sobota, 21 września 2019

"Dzwon Śmierci" Guy N. Smith... ()

*to on chory ton z flaków tron w tle grom bije dzwon* :D
 <BIMBOM>
Biję na SPOILERY... do cholery heheh.
<BIMBOM>
(Tam w tytule tego wpisu starałem się stworzyć dzwon. Nie wydaje mi się, by był to sukces.)
 <BIMBOM>
Czytałem "Inkuba" i tam do normalnej chatki wprowadziła się chodząca czarna magia pani Teresa Oś. Jako, że żyje w swoim przedziwnie zaplecionym wszechświecie, na nieświadomce chwyciłem do czytania "Dzwon" Guy N. Smith'a. Turbury do nawiedzonego z bardzo ciężką przeszłością domu wprowadzają się ludzie również odstający troszkę od normy. Heh. Na szczęście arcydzieło Urbanowicza było takie wyraziste, że nie szło mylić ;]. Ja tu dalej zachwycam się polską grozą a to miejsce na "Dzwon"... czy był on dzwonem (w sensie takim przenośnym) hmmmm... niech będzie, że nie ;p. Na początku byłem wręcz bardzo miło zaskoczony. Historia tego domu jest mocna, tak ogólnie rozwiązanie fabuła też była brawo i ten tytułowy Dzwon. Mało tego, że dziwna rodzinka, to oprócz walizek i mebli mają takie wielkie cacko. Akcja przechodzi do lekko upośledzonego głuchego chłopaka, krząta się po krzakach, lasach, łąkach i https://www.youtube.com/watch?v=Uuq6HgKgEFQ . Żartowałem z tym linkiem, nie biegał po takich hillsach, ale pomimo, że był głuchy to usłyszał w głowie ten Dzwon. Piszę z dużej litery, ponieważ ten mający ileśset lat przedmiot to taki Freddy Kruger opowieści, w sensie straszydło książki. Na początku fajnie, fajnie potem tak przejadło się trochę bo to tylko dzwon. Fakt, że robił kiełbie we łbie całej miejscowości, a Hamilton używał jego wcale nie tak rzadko. Przez co mieszkańcy jak nie zabijali się to się złościli a jak nie złościli to gwałcili https://www.youtube.com/watch?v=A5vQfx8eJ74 <Bimbom>  i wrzawa w całym mieście, i tak w kółko... ale  niech będzie, że spoko. Jednak i tak książka ma jedno takie wtf? Odnośnie pochodzenia Dzwonu. Wiadomo Himalaje i Obrońcy Ciszy itp... ale jak go zwędzili od mnichów jak go sprowadzili do Anglii?! Pewnego dnia obudzili się bo zapukał i stał w drzwiach Dzwon spakowany z walizkami gotowy do podróży?  Zaś po kiego grzyba im ten dzwon?  Rodzina Hamiltonów robiła źle raniąc całą miejscowość uderzeniami sercem dzwona, ale robiła to z miłości do syna. Wspomniałem Himalaje i Obrońcy Ciszy (lub jakoś tak... za pamięci mielę), bo to sekta, która usuwała sobie słuch poprzez długie kolce oraz solidarnie i solidnie <ciach> małżowiny uszne https://www.youtube.com/watch?v=jbjw8GVuMks a jedyne co słyszeli to był właśnie ten Dzwon, i nawet w Himalajach namierzyli jego    ... do owej zapisał się syn Hamiltonów... a Dzwon to jest jedyne na co reaguje... takie, trochę na głupie... ale to horror klasy B. Wszystko potem w pi... pięciu książkowych stronach spłonęło. Pożar! Nie mam takiej :miny/  jak zabrałem się do II'ki. Na początku krótkie streszczenie omawianej książki i... nie wnikaj jak... ten Dzwon po prostu znalazł się w Anglii, mniej wiesz... lepiej śpisz niewiedza jest bardzo dobra. Coś jak Mary Shelly nie opisała procesu powstania Stwora Frankenstein'a. Mateusz zaś na to, że chciałbym zagłębić się w origins Dzwonu, wiem tylko, że jest wiekowy, pełen patosu i wzniosłości w swoim wykonaniu, w ornamentach jakiegoś nieznanego pisma, coś jak hieroglify... dlaczego on to robi?! Że nawet głuchy go słyszy... kto go stworzył... wolałbym, żeby książka skupiła się na tej sekcie, a nie część druga dalej Tulbury... o dwójce napiszę więcej jak skończy... ale dopiero drugi rozdział. Ogólnikowo powiedzieć, nie polecam jeśli nie jesteś fanem horroru (a jeśli nawet nie jesteś to czytaj "Inkuba"!). Ja jako z upośledzeniem na punkcie horroru tak dostatecznie odnalazłem się przy tym.   <BIM BAM BOM BONG>

