poniedziałek, 27 stycznia 2020

To są wrażenia z "Tego"... +Tech N9ne PART 1


Zrobiłem to, w końcu przeczytałem i zaznajomiłem się z "Tym". Jedna z najobszerniejszych książek w dorobku Stephen'a King'a a zarazem coś uważane za jego z jednych magnum opus oraz najlepiej napisanych horrorów EVER. Przypominam, że jestem osobą, która ma głęboko w poważaniu opinię innych, szanuję ją, mogę ją poznać, ale nie muszę zgodzić się. W przypadku "Tego" należę do grona "wszyscy"... "To" jest tym za co jest uważane. Przez około 7 tygodni topiłem się w kolejnych rozdziałach i metodach straszenia. Nie twierdzę, że ogarnięcie "Tego" by jakieś szybkie, wręcz przeciwnie, 1100 stron maczkiem jest czasochłonne (komiksy praktycznie nie ruszane)... ale klasyk daje z siebie tyle ile bierze.
Teoretycznie, powinienem się tego spodziewać, że moje receptory grozy będę przeżywały orgiastyczne wrażenia, ale nadal byłem miło zaskoczony. Niejednokrotnie coś okrutnie zachwalanego jest po prostu czymś przereklamowanym i wciskanym jako "ohiah". W tym przypadku "To" od pierwszych stron wciąga i czytelnik jest z tą samą siłą przyklejony przy stronie 567 czy 966. Czym straszy "To".... ano wszystkim! Tytułowe TO to alfons straszenia. To będzie wszystkim czego sobie tylko nie zapragniesz i nie chcesz spotkać. To jedzie po najniżej zakorzenionych lękach i urazach. Pozostaje pytanie kogo To straszy?
W książce mamy grupkę bohaterów. Poznajemy ich jako dzieci, uważane za frajerów w szkole, ale również poznajemy ich życie w wieku dorosłym. Tak "na dobrą sprawę" To w swojej ulubionej formie, (coś jak ubiór wyjściowy), klowna Pennywise nęka, nie tylko tą grupkę, ale całe miasto... od wielu wielu wielu lat. Jednak ta grupka, jest tą która się postawiła Temu. Zrobili to najpierw jako dzieci, które następnie złożyły obietnicę, że jeśli będzie trzeba znowu staną do walki. Straszydło pomimo, że pokonane... WRACA... po 27 latach... jak zauważył to jeden z bohaterów... na tej zasadzie to właśnie działa... kolejne telefony do paczki z dzieciństwa a ci nie pamiętają nic, ale nagle coś się przypomina... jedna osoba z paczki, po takim wezwaniu, popełnia samobójstwo... nie tak jak Shaggy, Klown którego trademarkiem i podpisem jest balon, doprowadza go do ciach żył... przyjaciele niczym Liga Sprawiedliwości przeciwko Darkseid'owi jednoczą się na nowo by ponownie w pocie czoła stawić czoła strachom i tej okrutnej mocy która nim operuje. To wróciło się nażreć po drzemce po ostatnim żerze. Ulubione mniammniam? Ludź im młodszy tym smaczniejszy.
Taką jego ikoniczną ofiarą będzie Georgie, dzieciaczek który poszedł sobie popuszczać stateczek w kałużach. Skończył jak zewłoczek z urwaną ręką (Fatality KID! Pennywise, żre.) To wydarzenie doprowadza najważniejszego protagonistę Billa Denbrough do jąkania. Klasyczna scena o której wspominam (oraz o innych) na swym blogu wcześniej. Przy okazji King'a wyzwę od zwyrodnialców... dzieci zabija ;/... chociaż "Jaś i Małgosia" o czym było? Ta bajka również miała swoje odbicie, jedna z moich ulubionych chwil w książce. Wygłodniała siła jest wszystkim czym się da, od postaci z horrorów lat 30 wytwórni Universal... Dracula, Stwór Frankenstein'a, Potwór z Czarnej Laguny, Mumia, Wilkołak... konwersja z Wilkołaka w Klowna (ogień!!!!). Oprócz tego dope hołdu klasycznym potworom... To, straszy na levelu master! Formy jakie przybierał... phi cały wachlarz grozy. Również z kategorii tej smacznej... Pennywise raz straszył jako obleśny trędowaty, oferujący miłość oralną dla 12latka... ej wtf... kurwa, King, to, że jesteś niesmaczny nie znaczy, że jesteś przerażający ;/. Inny obleśny moment to Bev uciekająca od ojca... przez cało miasto, gdyż ten chciał je jej ściągnąć i sprawdzić czy nadal jest dziewicą, bo ma 6'ciu kolegów, z którymi się często widuje. Jeżeli jestem przy tym co było takim, że kuło w oczy. Cały czas podkreślam i przypominam. Nie da się zaprzeczyć, jeśli tytuł nosił tytuł "To". To To było tu. 1100 działania Tego. Jak Dracula u Brama Stoker'a lub atakując bezpośrednio i to często.  To jest TO! To można porównać do mitologii pradawnych Lovecraft'a. Temu 27 lat to drzemka po i przed kolejnym żerem. Pennywise to stary penis i łajza... w chu... chuchuhuhuhuh.... bardzo stary... straszył pewnie dinozaury, swoją drogą udo z piekarnika jakiegoś brontozaura... why not? Ale homara? Fuj. Nie ważne, ale jak już jestem przy jedzeniu. Stephen King jak dla mnie często robi takie zapchajdziury w swoich powieściach, nie mające żadnego wpływu na fabułę lub dążące do nikąd. Jest taka jedna kwestia z kwestii "pocoto" w "Tym"... (Patrzył Mateusz w ekran mrugając oczami, oddychając, siedząc i pisząc kolejne sprawozdanie z książki, uwagę jego przykuł malutki punkcik w kącie monitora, przypomniał mu pewne wydarzenie z dzieciństwa... odziany w cieplusi i milusi polarek na gołym ciele dopisał jeszcze słowo... szczegółowo ;]... ehh nie będę już dłużej nabijał długości mego ... mojej rozprawki w nawiasie).
Henry osiedlowy łobuz ze swoją ekipą, na wysypisku podpalają swoje pierdy, spoko (któż nie zna smrodu palonego włosa przy takiej zabawie ;])... część rozrywki durnych dzieciaków, ale skąd mieli "amunicję", bo ruchawica ojca Henry'ego robiła fasolę... podrozdział, fakt, krótki, ale nadal podrozdział na temat jak gruby i brudny babsztyl robi ten posiłek i że po nim robi się <pryk>.. heh. Po co? Kablamus wybuchł za mnie nie (2w1: złość + alegoria efektów fasolki hehe), takie coś, zapamiętam sobie, ale ojtamtakieojtam.
Przyznam czasem wydawało mi się, że czytam więcej historii bez celu. Tu tak nie ma :). Jeśli poznajemy jakiś wątek poboczny, jest to część "teraz" w Derry lub kawałek przeszłości miasta, jakiejś tragedii, w której maczał palce nasz "przyjemniaczek". Zajebista była strzelanina. Fajny rozdział odnośnie przeszłości miasta. Typek w barze w z siekierą <swing> <chop> <chlapiekrew> może zeswatać go z Lizzią Borden? ;]. Chlapie krew! Raz klown wpadł na pomysł. Wyżej akapit Bev padła ofiarą mego " ;/ do książki " to teraz coś z nią co zachwalam. Niczego nieświadoma dziewczyna wchodzi do łazienki podchodzi do zlewu... a tam z syfonu fontanna posoki! Ona przerażona, ojciec wbiega.. nic nie widzi! Łazienka bez kropelki krwi. NICE! (Franky też przeczytał to... odczuwa do dziś traumę...
przynajmniej stara się ją zwalczać, dzielny bezczelny łysek.)

