Zrobiłem to, w końcu przeczytałem i zaznajomiłem się z "Tym". Jedna z najobszerniejszych książek w dorobku Stephen'a King'a a zarazem coś uważane za jego z jednych magnum opus oraz najlepiej napisanych horrorów EVER. Przypominam, że jestem osobą, która ma głęboko w poważaniu opinię innych, szanuję ją, mogę ją poznać, ale nie muszę zgodzić się. W przypadku "Tego" należę do grona "wszyscy"... "To" jest tym za co jest uważane. Przez około 7 tygodni topiłem się w kolejnych rozdziałach i metodach straszenia. Nie twierdzę, że ogarnięcie "Tego" by jakieś szybkie, wręcz przeciwnie, 1100 stron maczkiem jest czasochłonne (komiksy praktycznie nie ruszane)... ale klasyk daje z siebie tyle ile bierze.
Teoretycznie, powinienem się tego spodziewać, że moje receptory grozy będę przeżywały orgiastyczne wrażenia, ale nadal byłem miło zaskoczony. Niejednokrotnie coś okrutnie zachwalanego jest po prostu czymś przereklamowanym i wciskanym jako "ohiah". W tym przypadku "To" od pierwszych stron wciąga i czytelnik jest z tą samą siłą przyklejony przy stronie 567 czy 966. Czym straszy "To".... ano wszystkim! Tytułowe TO to alfons straszenia. To będzie wszystkim czego sobie tylko nie zapragniesz i nie chcesz spotkać. To jedzie po najniżej zakorzenionych lękach i urazach. Pozostaje pytanie kogo To straszy?
W książce mamy grupkę bohaterów. Poznajemy ich jako dzieci, uważane za frajerów w szkole, ale również poznajemy ich życie w wieku dorosłym. Tak "na dobrą sprawę" To w swojej ulubionej formie, (coś jak ubiór wyjściowy), klowna Pennywise nęka, nie tylko tą grupkę, ale całe miasto... od wielu wielu wielu lat. Jednak ta grupka, jest tą która się postawiła Temu. Zrobili to najpierw jako dzieci, które następnie złożyły obietnicę, że jeśli będzie trzeba znowu staną do walki. Straszydło pomimo, że pokonane... WRACA... po 27 latach... jak zauważył to jeden z bohaterów... na tej zasadzie to właśnie działa... kolejne telefony do paczki z dzieciństwa a ci nie pamiętają nic, ale nagle coś się przypomina... jedna osoba z paczki, po takim wezwaniu, popełnia samobójstwo... nie tak jak Shaggy, Klown którego trademarkiem i podpisem jest balon, doprowadza go do ciach żył... przyjaciele niczym Liga Sprawiedliwości przeciwko Darkseid'owi jednoczą się na nowo by ponownie w pocie czoła stawić czoła strachom i tej okrutnej mocy która nim operuje. To wróciło się nażreć po drzemce po ostatnim żerze. Ulubione mniammniam? Ludź im młodszy tym smaczniejszy.
