkie ucho czające się za wzgórzem :D. Były samokopytkujące kopyta, ręce bez właściciela, oko łzawiące lawą oraz latająca, bełkotająca morda... #rozszczepionyczłowiek:O.

https://www.youtube.com/watch?v=6z3f5hqBWvQ

Hmmm..... P.S. Time ...


Za ciosem... tam w prawym dolnym rogu tłum skanduje coś z ręką...
 #aquaklasykkadr
"Ręka rękę myje"... no już nie za bardzo... nawet król Atlantydy nie ma kontroli nad pewnymi stworzeniami. Drapieżcy. Taka ich natura https://www.youtube.com/watch?v=zPV3I_SDdno , pirania zje, skorpion ukąsi ... hmmm...

...Hellboy zetnie łeb... życie jest łatwiejsze kiedy jest się Kościejem Nieśmiertelnym :D


Trochę takiego P.S.'a
Tra<yeah>ktoria słów, która w trymiga uśmiadomi iż... bez auta autor troglodyta nie wie co to trygonometria... zaś kocha Trylogię Sienkiewicza... i wie kto w DC Trygon. ^^
Trelę, oj trelę, jak trol... trala ratata trala ratata <śpiewnymtonem>... w składanie słów... troskliwie... ścisła taktyka jak trytytka https://www.youtube.com/watch?v=shuRHPxsnpw ^^(x2) i poważnie :|... :D #mglisteurojeniamegoumysłu

P.S. Białe Buty :(
"Wow Thats Crazy" przemocny album w dyskografii Wale. Cieszę się. Przypomniał mi się ten numer, refren - nie nagrał dla mnie nic lepszego :O. Cały "The Album About Nothing" reccomend. 
Ten teledysk... chcesz dobrze a jak wychodzi :( heh. #sprzedawcabutów #empatiajestprzejebana

P.S. Z postacią, która jest spostrzegawcza i używa mózgu, olewa schematy itp :D
https://www.youtube.com/watch?v=L6DP3kcCBm8