 Henry, której wyżej bawił się zapalniczką i ziewającym anusem, również jest szanowaną postacią książki. To jest nasz socjopata, żyje po to by gnębić i znęcać się nad kimś. W 1958 roku, biegał z nożem, którego nie używał bynajmniej do chleba, wylądował w zakładzie dla obłąkanych. 27 lat później, w roku 1985 ( 58-85 ładna gra cyfrowa dająca taki wynik z zabawą liczą 27, nice & creppy), ucieka ze szpitala i biega z tym samym ostrzem! King pisał i wydał "To" w latach 80'ych. To jest era rozkwitu slasher'ów, na pęczki tego było. Henry Bowers zapewnia nam motyw Jason'a, świra z misją by rozpłatać swój cel. Slasher z "Tego" jest na propsie, oczywiście "zdupy" nie wziął się, u psychopaty w narożniku zgadnij kto stał... no właśnie :).
Dużo można by łechtać tego co tu się dzieje. Byłem szczęśliwy czytając kolejne strony.
Podczas czytania, zapisuję sobie, niektóre spostrzeżenia. Przecież nie piszę suchej recki tylko "wrażenia". Teraz czas na słowotok z tej kategorii. Zanim przejdę do maxiumspoilowania!
Takie luźne spostrzeżenia:
Czytam sobie 666'tą stronę a w tle Tech N9ne z D12(!!!, jeszcze oni, jeszcze oni ;]) z numerem "She Devil" heheh.
Kiedyś grałem sporo w gry komputerowe. Przodującym gatunkiem RPG. Hmmm może bardziej z przewagą na jRPG, w tego typu światach, nie ważne jak poważne obrażenia zostawiła walka, sen wszystkie wyleczy, stare poczciwe "INN" dobre na wszystko, tak jak w świecie King'a Aspiryna... Aspiryna na wszystko! :D... Pennywise... To urwało Ci głowę? Weź Aspirynę!... nie masz ust? Nie ważne. Wciśnij sobie w gardło... głowa odrośnie sama.
Stephen King jak dla mnie mocno lubi film "Koszmar z ulicy Wiązów" i straszydło z niego. Klown jest strasznie podobny do dzieciobójcy. Można powiedzieć "Jawa z Neibolt Street". Jak To chlapnęło krwią z umywalki 4mnie, jest inspirowane śmiercią Deep'a w arcydziele ś.p. Wes'a Craven'a. Po przebyciu grubszej części tej "cegłówki", stwierdziłem również... hej Stephen czyś Ty tu nie wyczyniasz czegoś pod "Alien'a"? :D  Z książki dowiedziałem się, może wcześniej wiedziałem, tylko doszczętnie wywiało mi to głowy, że film w którym w latach 50 grał Vincent (F'N) Price a potem arcyremake z arcyefektami specjalnymi (które do dzisiaj odcisnęły piętno na dziecku oglądającym :O je) w latach 80, czyli "Mucha" jest na podstawie opowiadania George'a Langelaan'a :)... czego nawet Filmweb nie uwzględnia jakoś wyraźnie a zawsze tak robi jeśli obraz ma swoje kartkowe źródło. Będąc przy filmach. Pada jakiś tytuł, już wtedy 30'o letniego horroru... za chwilę King go spoileruje! Zdradza zakończenie! Ty autorek a może ktoś go chciał obejrzeć?! Heheh.. z kolei jeśli jest tu ktoś i chciałby przeczytać "To" niech nie czyta dalej, bo ja na lewo i prawo chlastam spoilerem... jeszcze lil' intermission... 

Co łączy mnie i "To"? Jesteśmy underground, Penny w kanałach Barrens a ja na zadupiu internetu. Oboje uskuteczniamy no holds barred! #dropthamicpufjeb

Schodzimy do kanałów...
Czas stawić czoła strachom...

Ugryzę akapit z tej strony, że King miał wielką samowolkę odnośnie straszenia w "Tym". "Lśnienie" czy chociażby świeższy "Outsider" nie mogli by korzystać z recept Peenywise'a. Stefek miał bardzo wolną rękę i czy zakończyło się dobrze? Tak na pierwsze odczucia... no ok :>... jak tak bardziej przetrawiać całość i zakończenie... takie trochę wtf :> ej King co poszło trochę nie tak. Rozumiem co chciałeś osiągnąć. Przez kolejne etapy czytania trochę dowiadujemy się czy jest te "TO". Okej istota która osiedliła się na naszej planecie zarania dziejów temu. Tutaj mamy takie jego Cthulu? Całą tą mitologię co działo się miliardy lat temu. Nie wiem czy zetknąłem się z czymś tak głupim, nie wiem co to miało być... taki zabieg np. robiło Dragon Ball Super i "Wszechczuś", takie głupie nie poważne. Okej Lovecraft był ateistą, stworzył swoją mitologię. Mocne, straszne i mroczne. King również podobne wyznanie, jego bóstwem jest Edgar Allan Poe... i kurwa!... przepraszam, wątpię czy pionier by pochwalił jego żółwia... Żółwia... istota... Inny...  "TO" wmawia Ci, że nasz świat powstał w ten sposób, że żółw pewnego dnia dostał niestrawności i wydalił czy wyrzygał... coś czym jest nasz świat.... huhuh.... huhuh... WTF?!?!?!?! Nie nie spoko, nie mam nic przeciwko takiej teorii. Fakt, jakoś nie za bardzo mnie bawi, King mało kiedy mnie bawi, ale dawaj taki chłam na koniec jakiegoś opowiadania! Przeczytałem 1000 stron poważnego straszydła, poważny ton, scaryshit. Z perspektywy Tego dowiadujemy się o jakimś żółwiu, trochę wcześniej. Nie chciałem dać wiary myślom Tego. Przecież to myśli wszechmocnego psychola... NIE! Poważnie!!! Żółw nas wysrał! Spotykamy nawet Żółwia. Jeszcze gdyby taka "bomba" pojawiła się w czymś tak absurdalnym jak "John ginie na końcu"... a nie powaga "Draculi" a news o żółwiu jak... zostawię temat. Podobnie było w (ale to hejtuje od góry do dołu) w "Przebudzeniu" i te zakończenie. King nie ma wyobraźni do tworzenia jakiejś oryginalnej formy monstrum ;] żółwie i mrówki... heh. Panie King, Poe strąci Cię do piekła ;] To jeszcze nie koniec finału. Tak, czeka coś jeszcze. Jak pisałem wcześniej spotykamy nawet gadamy z tym żółwiem. To dlatego, że nasza ekipa postanowiła stawić czoła Temu "idziemy walić w łeb istotę wyższą". Jest taki rytuał C.H.U.D. (wiem... J... hehe.. jeszcze jest taki film też z lat 80) i oni poszli go wykonać. Przedostatnią formą "Tego" był wielki pająk... tam coś tam walczył nad jego wyglądem, ale pierwotną formą jest bezcielesną moc o barwie trupiego światła. Z tym światłem odbyła się walka poza przestrzeń i czas... umysł Billego nadmiernie myśli, więc on był głównym oponentem a reszta wspierała go. Oczywiście nie zaprzeczam, budował epickość... ale klimat, żółw :(. Żółw wysrał, a eony temu, zaraz po wypróżnieniu "TO" zagnieździło się w tym?! Ciągle mało... okazuje się, że Pennywise to tranzystor! Ponieważ TO to ONA! Yhym! Rodzaj żeński. Moc która kopie po słabych punktach, bo może, jej wolno... hmmm  to by wiele wyjaśniało, że przez miliardy milionów lat świat był nękany i gnębiony przez kobietę hehehe. Czytając 666 stronę w tle leciał numer Tech9 i D12 "She Devil"... podpowiadali mi ;]. Pennywise to nie stary penis i łajza tylko Pussy'łajz. THAFUQ?! AAAAA.... bym jeszcze zapomniał, ona zniosła jeszcze jaja, tak TO był w wieku reprodukcyjnym, ciekawe jak. Może ja napiszę opowiadanie jak To zaciążyło się ;]. To jest ta część, że czułem "Alien'a". Ej King Lovecraft sprowadził z kosmosu istoty... a Ty chciałbyś! Jeszcze może na siłę, ale po pokonaniu Tego grupka w wieku nastolatków jak nacinała ręce składając przysięgę, w tle towarzyszył lelek, "Zgroza w Dunwich" (nawiązuje do tego, tu :) ej gdzie mój hajs z YT?! ) Właśnie! Jeszcze kwestia tego jaki dla mnie to był burdel, jak mixowały się lata 58 i 85, ciężko było napisać gdzie jesteśmy na początku podrozdziału?! W finale to było takie mylące, tu transcendencyjnechujwieco a z tą samą drużyną w innym roczniku też baśniowepierdupierdu. Książka jako całość, niech będzie! Fajnie świetnie bawiłem się, ale zakończenie... wybaczam! Przez cały czas było aż napiszę wyyeahbiaszczo! Z głupim końcem. Zanim przejdę do stalkowania książki a aparatem wspomnę jeszcze ciut o filmowym maraTOnie.
"It came from outer space"...a nie zaraz... zaraz... coś mi się pomyliło hehe. Toż ten film z 1953 nie ma nic wspólnego z Tym z kosmosu ;]. No okej, pożartowali, czas przejść do sedna. Wersja z 1990, TIMCURRYROXJAKOPENNYWISE ale hmmm mam mieszane uczucia... na pewno film stara się. Jak pierwszy raz oglądałem lata temu, męczył mnie i jeszcze zakończenie z tym pająkiem. Książka bardziej przygotowuje do takiego rozwiązania, dlatego po przeczytaniu, nabrałem nawet sympatii do produkcji. Jak wspominałem, film cały czas starał się, widać było... i nie zabrakło sceny jak Bev odwiedza rodzinny dom, która dostała oddzielny książkowy post. Spoko, nie poniosło, ale dziękuję... zaś te współczesne wersje... IMLOVINIT!!!!! Od razu jak przy Bev i wizycie... to co zrobił rozdział drugi z tym... łooomamo. Moje oczy miały orgazm cały czas jak oglądałem całość, jeszcze wspomnę o scenie z umywalką i krwią z niego... O G I E Ń #bloodbath #sinksbloodsquirt!!!! Kocham te dwa filmy, są zajebiste. Zakończenie również, kosmetyka, won żółw i won transPennywise, zgrabnie!
Jeszcze chwilkę biadolenia mego, przed fotkami... książki ... :|... miałem czytać teraz dwie książki Artura Urbanowicza: "Gałęziste" i "Grzesznik". Jednak po tytule książki "TO", wezmę się i szybko ogarnę... "COŚ"! Hhehe, plułbym sobie w mordę gdybym tak nie zrobił. Nom... next: John W. Campbell "Coś"... dziękuję Vesper :).