Taką jego ikoniczną ofiarą będzie Georgie, dzieciaczek który poszedł sobie popuszczać stateczek w kałużach. Skończył jak zewłoczek z urwaną ręką (Fatality KID! Pennywise, żre.) To wydarzenie doprowadza najważniejszego protagonistę Billa Denbrough do jąkania. Klasyczna scena o której wspominam (oraz o innych) na swym blogu wcześniej. Przy okazji King'a wyzwę od zwyrodnialców... dzieci zabija ;/... chociaż "Jaś i Małgosia" o czym było? Ta bajka również miała swoje odbicie, jedna z moich ulubionych chwil w książce. Wygłodniała siła jest wszystkim czym się da, od postaci z horrorów lat 30 wytwórni Universal... Dracula, Stwór Frankenstein'a, Potwór z Czarnej Laguny, Mumia, Wilkołak... konwersja z Wilkołaka w Klowna (ogień!!!!). Oprócz tego dope hołdu klasycznym potworom... To, straszy na levelu master! Formy jakie przybierał... phi cały wachlarz grozy. Również z kategorii tej smacznej... Pennywise raz straszył jako obleśny trędowaty, oferujący miłość oralną dla 12latka... ej wtf... kurwa, King, to, że jesteś niesmaczny nie znaczy, że jesteś przerażający ;/. Inny obleśny moment to Bev uciekająca od ojca... przez cało miasto, gdyż ten chciał je jej ściągnąć i sprawdzić czy nadal jest dziewicą, bo ma 6'ciu kolegów, z którymi się często widuje. Jeżeli jestem przy tym co było takim, że kuło w oczy. Cały czas podkreślam i przypominam. Nie da się zaprzeczyć, jeśli tytuł nosił tytuł "To". To To było tu. 1100 działania Tego. Jak Dracula u Brama Stoker'a lub atakując bezpośrednio i to często. To jest TO! To można porównać do mitologii pradawnych Lovecraft'a. Temu 27 lat to drzemka po i przed kolejnym żerem. Pennywise to stary penis i łajza... w chu... chuchuhuhuhuh.... bardzo stary... straszył pewnie dinozaury, swoją drogą udo z piekarnika jakiegoś brontozaura... why not? Ale homara? Fuj. Nie ważne, ale jak już jestem przy jedzeniu. Stephen King jak dla mnie często robi takie zapchajdziury w swoich powieściach, nie mające żadnego wpływu na fabułę lub dążące do nikąd. Jest taka jedna kwestia z kwestii "pocoto" w "Tym"... (Patrzył Mateusz w ekran mrugając oczami, oddychając, siedząc i pisząc kolejne sprawozdanie z książki, uwagę jego przykuł malutki punkcik w kącie monitora, przypomniał mu pewne wydarzenie z dzieciństwa... odziany w cieplusi i milusi polarek na gołym ciele dopisał jeszcze słowo... szczegółowo ;]... ehh nie będę już dłużej nabijał długości mego ... mojej rozprawki w nawiasie).
Henry osiedlowy łobuz ze swoją ekipą, na wysypisku podpalają swoje pierdy, spoko (któż nie zna smrodu palonego włosa przy takiej zabawie ;])... część rozrywki durnych dzieciaków, ale skąd mieli "amunicję", bo ruchawica ojca Henry'ego robiła fasolę... podrozdział, fakt, krótki, ale nadal podrozdział na temat jak gruby i brudny babsztyl robi ten posiłek i że po nim robi się <pryk>.. heh. Po co? Kablamus wybuchł za mnie nie (2w1: złość + alegoria efektów fasolki hehe), takie coś, zapamiętam sobie, ale ojtamtakieojtam.
Przyznam czasem wydawało mi się, że czytam więcej historii bez celu. Tu tak nie ma :). Jeśli poznajemy jakiś wątek poboczny, jest to część "teraz" w Derry lub kawałek przeszłości miasta, jakiejś tragedii, w której maczał palce nasz "przyjemniaczek". Zajebista była strzelanina. Fajny rozdział odnośnie przeszłości miasta. Typek w barze w z siekierą <swing> <chop> <chlapiekrew> może zeswatać go z Lizzią Borden? ;]. Chlapie krew! Raz klown wpadł na pomysł. Wyżej akapit Bev padła ofiarą mego " ;/ do książki " to teraz coś z nią co zachwalam. Niczego nieświadoma dziewczyna wchodzi do łazienki podchodzi do zlewu... a tam z syfonu fontanna posoki! Ona przerażona, ojciec wbiega.. nic nie widzi! Łazienka bez kropelki krwi. NICE! (Franky też przeczytał to... odczuwa do dziś traumę...
przynajmniej stara się ją zwalczać, dzielny bezczelny łysek.)