P.S.
Dużo dzwonów w Batman "Gotyk" też był w miarę istotny dla fabuły dzwon. Dzień Batmana (21.09.19) komfortuję się komiksami z Batsem. O!... słuchaj,  dalej "Gotyk", Batek leży przywiązany linami i kojarzy się mi się "Studnia i Wahadło", potem przyszedł czas przeczytać "Gotham after Midnight" a tam kadr na którym Batman leży związany linami a nad nim... dynda wahadło ;]
Jest jeszcze taka krótka nowelka, która mi strasznie utkwiła w pamięci czyli "Dom sędziego" ze zbioru opowiadań "Gość Draculi" B. Stoker'a.

P.S. II'pac
https://www.youtube.com/watch?v=hZXEoxddsBY
https://www.youtube.com/watch?v=FROmktuHbAU ...;/. %

P.S. III
Na przełomie grudnia 2012 i stycznia 2013 wkręciłem się w czytanie. Tak policzyłem książki i wyszło mi, że "Inkub" był 150 książką (książką! nie liczę komiksów) którą zacząłem czytać. Jednak taki trik, że to "Dzwon Śmierci" był 150 książką, którą skończyłem czytać hehe. Jadę teraz drugą część "Dzwona Śmierci" poza domem a w domu przyjemnie czyta się "Ćmę" Jakuba Bielawskiego... pisząc to jestem na 92 stronie,  ma to ciężki klimat, ale tak fajnie "ciężki"... a w 99,9% ani trochę nie jest horrorem.

P.S IV
 https://www.youtube.com/watch?v=cE75oEIu7g8

Kryptonitowa Bomba w głowie to NIC dla Generała Zod'a. MOC!!!

Generał Zod, wiedział, że sobie nie poradzi i nie podoła... z tą świadomością, że ktoś chce nim sterować i na starcie podjął się drastycznych środków... bo te samobójcze misje są takie "zachęcające" hehe, każdy lubi dostawać w łeb.. taa. Zod wolałby sczeznąć w Strefie Widmo, niż spełniać zachcianki chorego, pokręconego, bezwzględnie apatycznego, unforgiven, samolubnego, zawistnego, mściwego do najmniejszego neuronu umysłu Amandy Waller.
https://www.youtube.com/watch?v=JxJEEyUGW1o

Jeszcze mam skojarzenie, z tą chińską torturą, że na czoło chronicznie kapie kropelka wody i żłobi dziurę w czaszce. 

https://www.youtube.com/watch?v=2fmDRVbPsko


Batman "Gotyk" czyli G.Morrison i jego pierwszy ride z Batkiem.

"How much can one mothafucka get'yo!"
 https://www.youtube.com/watch?v=yyebbv9PbZg

https://www.youtube.com/watch?v=shuRHPxsnpw
https://www.youtube.com/watch?v=SmumCOH3oww


Kiedy Batman ściera się ze światem Poe.

https://www.youtube.com/watch?v=2vZpfV6_k4U

"Batman: Gotham after midnight"


P.S. V Ciemnych słów kilka z "Ćmy" https://www.youtube.com/watch?v=rgnjHo0BXX4
"Ciemność wypluwa ciemność. Czerń nabiera kształtów. Wciąż nawołuje.(...) Ale wtedy spada na nich tłusta, oleista ciemność.(...) Jest tylko ciemność. Ciemność ma już kształt, zakłada go jak dawno nienoszony płaszcz. (...) Czerń się uśmiecha. Pisk jest śmiechem, jest radością Łowcy. I ciemność sunie tam. gdzie ćmy spodziewają się znaleźć światło. Jej sfora już krąży po niebie. Pożera gwiazdy, szarpie księżyc. Pisk jest śmiechem, skrzek jest dźwiękiem myśliwskiego rogu. Ciemność jest." J. Bielawski
+
przeczytałem powyższy fragment w książce, chwytam za komiks a tam... "Postanowiłem więc katalogować zebrane fragmenty. Porównywałem je z planem miasta i zacząłem dostrzegać wzorce. Teraz mogę lepiej przewidzieć gdzie znajdę coś ważnego. I nie ma już w tym ślepego trafu. Rzeczy których szukam zdają się pochodzić z tego samego źródła. Drewno, zawiasy, szkło, gwoździe... ale im więcej ich znajduję tym bliższa wydaje się ciemność. A jeśli to nie Bóg pokazuje mi te rzeczy? Boję się, że to może być diabeł." J. Lemire  "Gideon Falls Tom1: Czarna stodoła" https://www.youtube.com/watch?v=9svVu2YTWH4