Jako że "To", jest arcydziełem. Okraszę cytaty w Tech N9ne'a... moja prywatna lista, jego najlepszych numerów z dyskografii... PART1 Takie zajęcia nazywam przyjemnością. Zajebista książka, do krążka WIRTUOZA... (kilka postów niżej w czymś się babrałem... huh)


The Calm Before the Storm (1999)
Clueless /// Now It's On /// Cotton Soldier /// Relish /// Mitch Bade

Filmy z gatunku horroru mają coś takiego jak jumpscare. Książki również. Obejrzałem się za ramię. :O


To doprowadzi Cię do doom!

 The Worst 2k Edition (2000/01)
Stamina :O + Planet Rock 2k /// Thugged-Out /// Walk These Shoes /// Strange /// Fucked Up Day x2

Taka wrzuta, z życiowego warkocza. Przed/po filmie z Pacino ten zagląda mi do książki. "Narkomani" !!!!
W filmie "Strach na Wróble" jest jego scena w prison. WTF ?!?!?!?!?!?! :/ :/ :/ corobiszgłąbie?! Gł€€€€€€€uuupiieieieieie!!!!!

P1

Anghellic (2001)
Suicide Letters /// It's Alive /// Here I Come /// Who You Came To See /// Going Bad /// Twisted  /// Einstein


....











P2


Celcius (2002)
Be Warned /// Celcius /// He Wanna Get Paid /// Ride Wit Me /// Trapped In  A Psychos Body ///

Jest, źle, ale śmiejmy się. Terapeuta na to...
"To nie jest normalne, to nie normalne, że śmieje się pan z tego."

Wilka grał Michael J. FOX hehehe.



Absolute Power (2002)
CD1 - Intro* /// I'ma Tell /// Keep On, Keepin /// She Devil" (featuring D12)/// Worst Enemy /// Yada Yada Yada /// Constantly Dirty /// Im A Playa /// The Grench
*(też słyszałem, żem satanista i mam sektę z ziomkami)

DO ZDJĘCIA: #FACEBOOKOLDSCHOOL



Vintage Tech (2005) (KOMPILACJA)
Be Jealous* /// Im A Playa (remix) ///

* "I know I fucked up" grunt to świadomość.








Everready (The Religion) (2006)
Bout Ta' Bubble /// Fuck'em Girl /// Groupie /// In My Head /// My Wife, My Bitch, My Girl /// My World /// Riot Maker (Enjoy) /// That Owl /// The Rain /// This Is Me /// Welcome To The Midwest
Critical Bill - Rock Like That, Shouting /// Kabosh - Little Pills /// Krizz Kaliko - The Need ///  Skatterman & Snug Brim - Run
Z rana przed pracą czytam. Zdobywam wiedzę.


Misery Loves Kompany (2007)
Midwest Choppers /// Girl Crazy Crazy Love /// Misery /// Message to the Black Man /// The P.A.S.E.O. (The Poem Aaron Saw Extra Ordinary) /// You Don't Want It


Ten skład i pomysł przypomina jedno opowiadanie ze zbioru "Marzenia i Koszmary" pt. "Mają tu kapelę jak wszyscy diabli". Tam również skład był... niemożliwy.






Kiedyś napisałem streszczenie tego opowiadania w wersach. Z lekkim remixem... u mnie byli martwi raperzy :)....



Wgląd do brudnopisu 2014 :D. W łóżku, kontuzja, czytamy i ćwiczymy storytelling...



"Marzenia i koszmary" kojarzą mi się z latami 80tymi wtedy w nich drążyłem dociekliwie... dlatego numer z lat 80, z inną jeszcze historią....





Klasyczne, sentymentalne 1st time ever, fikuśne powtórzenie, wracając ze sklepu, na słuchawkach studiowałem NWA, jakoś '12 (to tha peoples... 0:23)


Killer (2008)
PART I:
Blackboy (ICE CUBE... bicz) /// Beat You Up /// Enjoy /// Happy Ending /// Holier Than Thou /// Hope For A Higher Power ///  + Całe CD2, na którym gościnnie jest Scarface...

Oprócz horroru i hołdu chociażby dla potworów Universal z lat 30... jest też miejsce na good ol' BANG!  POW! 
 Niby takie wyrwane z kontekstu. Część historii miasta, od tak by było więcej i szczegółowo? "To" tak nie ma, tu... kto odpowiada za zamieszanie?...


Sickology 101 (2009)
Dysfunctional /// Far Away /// Ghetto Love /// In The Air /// Midwest Choppers 2 (KRAYZIE BONE!) ///  Creepin' /// Blown Away

Tym zdjęciem zabrałem praktycznie na koniec opowieści. Alien! :D #ghettostomp


Pożeracz światów, znosi jaja! HA!

wtorek, 21 stycznia 2020

This iz nie Sparta, tylko "TO"!!! +frontkicknaklatęwstudnię... z lil mindfuq'iem

       To w "Tym" jest takie DOPE, że aż... heh... z miejsca... pach!
                             PhYYYK...
Przeczytane? Wracamy do normalnej czcionki. Musiałem zrobić kaiju czcionkę. To jest Incepcja, a ją jeszcze pogłębiłem! Tak zdaje sobie z tego sprawę, że to zrobiłem, mało tego piszę jeszcze o tym.
Na moim undergroundowym shicie teraz to jest... fotka, opisu fotki przedstawiającej drzeworyt! Nie dałem rady mocniej... chociaż... teraz to jest komentarz do fotki opisu fotki przedstawiającej drzeworyt.. ha!


Mało tego.... drzeworyt skrywa w sobie... Juggalo!!!
Zaś do Tego wysyłam... WHOOP!! WHOOP!!

P.S.
Juggalo i wrestling to nie powinno być nic dziwnego....

Jak już mną rzucało po ścianach i kozłowało od podłogi w sufit przez całą walkę... ale 6:05 ... udajemy, że mam silne mięśnie karku i wcale nie grozimy swemu zdrowiu... ludzie z pasją, nigdy ich nie zrozumiesz :)

W latach bodajże już wczesnych 80, Road Worrios wykonywali stare poczciwe Doomsday Device.... ewolucja trwa... 
Fake This!!!! Maderfakers!!!!