Henry, której wyżej bawił się zapalniczką i ziewającym anusem, również jest szanowaną postacią książki. To jest nasz socjopata, żyje po to by gnębić i znęcać się nad kimś. W 1958 roku, biegał z nożem, którego nie używał bynajmniej do chleba, wylądował w zakładzie dla obłąkanych. 27 lat później, w roku 1985 ( 58-85 ładna gra cyfrowa dająca taki wynik z zabawą liczą 27, nice & creppy), ucieka ze szpitala i biega z tym samym ostrzem! King pisał i wydał "To" w latach 80'ych. To jest era rozkwitu slasher'ów, na pęczki tego było. Henry Bowers zapewnia nam motyw Jason'a, świra z misją by rozpłatać swój cel. Slasher z "Tego" jest na propsie, oczywiście "zdupy" nie wziął się, u psychopaty w narożniku zgadnij kto stał... no właśnie :).
Dużo można by łechtać tego co tu się dzieje. Byłem szczęśliwy czytając kolejne strony.
Podczas czytania, zapisuję sobie, niektóre spostrzeżenia. Przecież nie piszę suchej recki tylko "wrażenia". Teraz czas na słowotok z tej kategorii. Zanim przejdę do maxiumspoilowania!
Takie luźne spostrzeżenia:
Czytam sobie 666'tą stronę a w tle Tech N9ne z D12(!!!, jeszcze oni, jeszcze oni ;]) z numerem "She Devil" heheh.
Kiedyś grałem sporo w gry komputerowe. Przodującym gatunkiem RPG. Hmmm może bardziej z przewagą na jRPG, w tego typu światach, nie ważne jak poważne obrażenia zostawiła walka, sen wszystkie wyleczy, stare poczciwe "INN" dobre na wszystko, tak jak w świecie King'a Aspiryna... Aspiryna na wszystko! :D... Pennywise... To urwało Ci głowę? Weź Aspirynę!... nie masz ust? Nie ważne. Wciśnij sobie w gardło... głowa odrośnie sama.
Stephen King jak dla mnie mocno lubi film "Koszmar z ulicy Wiązów" i straszydło z niego. Klown jest strasznie podobny do dzieciobójcy. Można powiedzieć "Jawa z Neibolt Street". Jak To chlapnęło krwią z umywalki 4mnie, jest inspirowane śmiercią Deep'a w arcydziele ś.p. Wes'a Craven'a. Po przebyciu grubszej części tej "cegłówki", stwierdziłem również... hej Stephen czyś Ty tu nie wyczyniasz czegoś pod "Alien'a"? :D Z książki dowiedziałem się, może wcześniej wiedziałem, tylko doszczętnie wywiało mi to głowy, że film w którym w latach 50 grał Vincent (F'N) Price a potem arcyremake z arcyefektami specjalnymi (które do dzisiaj odcisnęły piętno na dziecku oglądającym :O je) w latach 80, czyli "Mucha" jest na podstawie opowiadania George'a Langelaan'a :)... czego nawet Filmweb nie uwzględnia jakoś wyraźnie a zawsze tak robi jeśli obraz ma swoje kartkowe źródło. Będąc przy filmach. Pada jakiś tytuł, już wtedy 30'o letniego horroru... za chwilę King go spoileruje! Zdradza zakończenie! Ty autorek a może ktoś go chciał obejrzeć?! Heheh.. z kolei jeśli jest tu ktoś i chciałby przeczytać "To" niech nie czyta dalej, bo ja na lewo i prawo chlastam spoilerem... jeszcze lil' intermission...
Co łączy mnie i "To"? Jesteśmy underground, Penny w kanałach Barrens a ja na zadupiu internetu. Oboje uskuteczniamy no holds barred! #dropthamicpufjeb
Schodzimy do kanałów...
Czas stawić czoła strachom...