P.S. VI randomowesztosy
https://www.youtube.com/watch?v=2DZsaPf0zHo
https://www.youtube.com/watch?v=trjmVQwA0gw
https://www.youtube.com/watch?v=utKqW7KtuHg


P.S. VII https://www.youtube.com/watch?v=hqaVjKwj-Ik
Poniedziałkowy syndrom... gdy w zasięgu wzroku... nogi ręce odbiera, w sumie to ciało paraliżuje a mimo to nadal czuć dreszcze, korpus na zimno się poci a gębę wysusza, język przykleja do podniebienia więc odkleja się umysł... dusza na ramieniu a serce od bicia jak Dzwon po całkowite wstrzymanie akcji...  https://www.youtube.com/watch?v=hwn_J_APOZA ZAWSZE... jest jeszcze do tego ta "radość", że jest blisko... szczęście jak ktoś z biegunką na widok środka przeczyszczającego ... W;/ ;/T ;/ ;/F... <"YEAH"> jak przez wyrzynaczkę wylądować w prasie (maszynie do zgniatania a nie gazecie ;]).
https://www.youtube.com/watch?v=QSATjTXq-vc

piątek, 20 września 2019

Artur Urbanowicz "INKUB".... kup to!

Hohohoh. ... . Zaniemówiłem. Muszę odsapnąć i przetrawić to. Każda 0,0000000000001 sekundy była heeeey yo! <YEAH>. Myśl w postaci znaku !! & !!! "Inkub" Artura Urbanowicza można nazwać "instant classic" SIC!!! W trakcie czytania byłem w połowie, czytałem od początku nastąpiła kolej przeczytać 650 stronę i do samego końca, nawet do posłowia! Nontoper  woow. "Lsnienie", "Dracula", "Manitou","Inkub" na tym samym wydechu! Smakiem na koniec sypie fakt, że wokoło chatki z okładki na prawdę coś nadturalnego dokuczało. Nawet TVN był przy tym ze swoim program, nie do obejrzenia ze względu na właściciela tego domku. Wszystko ma miejsce na Podlasiu. Suwałki i okolice a głównie Jodoziory. Początek lat 70 i rok '16, a ja to ogarniałem z czasem lekkim zwichrowaniem, ale to moja wina. NAPISANE to zostało. Gdybym nie musiał pracować, tydzień byłoby za dużo by ją przeczytać. Wciąga to za mało powiedziane. Wszystko czego oczekuję po horrorze, wszystko! Co nie było horrorem, też czytało się bardzo przyjemnie. Nie mam ochoty opowiadać fabularnie, to jest ogromnie epickie. Poznaj policjanta Vitka, który wydaje się być głównym bohaterem. Wydaje się ponieważ cała obsada książki jest Napisana. Każdy jest ważny każdy jest istotny. Żadne zdanie mnie nie męczyło, trochę przeszkadzał podmuch metalicznego smrodku krwi i czasem popiół sypał się z niej... to chyba nie było normalne? To pani Teresa Oś wydaje mi się była winna temu... te czary, o ludzie, autor tak powyjaśniał co jak i dlaczego. Wiedział na pewno o czym pisze, zanim napisał to zapoznał się z tematem. Podkreślam cała książka to moje ulubione wydarzenie, ale takie ciarymaking to na pewno jak Vitek zgubił się w domu, a tam schody których nie było, drzwi tak samo... kocur... oczywiście też zostało wyjaśnione dlaczego tak działo się i ja to łykam. Albo rodzeństwo, które poznajemy w 1971 kiedy było w dziecięcym wieku, to w roku 2016 już jako dorośli rozmawiają przez telefon a tu nagle trzaski (przypominało mi to rozmowy telefoniczne Jacka Torrenca ze "Lśnienia") i głos wiedźmy z dzieciństwa... huhu Urbanowicz jest Pisarzem. W pewnym momencie pojawia się wysłannik z Watykanu polujący na wiedźmy mający germańskie imię i nazwisko, jak dla mnie ukłon w stronę Van Helsinga. Przyjemnie też jest czytać, że w 2016 coś tu i tu straszy, jakieś dźwięki wystrzałów a puste pole, tylko wiatr. By czytając wydarzenia z 1971 poznać dokładnie historię tej anomalii. Jest jeszcze jaki plot twist! Nie spodziewałbym się, takiego rozwiązania... i oczywiście je kupuję i mogę nawet dopłacić hehe. 