P.S. II
Juggalo to outcast, wyrzutek, outsider, trzymający się na uboczu efekt uboczny stworzenia, błędny rycerz - Don Chichot (Don Kichot + Dr. Chichot), nie wiadomo z której planet spadł... kosmiczny rodzynek! :D Nie myślący ani nie przejmujący się co o nim myślisz, ponieważ ma nadmiar swoich (a ile z nich boli) i cudze go nie interere... I <3 tą kwestię. ("I dont Give a Fuck") Z talentem do "cobymniezrobiłźleachciałemdobrze". Postacie z tego komiksu czują się podobnie... ktoś kto obejrzał serial "Doom Patrol" powiedział, że jestem członkiem :D. Jednak tutaj coś na wzór #incepcja Mr. Nobody i jego Brotherhood of Dada, porywający... Paryż...
Tom MacDonald - Ghostories (#albumoftheyear)
Ghostories /// Everybody Hates Me /// Bully /// Ashes 2 Ashes /// Straight White Male /// Fake Fans /// Hitting A Woman ///  I Don't Feel Good /// Buttholes /// Im sorry


! ! ! ! !


"Maybe I only hang with weirdos, and hoodlums, and junkies... I keep 'em by my side."

Suchar na koniec? Co mówi chińczyk do chińczyka patrząc na Francję na mapie...
 - Pa! Ryż!

guuupie ;] YO!

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Nie jestę mięczak!

Wczoraj spotkałem, nie tyle ziomka, za mocne słowo...  znajomego (Franky od "Zbira")...  powiedział... mocne słowa...

Bati...

Scarlxrd - Acquired Taste Vxl. 1
NEW LEVEL. ///  I'M NXT LXST. /// CALM MY TEMPER. /// PEACE IN MY LIFE. ///
 Definicję znam.
*Blisko skroni, latają kółka i kwadraty. Na okrągło Yeahbnięty do kwadratu.
#joker'19, wynik reakcji, gdy wciąż za darmo dostajesz dozę dramatu.*
! ! !
Całe szczęście (hehe) nie jestem... ponieważ moje szczęście jest w opłakanym stanie, rozpada się, odpada płatami, odpad. Pech nałogowo płata mi figle...

Jednak są chwile kiedy jestem arcymięczakiem i nie potrafię nim nie być. ThhhhAAAAK mocno <lącki w góze> się cieszę jak słyszę takie cudeńko. W tamtym roku "el despasito" Akon'a. Tak nazwałem, bo CAŁY na modłę tej piosenki. To było przykre. Męczyłem się podwójnie... miałem się cieszyć. Wkur... Zdenerwował mnie. Aż pewnego dnia... skaczę nad DJ Paul'em a nie słyszałem wszystkiego, wiem, żal, więc czas to naprawić, włącznie z feat'ami i wszystkimi produkcjami... huuh <yeah >. Dobra słucham płyty Three 6 Mafia "Last 2 Walk"... o jaka melodyjka fajnie :O... 2008, DJ Paul zapowiada: Akhhhon!!! ( hmmm oldskulAkon? ) z takim refrenem, (uwielbiam z nim ćwiczyć śpiewanie, ciężko nie śpiewać jak leci!! :D) nie słyszałem wcześniej, ale odmulił :D... :DDDD 

Batman Forever... na rewirach heheh ! + trochę klasyki (dlamnieogólniemuzycznej) życiowy OST!

P.S.
W jakimś filmie słyszałem również, że "ubezpieczenie zdrowotne jest dla lamusów". Czasem mięczak ciągle lamus ;/. Co jeszcze ?!O nie...
Heh ostatnio także naruszono moją pozycję jako "Prawdziwego Drecha" :( ... Prawdziwy Drech, cały rok chodzi w cichochodach nawet na zimę ich nie zamienia na trapery etc. ... fuq ;/ ... co teraz?... tak uświadamiam sobie, że w dżinsach chodzę częściej niż w dresie... co ja robię ze swoim życiem :(((( .... staczam się hehehe.... może jeszcze jak borowik zacznę czytać książki i komiksy o roninie króliczku... do tego jeszcze dorzucę prowadzenie bloga. Bym został zjedzony przez ziomków...

P.S. II
"No matter what they say, I'm doin it my own way"

niedziela, 19 stycznia 2020

Smród w autobusie to Smród a nie drugi człowiek. <--- Głosujcie na Mnie...!!! https://www.youtube.com/watch?v=Bg0Le6Bbb6w pozbędę się tego!

Niestety nie samymi komiksami i książkami oraz muzyką człowiek żyje, człowiek czasami żyje też życiem...

Kolejny odłam Pac'in'me, gówniany... jednak raczej jak zwykle to jest World Against The Me... a ja się jak zwykle bronię... (walczę nie tylko z łajzami, ale również z ludźmi którzy mnie uważają za złego z tego powodu)

Jak to zwykle bywa, po niedzieli następuje poniedziałek, sama nazwa jest nawet taka wskazująca. Niedziela ma tak dużą moc, że pewien genetycznie zmodyfikowany sposób występuje w nazwie dnia kolejnego. Poniedziałek, dzień taki raczej na celowniku wielu ludzi. Wczoraj sobie leżałem "ch'em" do góry, dzisiaj o tej godzinie, sterczę zniesmaczony całą sytuacją na przystanku i czekam na dyliżans, w który wsiądę a on dostarczy mnie do pracy. Z rana się potknąłem, to tu coś upadło, żółta woda z rana, zapomniałem czegoś z domu.... wrrr.... wdycham świeże powietrze, dostarczam smacznej nikotyny do organizmu, głębokie wdechy świeżego tlenu... podjeżdża... wsiadam... zajmuję gdzieś miejsce... o tu jest jego dużo... idę sobie... ale zaraz... co jest... NIE!!!! Parszywy poranek... poniedziałek, to wystarczy... a tutaj waść państwo rozsiewa, swoje szlacheckie feromony...
(   #nuklearnypyskswampthingalanmoore   ) (aż nawiasy odsunęły się, bo brzydzą się, nie chodzi o postać z komiksu, typ "człowieka" bo to ludzkie gówno.)


Poranek poniedziałkowy, lub środa po południu to jest przecież drugi "człowiek", szanuj go, to jest chora osoba... to alkoholik... on ma również uczucia... o kurwa?!