Ugryzę akapit z tej strony, że King miał wielką samowolkę odnośnie straszenia w "Tym". "Lśnienie" czy chociażby świeższy "Outsider" nie mogli by korzystać z recept Peenywise'a. Stefek miał bardzo wolną rękę i czy zakończyło się dobrze? Tak na pierwsze odczucia... no ok :>... jak tak bardziej przetrawiać całość i zakończenie... takie trochę wtf :> ej King co poszło trochę nie tak. Rozumiem co chciałeś osiągnąć. Przez kolejne etapy czytania trochę dowiadujemy się czy jest te "TO". Okej istota która osiedliła się na naszej planecie zarania dziejów temu. Tutaj mamy takie jego Cthulu? Całą tą mitologię co działo się miliardy lat temu. Nie wiem czy zetknąłem się z czymś tak głupim, nie wiem co to miało być... taki zabieg np. robiło Dragon Ball Super i "Wszechczuś", takie głupie nie poważne. Okej Lovecraft był ateistą, stworzył swoją mitologię. Mocne, straszne i mroczne. King również podobne wyznanie, jego bóstwem jest Edgar Allan Poe... i kurwa!... przepraszam, wątpię czy pionier by pochwalił jego żółwia... Żółwia... istota... Inny... "TO" wmawia Ci, że nasz świat powstał w ten sposób, że żółw pewnego dnia dostał niestrawności i wydalił czy wyrzygał... coś czym jest nasz świat.... huhuh.... huhuh... WTF?!?!?!?! Nie nie spoko, nie mam nic przeciwko takiej teorii. Fakt, jakoś nie za bardzo mnie bawi, King mało kiedy mnie bawi, ale dawaj taki chłam na koniec jakiegoś opowiadania! Przeczytałem 1000 stron poważnego straszydła, poważny ton, scaryshit. Z perspektywy Tego dowiadujemy się o jakimś żółwiu, trochę wcześniej. Nie chciałem dać wiary myślom Tego. Przecież to myśli wszechmocnego psychola... NIE! Poważnie!!! Żółw nas wysrał! Spotykamy nawet Żółwia. Jeszcze gdyby taka "bomba" pojawiła się w czymś tak absurdalnym jak "John ginie na końcu"... a nie powaga "Draculi" a news o żółwiu jak... zostawię temat. Podobnie było w (ale to hejtuje od góry do dołu) w "Przebudzeniu" i te zakończenie. King nie ma wyobraźni do tworzenia jakiejś oryginalnej formy monstrum ;] żółwie i mrówki... heh. Panie King, Poe strąci Cię do piekła ;] To jeszcze nie koniec finału. Tak, czeka coś jeszcze. Jak pisałem wcześniej spotykamy nawet gadamy z tym żółwiem. To dlatego, że nasza ekipa postanowiła stawić czoła Temu "idziemy walić w łeb istotę wyższą". Jest taki rytuał C.H.U.D. (wiem... J... hehe.. jeszcze jest taki film też z lat 80) i oni poszli go wykonać. Przedostatnią formą "Tego" był wielki pająk... tam coś tam walczył nad jego wyglądem, ale pierwotną formą jest bezcielesną moc o barwie trupiego światła. Z tym światłem odbyła się walka poza przestrzeń i czas... umysł Billego nadmiernie myśli, więc on był głównym oponentem a reszta wspierała go. Oczywiście nie zaprzeczam, budował epickość... ale klimat, żółw :(. Żółw wysrał, a eony temu, zaraz po wypróżnieniu "TO" zagnieździło się w tym?! Ciągle mało... okazuje się, że Pennywise to tranzystor! Ponieważ TO to ONA! Yhym! Rodzaj żeński. Moc która kopie po słabych punktach, bo może, jej wolno... hmmm to by wiele wyjaśniało, że przez miliardy milionów lat świat był nękany i gnębiony przez kobietę hehehe. Czytając 666 stronę w tle leciał numer Tech9 i D12 "She Devil"... podpowiadali mi ;]. Pennywise