Jak pisałem wcześniej , były elementy bez horroru... chociaż może to horror ;]... luv wątki. Było ich kilka, żaden nie męczył, ale chyba takim ulubionym będzie love story Vitka i Sylwii. Denerwowała i irytowała swoim zachowaniem ta mieszkanka Jodozior. Takie chodzące oddychające "Miateczkosalem" (chodzi o te flaki z olejem King'a) męczyła i mieliła tego Vitka cały czas. Raz w stosunku do niego "ooo heeej :)" drugim razem "ooo to ty ;/ ;/ ;/.. he... no cze;/", wodziła za nos... nie zdziwię się jeśli autor sam trafił kiedyś na kogoś takiego ;/. Uwaga w tym miejscu przechodzę na tryb SPOILER. Ulubionym story było ze względu na finał całej tej "miłości". Pięknie wypolerowany przykład "nie choczesz nie nada, zachoczesz nie budziet" albo jeszcze lepiej.... nie trać https://www.youtube.com/watch?v=uFWpqKWV7D4 na kogoś kto go nie ma dla ciebie! Po co komu ktoś kogo nie ma. Za dużo nie zdrowo! Są pewne  https://www.youtube.com/watch?v=gcXcvijDgtc chociażby ludzkiej cierpliwości i tolerancji. Sylwia namyśliła się i nawet nie w rozdziałach tylko w epilogu raczyła odezwać się do Vitka. Pani Sylwio, czego pani oczekiwała, jeśli  tak dobrze, się żyło bez Vitka to sobie żyj tak dalej, droga wolna, całe Jodoziory i świat stoją otworem... tylko dopij tą mineralkę, którą kupił, tak tak to wina Vitka bo już miał dosyć bycia https://www.youtube.com/watch?v=judrtVDNzwo a razu nawet nie dostał chociaż buziola w lico ;] Zaś Vitek, jego całe życie to jedno świństwo to i przebolał tych kilka więcej od tej (co nie zabije to tylko wzmocni... ale i udziwni)... pani... Vitek miał happy end, cieszyłem się. Dużo cieszyłem się przy tej książce. Takie arcydzieła jak "Inkub" (no te gorsze też jak chociażby autobusowe "Dzwony Śmierci II") są częścią mojej strefy komfortu, wciskasz się jeszcze w muzykę i jest pięknie, nie wiem co dzieje się w około tylko ja i moje hmmm "skarby" :D Przyznam jeszcze, już w połowie lektury stwierdziłem, "ja to będę czytał jeszcze raz to zajebioza!". W posłowiu autor sam z siebie zachęca do ponownego przeczytania :D. Bo w sumie było takich kilka elemntów "ale chwileczkę, chwileczkę" ponoć ponowna lektura to rozwiewa i wyjaśnia... miszczunio.
Trochę "pogrymaszę". Wada tej książki to taka, że miała tylko 720 stron i skończyła się, to w sumie druga. 720 stron lewitacyjnego poziomu. MUST READ!
Wiem na pewno, chcę przeczytać wszystko co ten autor napisał! Nie ma tego dużo, bo tylko trzy solowe książki. Artur "Inkubem" tak skradł serca czytelników, że Vesper robi reedycję "Gałąziste".. pięknie! "Grzesznik" do nabycia od ręki <yeah> a "Inkub" właśnie zjadł mnie.

P.S. na papa, poddaje się, kapitulacja, biała flaga, kulturalnie, spokojne, grzeczne nie mam sił... Nine to kocur.
https://www.youtube.com/watch?v=mmTSW-CYcss
 to jeszcze tych dwóch świrów!
https://www.youtube.com/watch?v=mAAAfxbzEVo