Kwestię czucia... czucia.... może zostawię bez komentarza. To nie jest drugi człowiek, to jest ludzkie gówno, śmieć pod postacią humanoidalną. Ja mam go szanować?!? On sam siebie nie szanuje!!! Nie wspominając o jakimkolwiek szacunku do kogokolwiek. Jeśli on miecha się nie myje, chodzi zaszczany lub dosłownie zasrany i wsiada do busa. Rób sobie ze swoim życiem co chcesz, ale jeśli ono mocno przeszkadza memu nie pozwolę sobie. Moje ciało moja świątynia, nie pozwolę sobie na wprowadzanie do mojego tample atomów czyjegoś brudu. To nie jest drugi człowiek, to jest leń, nie śmierdzący tylko dosłownie jebiący. To nie jest drugi człowiek, to jest wylęgarnia bakterii i zarazków, świadomie z lenistwa. To nie jest człowiek, człowiek zachowuje się jak człowiek, to jest poplecznik Belzebuba. To nic nie robi, to przemieszcza się z meliny na meliny do innych obsrańców, gdzie temu się śpieszy, od czego to zmęczone, że musi aż usiąść.  Nie dość, że do pracy się nie chce, spoko... jego życie, wyjebane mam jedź sobie na gapę i zapij się śmierć, twoje życie... ale nie śmierdź!!!! Kurwa umyj się!!!! Za dużo?!?! Bo królewskie towarzystwo woli balować?! Bo życie doświadczyło?!... a kogo kurwa nie?! Jeśli uważasz, że jestem podły i bez serca... niby katolik... co Pan Jezus zrobił jak kupczyli w Jego Domu? Moje ciało moja świątynia, dbam o nie, po każdej II'czce podmywam kapsko na mokro bo mi mój brud przeszkadza... a wchodzi "druga osoba"... ją mam wąchać?!  To jest ta sama zasada jak wtedy, kiedy ktoś okrada Cię z czegoś, Ty to bronisz, poturbujesz napastnika, jeszcze masz problemy. To, pewnie uważasz, że jest to chore wg. Ciebie, broniłeś swego :( moim zdaniem jeśli pozwalasz sobie na wdychanie czyjegoś smrodu... bo mu się kurwa nie chce. "Oddajesz dobrowolnie i z napiwkiem dla napastnika to co próbuje Ci ukraść." Jadę tym autobusem płacę już nie 80 tylko 100 zł, to ja czasami nie wiem czy to nie zajechany toi-toi na kółkach, w bilecie wliczona jest cena utrzymania czystości?  To są takie bezczelne łachudry, że raz jak głośniej powiedziało się "ale jebie, co tak jebie!? dlaczego? :( za co ?! :(" odwracam się a zaszczany jegomość taką minę miał ---> ;] ... #dumajebięmoczem.
W tamtym tygodniu zdarzyło się mi mieć scenę przez miastowych VIP'ów. Mam problemy z kontrolą gniewu, z czym walczę i staram się panować nad sobą. Wracam z pracy... i tak dzień parszywy. Jeszcze na dobicie... nieświadom niczego oddycham sobie... aż tu nagle.... niuch? niuch? ?!?!? Gdzie?! NIE!!!! WR:(RR Byle krótko... a jebie kurwa kurwi szlacheckim ludzkim niemytym gównem. Jadę... to już druga scena z pierdolonym smrodem w busie tego tygodnia, wtedy tylko dezodorant w tamtego, 2 przystanki wiedziałem, że jadę.... a tutaj dalej niuch i wkurw, dalej niuch i wkurw... 3'ci przystanek już chyba!!! Mam się przesiąść? Nie, kurwa ja płacę, gówno jedzie za darmo. Jeszcze z nimi aż tak nie postąpiłem jak zeszłego tygodnia. O jeden wdech za dużo, wyjąłem dezodorant zacząłem psikać w to coś i wybuchłem słowem <ROAR>! ! ! Agresja na agresję przemoc rodzi przemoc, byłem wulgarny (zwalam to na torrenta czy jak tam się ta choroba nazywa hehe)... no ale ponownie nie pozbyłem się gówna z busa. Toż nie będę tego dotykał ;/ ... będę jeszcze dzisiaj używał tej ręki a pojutrze również chciałbym. Wróciłem na swoje miejsce a ludzie na mnie oczy i musiałem dalej się produkować tym razem do zobojętniałej na zaistniałą sytuację ludzi kłębiących się z przodu. Nie... ja nie jestem zły, że traktuje gówno jak gówno... może a raczej na pewno, za chamsko i wulgarnie to zrobiłem, mogłem przeprosić na koniec, oczywiście resztę pasażerów, toż ktoś słyszał, żeby ktoś gówna przepraszał?... chama będę traktował jak cham... jestę cham, ale z klasą, znam słowo przepraszam i całą resztę magic wordz, ale za mocno zagotowało na trzeźwe myślenie. Rozmawiałem po zajściu z ludźmi z otoczenia...  to wszyscy się śmiali i chwalili.... ile to można znosić, 21 wiek możesz iść się umyć. Nawet podczas całego zdarzenia, autobus zatrzymał się na przystanku, drzwi się otworzyły... ja akurat w jebańców starego i młodego <psik> dezodorantem i "WYPIERDALAJ SMRODZIE JEBIE OD CIEBIE"... odwróciłem głowę, to człowiek taki z 50-60 lat rzewnie śmiał się. No, ale jak mówię nie wygoniłem... zamiast czekać i będę miał <SNAP> bo ktoś podstawia mi swoje gówno pod nos, wpadłem na nowy pomysł. Gdybym miał swój spłachetek ziemi i był jej władcą, miał takie możliwości to ludzkie gówno by było nabite na pal, albo dbasz o higienę. Masz opcję, opuść cywilizację i żyj jako nawóz w dziczy... nie pójdziesz do lasu? Możesz iść pijany ulicą, zapij się, twoje życie, ale myj się, nie śmierdź, musisz czasem wytrzeźwieć... nie? Za dużo dla lenia ... khem khem... Ziomek!!! Dawaj osiołka i pal!!!... :(((( ....  Niestety tak nie jest. Więc będę po prostu szybciej interweniował bez wulgaryzmów, będę miał i tak psiknę w taką łajzę dezodorantem, pójdę do kierowcy, będzie głośno.... on może jebać na sępa jadąc? Ja nie mogę gadać kiedy zapłaciłem za przejazd? Aha... jak coś zawsze staram się i ponoć jestem miły, czasem złośliwy, ale nadal miły hehe (P.s.nie zaprzeczając również temu). (kiedyś słyszałem, że moje zachowanie nie pasuje do mego wyglądu hehehe.. tak 4 real i to nie raz, chyba, że się wkurwię, ale walczę z tym....)

Albo to...
Parę lat temu leżę w szpitalu (3tygi!!) taki starszy z 50 lat człowiek dorwał w końcu łóżko przy kaloryferze... super! W tej sali i tak hawaje, ciepłem bije, ale za oknem śnieg, więc "zimno". Kolejny dzień nosił te same skiety, że to 5 par za 2,50 zł, extra materiał. On je zdjął przed snem i jeb na kaloryfer, ja tam oglądam serial w minipc'cie i kątem oka... wtf?! Przewidziało mi się?... no nie... te smrody bezczelnie leżą i gotują się na piekarniku... malutka sala 3'ka... <wrrr> <roar> w środku, w duchu, kilka głębszych oddechów, że wydać z siebie spokojny ton... "przepraszam, ale proszę ściągnąć te skarpety z kaloryfera"... patrzy się na mnie o co mi chodzi... ja do niego dosadniej.. zacząłem kiwać głową <tak> działając mu na bodźce podprogowe,"proszę ściągnąć te skarpety nie zamierzam się pana potem inhalować całą noc." ... zrobił zawiedzioną minę... ściągnął. Mówię "Dziękuję, dobranoc" #panalbertwładcaskarpet... kurwa co z tymi ludźmi nie tak?!

No właśnie na początku swego wywodu padło "dostarczam smacznej nikotyny do organizmu," czy to mnie nie czyni trochę hipokrytą? Pomimo, że staram się palić tylko na świeżym powietrzu, żeby ubranie nie prześmierdło, przed wejściem do busa po wypaleniu szluga odświeżę oddech miętówką by jak najbardziej zabić efekty swego widzimisię, a które może komuś przeszkadzać. Nie wierzę, że jest to level jak obsrane łajzy, ale zawsze. Z góry przepraszam, jeśli jestem komuś smrodem, nie mam rozsądnego i logicznego wytłumaczenia na swoją niesubordynację, ale ja przynajmniej staram się jak najmniej palić i zabijać efekty kiedy rozpływam się w szlugu.

sobota, 18 stycznia 2020

() II czyli "Dzwon Śmierci II: Demony"