to nie stary penis i łajza tylko Pussy'łajz. THAFUQ?! AAAAA.... bym jeszcze zapomniał, ona zniosła jeszcze jaja, tak TO był w wieku reprodukcyjnym, ciekawe jak. Może ja napiszę opowiadanie jak To zaciążyło się ;]. To jest ta część, że czułem "Alien'a". Ej King Lovecraft sprowadził z kosmosu istoty... a Ty chciałbyś! Jeszcze może na siłę, ale po pokonaniu Tego grupka w wieku nastolatków jak nacinała ręce składając przysięgę, w tle towarzyszył lelek, "Zgroza w Dunwich" (nawiązuje do tego, tu :) ej gdzie mój hajs z YT?! ) Właśnie! Jeszcze kwestia tego jaki dla mnie to był burdel, jak mixowały się lata 58 i 85, ciężko było napisać gdzie jesteśmy na początku podrozdziału?! W finale to było takie mylące, tu transcendencyjnechujwieco a z tą samą drużyną w innym roczniku też baśniowepierdupierdu. Książka jako całość, niech będzie! Fajnie świetnie bawiłem się, ale zakończenie... wybaczam! Przez cały czas było aż napiszę wyyeahbiaszczo! Z głupim końcem. Zanim przejdę do stalkowania książki a aparatem wspomnę jeszcze ciut o filmowym maraTOnie.
"It came from outer space"...a nie zaraz... zaraz... coś mi się pomyliło hehe. Toż ten film z 1953 nie ma nic wspólnego z Tym z kosmosu ;]. No okej, pożartowali, czas przejść do sedna. Wersja z 1990, TIMCURRYROXJAKOPENNYWISE ale hmmm mam mieszane uczucia... na pewno film stara się. Jak pierwszy raz oglądałem lata temu, męczył mnie i jeszcze zakończenie z tym pająkiem. Książka bardziej przygotowuje do takiego rozwiązania, dlatego po przeczytaniu, nabrałem nawet sympatii do produkcji. Jak wspominałem, film cały czas starał się, widać było... i nie zabrakło sceny jak Bev odwiedza rodzinny dom, która dostała oddzielny książkowy post. Spoko, nie poniosło, ale dziękuję... zaś te współczesne wersje... IMLOVINIT!!!!! Od razu jak przy Bev i wizycie... to co zrobił rozdział drugi z tym... łooomamo. Moje oczy miały orgazm cały czas jak oglądałem całość, jeszcze wspomnę o scenie z umywalką i krwią z niego... O G I E Ń #bloodbath #sinksbloodsquirt!!!! Kocham te dwa filmy, są zajebiste. Zakończenie również, kosmetyka, won żółw i won transPennywise, zgrabnie!
Jeszcze chwilkę biadolenia mego, przed fotkami... książki ... :|... miałem czytać teraz dwie książki Artura Urbanowicza: "Gałęziste" i "Grzesznik". Jednak po tytule książki "TO", wezmę się i szybko ogarnę... "COŚ"! Hhehe, plułbym sobie w mordę gdybym tak nie zrobił. Nom... next: John W. Campbell "Coś"... dziękuję Vesper :).
Jako że "To", jest arcydziełem. Okraszę cytaty w Tech N9ne'a... moja prywatna lista, jego najlepszych numerów z dyskografii... PART1 Takie zajęcia nazywam przyjemnością. Zajebista książka, do krążka WIRTUOZA... (kilka postów niżej w czymś się babrałem... huh)
The Calm Before the Storm (1999)
Clueless /// Now It's On /// Cotton Soldier /// Relish /// Mitch Bade
Filmy z gatunku horroru mają coś takiego jak jumpscare. Książki również. Obejrzałem się za ramię. :O
To doprowadzi Cię do doom!
The Worst 2k Edition (2000/01)
Stamina :O + Planet Rock 2k /// Thugged-Out /// Walk These Shoes /// Strange /// Fucked Up Day x2
Taka wrzuta, z życiowego warkocza. Przed/po filmie z Pacino ten zagląda mi do książki. "Narkomani" !!!!