Guy N. Smith ze swoim kolejnym horrorem. Ostatnie jego dzieło stworzenia przeczytałem parę miechów temu.... o właśnie tu. Druga część była nadgryziona i nadgryzana to tu to tam. Mała książeczka więc plecakowe miejsce, koszt takiej książki to max 5 zł... temu zgubię zniszczy się bardziej... nie powiem, że "przejdę" obok zaistniałego zajścia obojętnie, część mojej biblioteczki w końcu... ale 5 zł to 5 zł hehe. Zacząłem ją we wrześniu a w styczniu skończyłem :D. Jak typowy typ... chociaż typowy typ nie kończy książki ;]. Nie ważne, liczy się to, że już wyz0wałem drugą część.
Jakie wrażenia po lekturze? Hmmmm... nie było negatywnie :). Mogę nawet powiedzieć, że ostatnie rozdziały czytałem z zapałem, Guy miał kilka ciekawych pomysłów, które były straszne i fiu fiu nawet suchym zdaniem. Akcja/schemat książki jest taka(i)... nieproporcjonalna(y)? Chodzi mi o to, że  odniosłem odczucie jakby pierwsze około 100 stron ze 180 jakby było wstępem. Krótkie streszczenie wcześniejszej części, okres przed zatopieniem Turbury a wraz z nim (nie wiem dlaczego jakoś bardzo podoba mi się ta nazwa, taka dumna) Callegy Hall w którym wisiał Dzwon. Zatopienie i po jakimś czasie woda wyparowała. Ciekawe co za siła to uczyniła hehehe... opis z tyłu książki, jest taki hmmm... mylący, zdradzający środek, nie można było po prostu "Dzwon śmierci wraca..." wtedy nie miałbym takiego dziwnego wrażenia. Ogólnie muszę przyznać, że nadal kontynuacja nie była wymagającym wystawiającym do wiatru wiatrem w polu. Jak przysiąść kilka głębszych i szybko bym skończył, DZWON mnie nie oszukał był i było strasznie za jego pośrednictwem, ale nadal... straszydłem dzwon. Tak samo jak w którejś tam 56'tej części Amityville był zegar z przeklętego domu, fakt o mocy z mocy był w złym miejscu, ale to nadal zegar hehehe. Nie hejtuję pomysłu, że rzecz martwa to straszydło... no dobra, zombie.... zombie to rzecz, nie ma duszy... mebel będzie robiło <boooo>, ale niech to robi fajnie... jak Dzwon... enta nędzna część Amityville, mam przykre wspomnienia. Czytałem "Ed i Lorraine Demonolodzy" oni byli w tym domu, zaś nieprzeczytany stoi pliczek kartek autorstwa Ansena... yyy ja o Dzwonie miałem? Więcej o treści, to mamy dwóch takich najgłówniejszych bohaterów i dochodzą ludzie którzy w końcu kończą jak kolejne ofiary wpływu. Zawsze narzekam na ogrom postaci, (tak to moje widzimisię) jednak w tym przypadku, każda robi się charakterystyczna a robi to ów Dzwon... ucz się zegarze z Amityville. Chyba najbardziej ulubioną "pacynką" będzie człowiek, pisarz samobójca, zaplanowane wszystko, każda opcja przemyślana co mogło by pójść nie tak. Spoko też był młodziak, który zarżnął rodziców w tym ojca zwyrodnialca, potem poszedł "bawić się w doktora" z milfem Vickie, raczej, główną bohaterką... ta scena jak wkrada się do jej domu... jest maskara masakra masakra a potem, nagle "oh albo sobie pójdę, nie, proszę, nie dzwoń po policję".. Vickie na to... no spoko, cześć, idę wziąś"ć" (pada słowo wziąść w książce, dzwon w Dzwonie hehe, nie pamiętam czy akurat tu) kąpiel... bierze kąpiel, małolat wraca... "albo pokaż jak wyglądasz nago"... heheehhe... goopie to było... nigdy tego nie zapomnę. Było tego dużo więcej, jednak wolę pochwalić, wiadomo, że jestem spoilerem... koniec książki. Tak czytam... zostały 3 kartki... myślę sobie... hmmmm... trochę rozwalona książka była, jej stan, miała jakieś "dobry -" na allegro... ale na aukcji były dwie części... łykam... przyszło... czy taka ocena... nie chce mi się za jakieś 4-5 zł wojować... mam na kartce i tak przeczytam. Nom.. i tak czytam koniec, ostatnie chwile książki... myślę sobie "ty chyba będzie brakowało kilku stron"... w spis treści... no nie, nie będzie brakowało. Druga część równie dobrze mogłaby być początkiem trzeciej, czarny najczarniejszy koniec :D Banda hippisich włóczęgów, stwierdziła... hmmm nawiedzona wioska?... oj tam, ale chaty gratis... zwiedzają... ooo Dzwon... dude... patrz ile to hajsu na skupie... serce dzwona we krwi... hipisi we władaniu... koniec... :D przedostatni rozdział również, złowróżbny... tha fuq gdzie jego cień?! Nie ma części III'CIEJ... niestety Guy N. Smith po latach wolał napisać drugą część "Bestii" horror kategorii D, jak do dupy... zamiast zrobić trylogię, fajnego horroru, z odpowiednim podejściem, nie oczekujesz levelu np."Lśnienia". Kolejny Guy N. Smith w plecaku to "Wyspa", jestem po wstępie.. jest niesmaczny ;////.... GIVE ME MORE!!!!KheeP !t SiCk

Jelly Roll – Whiskey Sessions II
Juggling Chainsaw /// Lot to Learn /// Bad Blood



Hahahah, jak ktoś ma pecha to go ma, chłop przewidział wszystko by wyszło samobójstwo, nie przewidział działania pana Bing Bong!





 XXXTENTACION – Bad Vibes Forever
School Shooters /// LIMBO /// Ecstasy /// the interlude that never ends /// glass shards

 Tym brakiem cienia sprawił, że struchlałem i czytałem z duszą na ramieniu. Brawo Smith!






 P.S.
Tymczasem na bezbrzeżach multiwersum DC...
JPEGMAFIA - All My Heroes Are Cornballs
Kenan vs. Kel /// PTSD /// PRONE! /// Thot Tactics



Planeta dzidzi'ów :D Złych dzidzi'ów hahah... poważny ton... to są poważni terroryści :D

#ojtipucipucicosmicvilliangugugu

Termanology - Vintage Horns
Work While They Sleep /// Vintage Horns /// Walk on By


Jedną z moich ulubionych Zielonych Latarni jest Mogo, świadoma planeta, ma partnera... do zestawu ulubionych wpada Bzzd! :D

jedziemy dalej z obrazkowym plątaniem...


Oczywiście, że czytam "To" nadal... ciekawe co Bzzd na to...

Hohohoh... można? Kurczę King... ja bym nie wpadł na kolekcję ubitych much :D.... a propo kolekcji co na to Franky ziomek "Zbira"... nikt, dziś nie ma normalnych...
Ha, tyle o ile, jakąś tam komiksową posiadam.... zaś majteczki mojej wifey, najlepsza jedna konkretna, niż rozpidźix, jestę dokładny ;]... (w dzisiejszych czasach, takie colection żonki to jest ZDROWIE, jak babochłopy wychodzą na ulicę, zbierają suby w necie ;])  hmmm a zaraz przypomniało mi się... nie ma wifey ;].... time 4 "Oczekiwania vs Rzeczywistość II: Taste of  luv"... z pomocą mkną kadry ze stron Latarni...
                                                                  V.S.

niedziela, 12 stycznia 2020

Komiksowy poranek... poniedziałek w sektorze 2814.

Robię sobie lil'intermission od "Tego". Nie dlatego, że znudziło się lub męczy. Nie. Męczy mnie to, że równie zajebista epopeja Johns'a "Zielonych Latarni" stoi w miejscu... to trochę posuwam się do przodu. Z drugiej strony dokucza świadomość, że to kolejny dzień (2'gi) bez "Tego".... okej... khem khem...

W ostatnim poście (tym niżej), można było ujrzeć wielkie <BOOOM> którego ofiarą padł jeden z moich ulubionych villian'ów. (Cyborg Superman)
Kosmiczny Sektor 3601... chyba ktoś stracił głowę dla pewnej sprawy... odpoczywa, dryfuje leniwie...

Azizi Gibson - Chimera Act
Real Talk /// Doomed from the Start /// Slap City /// Off My Mind




Heh panie Hank... znam to uczucie.


Tymczasem, może w nie w tym samym czasie, ale pewnie blisko na cyferblacie. Tymczasem, w innej, pewnie ciut odległej, części galaktyki 2814, dokładnie to Rosja i łamanie międzynarodowych praw.... rozbawiło mnie to... kobieta najpiękniej wygląda ze swoim uśmiechem, pewne kobiety również są słodkie nawet przy wtórze łamanych i gruchotanych kości, szpik kostny chlapie na lewo i prawo! Piękna i urocza Daiana... 

Atmosphere - Whenever
Bde Maka Ska /// Whenever (feat. Gifted Gab, Murs and Haphduzn) /// Lovely /// You're Gonna Go


Założę się, że Wonder Woman, jest bardziej zmysłowa i sexi skąpana we krwi przeciwników, niż zwykła kobieta zrobiona na zabój. Superbohaterowie mają fetysz łamanych kości złoczyńców i krwi przeciwników hehehehe.

Niedzielny leniwy, obolały...

Hmmmm.... to jest dope... w dalszym ciągu, trochę playlisty z zeszłego roku. Ten dopiero się zaczął, kompletuje się zestaw tytułów... no dope ten obrazek jest c'nie?...

DOPE D.O.D. - Do Not Enter (#albumoftheyear)
Give Me Your Life /// Bodybag /// Lobotomy /// 007 /// The Rules /// The Dream

"I'm sick and tired of bein' sick and tired... Fallin' in fire, Feels like my body is wrapped in barbed wire."

"So I'm bending knees, I'm looking up to the sky Please make it go away, make it stop or just let me die."

"...My brain is cursed."

                               <ROAR>

"Ridin away yo pain and sorrow" !!!


Oraz... nie wiem czy od "oraz" zaczyna się zdanie... jeden ch, moja przestrzeń moja rulez... chociaż tu. ORAZ, moim zdaniem ten kadr jest dope. Wyżej była plansza ze "Zbira". Niżej będzie dope praca z "Green Lantrern'a" G. Johns'a...

"Życie to niekończące się pasmo zdrad, mordów i bólu." Cyborg Superman

hmm.... a może tak dla odmiany, nie rap? Gdzieś jakiś raper wymienił te dwa tytuły w swoim "debest'19"... no to...

FKA twigs - Magadalene
sad day ///  holy terrain /// fallen alien

Michael Kiwanuka - Kiwanuka
Piano Joint (This Kind Of Love) /// Hero /// Hard To Say Goodbye

P.S.
...o wartości 1 000 000'a!!!!

poniedziałek, 6 stycznia 2020

jus another post...

Post niżej było miejskie kaiju-pomnik. Czytam klasyczny okres Zielonych Latarni na dwie serie. "Green Lantern" by Johns i "Korpus Zielonych Latarni" by Gibbson, przeplatają się. W jednej Gardner dostaje karę za krycie Jordana, w drugiej serii jest koniec kary. Okej.

Jeśli chodzi o kaiju... tu mamy... miasto... żywe, jego nazwa.. imię... to Ranx (Doom Patrol, Grant Morrison?)... Gardner zostaje przydzielony do misji, porywacz z ofiarą ukrywają się na Ranx.. Guy'a o pomoc prosi Chthos-Chthas Chthatis...
  Curren$y - Hot August Nights Forever
Caught Her Looking /// Another Score /// Right Now



  Ranx to staruszek... ma eony....

 Curren$y - Back At Burnie's
Money Machine 3 /// Miami Vice /// All Work


 Miasto ma swoją dumę, historię i urazy...





 MF DOOM Vs. Tyler the Creator | MF BLOOM + Flowervillain II
captain justice /// rose-tinted ice cream /// bound to the beat



No jedną z nich jest właśnie ta nienawiść.
 .... KAIJU TIME!!! CITY-KAIJU!!! :D

Ranx nigdy nie zapomni tego spotkania z Zielonymi Latarniami... by ich nienawidzić miał powód nowy!!! Z początku myślałem, że to moje skrzywione poczucie humoru itp... z czym się to kojarzy?...
Hmmmm... no własnie... okazuje się, że to nie moje poczucie humoru i postrzeganie świata... to moja dedukcja #szerlokhehehe...
Misja przebiegła, wypróżniła sukcesem. W tej zielonej bańce kosmitka uwolniona z rąk porywacza...
Jednak Ranx, będzie pamiętał to upokorzenie...

Nie dokleję żadnej płyty... mumble rap tutaj by pasował... ale wypstrykałem się z tego kilka postów niżej...
ale coś starszego why not... jest gówniano, ale sukces wychodzimy cało z celem misji... tutaj jest refren i Weekend... sukces, lubię jego wokal ;p... ale zwrotki.... hahahah a jak w pewnym momencie już piskupiskupiskupiiiiii (3:09) hahah, nie wierzyłem, on tak na poważnie. Po to słucham, takiż albumów, zaskocz mnie w dwie strony, pozytywny refren na fajnym bicie... i takie wokalne rozwolnienie...


Jeśli będę narzekał na swój dzień w pracy, przypomnę sobie jak zakończyli pewną misję pewni kosmiczni strażnicy... komiksy nie niosą morału.. pfff....


Hmmm... swoją drogą... czy Ranx w formie city kaiju nie przypomina trochę straszydła, z klasycznego... hehehhe.... filmu z 2003, o bardzo oryginalnej fabule..  ja widzę trochę postać Serial Killer Poop'a z "Monsterturd'a".... c'nie?...

niedziela, 5 stycznia 2020

Strona 556, mego wydania "To"... to jest HORROR//// !Półme'TO'ek!

Wczoraj ją przeczytałem... dzisiaj wrzucam na pamiątkę na moim underground'owym miejscu w internecie... *bardziej podziemny od całego podziemia*... jedna z 1100'u stron weterana i klasyki grozy.... playlista też będzie w klimacie starej szkoły... jak głoszą pierwsze słowa kartki "To prawdziwy antyk" każdy z muzyków to antyk ze świeżym materiałem...

Fat Joe And Dre - Family Ties
Heaven & Hell /// /// Day 1s /// Big Splash*

Kool Keith – Saks 5th Ave (#albumoftheyear)
Miami Mike /// Angel /// T-Mobile Connect /// Angel /// Bring 'Em All... od początku do końca, wsio, te szampańskie, dumne, slowmotion, cosmic dope flooo na melodiach... moc... brzmienia mada'medalion'fucka.

KRS-One – Street Light (#albumoftheyear)
Forever Hip Hop /// Miracle /// GOD ///yyy... cała płyta :)))

Mobb Deep And Prodigy - Shot Down
Keep Talkin /// Die Already /// Outta Control

Sean Price & Lil Fame - Price of Fame
Center Stage /// Boston George /// Remember The Time**

Too $hort - The Vault
Bancroft /// Whatcha Got // Bigger Than The Both of Us

* Heheheh :)
** !!!!!!!!!!!!!!!!! na mocno siła!... jeszcze ten tytuł towarzyszy mi od kiedy miałem 6 lat, na pewnym ARTEFAKCIE... cóż to za płyta... yyy kaseciak ?:) Coś co dzieciak wsadzał w walkman a słuchawki wciskał w uszy by utonąć w jej dźwiękach....

Wracając jednak do winowajcy całego postu czyli kartki z numerem 556...

O cholera jasna! Raczej mroczna! Bev odwiedzająca po latach swój rodzinny dom, zobaczyć ojca z którym zerwał się kontakt i styczność... czy on żyje? Ta wizyta to jedna z tych horrorowych kwintesencji, skondensowany koncentrat grozy :) W domu mieszka, samotna staruszka, jak córka go nazywa"łojciec", nie żyje od 5 lat. Miła pani cierpiąca na brak gości zaprasza Bev na herbatkę, w trakcie rozmowy, gadugadugadugadu i od tak starsza zmienia swój wygląd, <nic się nie dzieje> opowiada historię... wynika, że Pennywise był jej ojcem, coś już jakiś origin straszydła... nie wiesz, czy to poważnie córka Tego (bo dlaczego miałby nie być?) a zmienia wygląd gdyż wiadomo, jest spokrewniona i to bardzo blisko ze złą mocą, więc ta ma na nią mocny wpływ... czy to po prostu To. Rozdział kiedy wydaje się przybliżał pochodzenie morderczej siły, ostatecznie rozwiewa wcześniejszą teorię... Pennywise jest ostatnim przedstawicielem pewnej rasy z kosmosu... #lovecraft #?... DOPE rozdział! Feed me more!!!! Onyksowa cholera jasna!

... kilkastronpotem... czytu czytu.... ooo ... no no .... :).... fiu fiu.... fajnie... ohh, a to smutne :(((, znam
 to... heh... aż nagle....
  .... TO-Pennywise-pomnik-KAIJIU!... był już Rodan... ale... lubię kajiu... yeah...


Zadowolony odbiorca mówi "dziękuję książko :))))"....
na co książka... "Oh nie ma za co czytelniku.... teraz patrz co dzieje się tutaj...."
Z przejęciem czytacz mieli kolejne wyrazy.... :O
                                                               Księżycowe granie....

                                            Zaś ja w głowie słyszałem refren tej piosenki.

 No no fabuło grubości siuporexa, faktycznie jesteś potworna :))))) Muaaaa
W życiu nie mam skilla, że "ufam" i ta książka również, jest zdradliwa, masterpiece (horror mający takie cechy jest cacy, osoba... fuj)... nie wiesz czy rozmawiasz ze sprzedawcą antyków czy to To :D Czy dziewczynka, która powiedziała o sklepie nie była Tym :O. "To" ma to coś :). Ze szczęśliwym książkowym niepokojem idę w TO dalej...

P.S.
Raz Simone – Christmas Came Early
Santa Claus /// Rippin & Runnin /// Christmas Time Again

piątek, 3 stycznia 2020

Skupmy się!