W filmie "Strach na Wróble" jest jego scena w prison. WTF ?!?!?!?!?!?! :/ :/ :/ corobiszgłąbie?! Gł€€€€€€€uuupiieieieieie!!!!!

P1
Anghellic (2001)
Suicide Letters /// It's Alive /// Here I Come /// Who You Came To See /// Going Bad /// Twisted /// Einstein
....
P2
Celcius (2002)
Be Warned /// Celcius /// He Wanna Get Paid /// Ride Wit Me /// Trapped In A Psychos Body ///
Jest, źle, ale śmiejmy się. Terapeuta na to...
"To nie jest normalne, to nie normalne, że śmieje się pan z tego."
Wilka grał Michael J. FOX hehehe.
Absolute Power (2002)
CD1 - Intro* /// I'ma Tell /// Keep On, Keepin /// She Devil" (featuring D12)/// Worst Enemy /// Yada Yada Yada /// Constantly Dirty /// Im A Playa /// The Grench
*(też słyszałem, żem satanista i mam sektę z ziomkami)
DO ZDJĘCIA: #FACEBOOKOLDSCHOOL
Vintage Tech (2005) (KOMPILACJA)
Be Jealous* /// Im A Playa (remix) ///
* "I know I fucked up" grunt to świadomość.
Everready (The Religion) (2006)
Bout Ta' Bubble /// Fuck'em Girl /// Groupie /// In My Head /// My Wife, My Bitch, My Girl /// My World /// Riot Maker (Enjoy) /// That Owl /// The Rain /// This Is Me /// Welcome To The Midwest
Critical Bill - Rock Like That, Shouting /// Kabosh - Little Pills /// Krizz Kaliko - The Need /// Skatterman & Snug Brim - Run
Z rana przed pracą czytam. Zdobywam wiedzę.
Misery Loves Kompany (2007)
Midwest Choppers /// Girl Crazy Crazy Love /// Misery /// Message to the Black Man /// The P.A.S.E.O. (The Poem Aaron Saw Extra Ordinary) /// You Don't Want It
Ten skład i pomysł przypomina jedno opowiadanie ze zbioru "Marzenia i Koszmary" pt. "Mają tu kapelę jak wszyscy diabli". Tam również skład był... niemożliwy.
Kiedyś napisałem streszczenie tego opowiadania w wersach. Z lekkim remixem... u mnie byli martwi raperzy :)....
Wgląd do brudnopisu 2014 :D. W łóżku, kontuzja, czytamy i ćwiczymy storytelling...
"Marzenia i koszmary" kojarzą mi się z latami 80tymi wtedy w nich
drążyłem dociekliwie... dlatego numer z lat 80, z inną jeszcze historią....Klasyczne, sentymentalne 1st time ever, fikuśne powtórzenie, wracając ze sklepu, na słuchawkach studiowałem NWA, jakoś '12 (to tha peoples... 0:23)
Killer (2008)
PART I:
Blackboy (ICE CUBE... bicz) /// Beat You Up /// Enjoy /// Happy Ending /// Holier Than Thou /// Hope For A Higher Power /// + Całe CD2, na którym gościnnie jest Scarface...
Oprócz horroru i hołdu chociażby dla potworów Universal z lat 30... jest też miejsce na good ol' BANG! POW!
Niby takie wyrwane z kontekstu. Część historii miasta, od tak by było więcej i szczegółowo? "To" tak nie ma, tu... kto odpowiada za zamieszanie?...
Dysfunctional /// Far Away /// Ghetto Love /// In The Air /// Midwest Choppers 2 (KRAYZIE BONE!) /// Creepin' /// Blown Away
Tym zdjęciem zabrałem praktycznie na koniec opowieści. Alien! :D #ghettostomp
Pożeracz światów, znosi jaja! HA!














