Tak spodobał mi się ten moment, z życia Daredevila, że zasługuje na oddzielny post :).
Reprezentacja szlifowanego skillu... #frankmiller

Czas się skupić i skoncentrować...
Mi to przypomina mnie. Czasem jak w głowie, wylęgnie się jakieś pół wersu, albo usłyszę coś w piosence i te słowa/melodia kojarzą się z inną... ale jaką? Wtedy coś podobnego przeżywam w głowie... aksony i dendryty się przepalają i przeplatają, reakcja, wyciskam, wyciskam, no dawaj głowo, nie trzymaj reszty piosenki, daj wyrwać, głowię się i szarpię zagadnienie jak rzepę w wejściówce "Familiady". Ową kontemplacje można również przypisać do Mateusza poszukującego szczęścia i zdrowia... tyle o ile w pierwszym przypadku udaje się wyrwać "rzepę"... to w tym drugim poszukiwaniu.... heheheh :(

Masta Ace - A Breukelen Story (Delux Edition)
Kings /// Get Shot /// Sunken Place /// Count Em Up /// God Bodies /// E.A.T. /// Masta Polo*
*to jest bragga! Takie coś nazywać "promo"... ładnie :)


Ta strona, z tego co mi świta była także w serialu "Daredevil" od Netflixa. Jeśli już jestę przy tej kablówce... dziękuję za "Gotham" z lektorem :D. Dziękuję również twórcom serialu za serial! DOCENIAM I SZANUJĘ. "Gotham" czerpie ze wszystkiego co się da! Zachwycam się każdym odcinkiem, mix Nolan'a (poważne podejście, realizm) i Burton'a (mrok, straszne i brudne Gotham, cienie... mrok, wspominałem?) a im dalej w las i bagna zabiera nas, to nabiera cech Batmana Adama Westa i komiksu (pomimo Nolan'style, dochodzą bajery) Robi wszystko z głową i dobrym smakiem. Serial tak mnie szanuje, że w pierwszym sezonie poznajemy grono łotrów... a drugi sezon od razu robi villian team up! Uciekamy z Arkham! Wplatając w to nowych świrów.... i np. i love jak została przedstawiona Firefly... odcinkowy Riddler spuścił w sraczu tego z "Batman Forever"... jako fan Batmana i jego świata, z każdym odcinkiem przeżywam najlepszą chwilę w życiu :)... świat Batmana bez Batmana :D... strat to pifpaf państwa Wayne... młody Bruce.

środa, 1 stycznia 2020

Pierwszy post w 2020!!! Styczeń, :) się...

Odległa przyszłość. Świat przetrwał kolejny koniec świata, post apokaliptyczna (post hehe.) rzeczywistość. Oddychają najwytrwalsi, powietrze skażone, sztuka adaptacji do tego co serwuje każda przeszkoda. Jeden z takich właśnie zakończył kolejny poziom, teraz next level... Ready?... 3..2..1... czas na hard lv#32! ^^
Koniec roku to także muzyka i zaległości, czasem nawet w postaci...
 Balbalblabablbabluluul ulvłyłyłyłyłylłgulpgulpskirtskirtpriiiiilłraprapratime! Mumble ready 2 rumble! #ifjułanabedamjugadabitaf




Dlaczego taka playlista? To jest to odczucie tego co czuje Bill Jąkała, jeden z nemesisów Tego oraz przyszły wielki i znany pisarz. Overdose muzycznego chłamu )4mnie( jest alegorią nadmiernego myślenia... za dużo tego jest, żebym jeszcze babrał się ponownie na YT w linki do playlist... na kadry komiksowe też sobie trzeba zasłużyć...

A$ap Ferg – Floor Seats
WAM /// Hummer Limo /// Dreams, Fairytales, Fantasies

A$ap Ant And Marino Infantry - Enter The Infantry
Roger Clemons /// Ray Ray /// Hasta la Vista

Chief Keef – Camp GloTiggy
Fat /// Call Me /// X-Men

Future – Monster
Throw Away /// After That /// Mad Luv

Gucci Mane – East Atlanta Santa 3
Drummer feat. Kranium  /// & Jason Derulo - More /// Magic City feat. Asian Doll

Rich Homie Quan - Coma 
Stressed /// Freddy Krueger /// Downgrade

Tory Lanez – Chixtape V
Beauty In The Benz Ft. Snoop Dogg /// The Take (Feat. Chris Brown) /// The Cry (Feat. Mario)

Trippie Redd – A Love Letter To You 4
Who Needs Love /// Sickening /// The Grinch /// Bust Down Deux /// Chosen /// Abandoned ///

Young Thug – So Much Fun
Ecstasy /// Hot /// Lil Baby /// Big Tipper /// Mannequin Challenge

Tyle o ile tam wyżej, coś tam mniej zniechęcało, i zapraszam, zobaczyć co :D #bity. Niczym Dante schodzę do czeluści cierpień dla miłości. Ktoś wycierpiał, tonął w autoshambie tzn autotunie!!! Epizody, że aż trzeba ściszyć, ten pokrzepiający nektar po skończonym laniu  #cisza. By za chwilę włączyć kolejnego "wirtuoza".
 To jeszcze nie koniec, oj nie! <spocony, patrzy się szaleńczo i śmieje opętańczo, przez zaciśnięte zęby, łzy... to grymas bólu? on oszalał!> Mwuhahaha... wyżej był cytat, od King'a. To przybiera wiele form... jedną z nich jest ten produkt....to było straszne :(
Czas poznać apogeum. !!!!! Szamboniarka przyjechała, parująca zawartość! Odpalić bazukę!-Ogień-JEBwnią! Oto co rozchlapało po zderzeniu...

Lil Peep – Everybody’s Everything
Moving On /// *When I Lie ///  I’ve Been Waiting

Wyselekcjonowałem trzy numery, które były jakby ulgą podczas katorgi z kategorii, że ma miliony zafascynowanych tym koprofili. Ta trójka wybrana też nie jest czymś czym będę nadmiernie raczył się #wcalnieniebędę. Po prostu to było straszne i nie znało litości. "Wszystkich wszystko" .... np. pierwszy lepszy numer z brzegu. Cobain - dokładnie słuchając takiego wokalu, chce się bang w brain jak Kurt Cobain ;/ Słuchanie muzyki takiej jakości, jest tak przyjemne jak wejście do publicznego sracza a jakiś cham wody nie spuścił po II'ce. Słyszałem jeszcze gorsze chłamy, że ktoś w publicznym sraczu nawet nie trafił do tronu tylko zapaskudził podłogę i sobie poszedł. Lil Pump czy taki Lil Peep #nielilabigshit będzie trafiał na moją playlistę kiedy będę czuł się tak, że muszę się ukarać i dać sobie nauczkę, ewentualnie koniec roku/początek nowego a ja nie chcę, żeby ten shit ciągnął się dalej ze mną...
Rok 2020 przyniesie więcej bełkotu a ja to przesłucham... mam jakieś zaburzenia?

Odnośnie nadmiernego myślenia swego i każdego innego... Franky ma coś do powiedzenia...
Jak i (still) 2019 z normalną MUZYKĄ :)))))
 Naughty by Nature - Illtown Sluggaz
 Thug Love /// Poor Man's Poetry /// Wifey Material



*Aha, jeszcze ostatnio zrobiłem analizę "fakt autentyczny". W moim mniemaniu istnieje takie coś jak "fakt nieautentyczny". :O:O::O:O:O:O::OO: Batman WTF?!@$%^&*(
Tak! Jeśli lekko naginam prawdę lub żartuję sobie, toż ja nie kłamię. To osoba której to robię w jej mniemaniu otrzymuje fakt... ten fakt jest w gruncie rzeczy nieautentyczny :P.

Oraz... dwa poniedziałki w tygodniu :O (with "Green Arrow" Jeff'a Lemire'a z wizualizacją Andrea Sorrentino)
... cięciwa napięta... mknie strzała....
Napoleon Da Legend - King of the North Star
Raoh's Theme /// Rei of Hope /// Big Dipper God Punch
 Planet Asia & Milano Constantine - The Planet Asia & Milano Constantine -EP
Antiques & Oil Paintings /// No Competition

Dixon Hill & Guilty Simpson – Actus Reus EP
Actus Reus /// My Word



Statik Selektah And Paul Wall - Give Thanks
What It Do (Sean P Energy) /// Stop Me /// Part of the Game

Krizz Kaliko - Immortal EP
You

Iggy Azalea - Wicked Lips EP
Lola

CZARFACE - The Odd Czar Against Us
Bizarro /// Call Me /// Dear Computer

Kxng Crooked & Bronze Nazareth - Gravitas

Change Ur Beliefs /// Precious Moments /// Fresh From The Morgue

J. Stalin - Bay Area State Of Mind
West Oakland /// Gettin Money /// The Ghetto

&....

 The Game - Born 2 Rap (kolejny#albumoftheyear)
The Light /// 40 Ounce Love /// Welcome Home /// I Didn't Wanna Write This Song  /// The Code  /// Stay Down /// One Life  /// Cross On Jesus Back