poniedziałek, 29 lipca 2019

Stephen King "17 Podniebnych Koszmarów"

Właśnie skończyłem czytać (chyba) najnowsze wydawnictwo z nazwiskiem Stephen King. "17 Podniebnych Koszmarów". Nazwisko figuruje... jest tu autorem, ale bardziej jako gospodarz owej książki... z małym opowiadaniem. Kilka słów napiszę o każdym z nich...

 Pierwsze opowiadanie "Ładunek" które napisał Michael Lewis i jest o... trasnportowaniu ładunku. Trzyma w tajemnicy i napięciu. Grupka żołnierzy transportuje trumny po masowym okultystycznym samobójstwie dorosłych i zabójstwie swoich dzieci poprzez podanie im trucizny. Uczestnicy lotu zaczynają słyszeć w samolocie dźwięki wrzawy dziecięcej zabawy... a przecież mamy tylko trumny.

"Groza przestworzy" sir Arthura Conan Doyle'a jest opowiadaniem człowieka głodnego ciekawości świata i tego co szykuje mu tam wyobraźnia. Bohater opowiadania wybiera się tutaj na wycieczkę poznawczą wzwyż  i co kryją kolejne stopnie naszej atmosfery. Nie bez podstawy bohater nazywa to miejsce dżunglą... ciekawe czy H.P. Lovecraft też odbył taką wycieczkę. Tajemniczości opowiadania nadaje fakt, że jest napisany formą znalezionego dziennika.

 "Koszmar na wysokości 6 tyś metrów" Richarda Methesona, to jak dla mnie definicja strasznego opowiadania samolotowego. Legendarna fabuła o osobie lecącej do L.A., grzecznie siedzącej przy oknie a którą na skrzydle samolotu nęka gremlin. Wilson obawia się o cały czas o bezpieczeństwo lotu, bo to małe kosmate stworzenie grozi zniszczeniem jednego z silników. Oczywiście tylko główny bohater widzi owego szkodnika, kiedy wzywa pomoc od stewardessy czy nawet pilota, gnom znika. Klasyka pełną mordą, która jak "zaraza" rozprzestrzeniła się po świecie... od odcinków "Twilight Zone" po różne odniesienia w serialach... od "Simpsonów" po "Looney Toons". Cieszę się, że przeczytałem źródło :). 

 Ambrose Bierce "Latająca Maszyna" Kilka zdań. Szybciej się przeczyta niż zdąży się przewrócić stronę. Humorystyczne... niestraszne.

 E.C. Tubb "Lucyferze!". Z początku czytając to zastanawiałem się co kostnica i pracownik okradający trupa z sygnetu mają wspólnego z lękami przed lataniem. Sygnet okazał się magiczny i po jego naciśnięciu cofał on w czasie o niecałą minutę. Mogę podejść do kogoś zabić go, nacisnąć sygnet a trup żyje ponieważ cofnęliśmy się o minutę zanim go zabiłem. Ostatecznie Frank, złodziej z kostnicy, ma podróż delegacyjną i wsiada do samolotu... Super!

 "Kategoria piąta" Tom Bissell to opowiadanko, które w sumie tylko dzieje się w samolocie. Nie skupia się na lękach związanych z lataniem. Bardziej porusza kwestie polityczne i granice w kwestii przesłuchań jeśli chodzi o tortury. Reporter ze swoimi teoriami... w barze jak i w samolocie, oraz...

 Takie jakieś statystycznie dokumentalne było...    ile spadasz z takiej wysokości, ile z takiej i o czym myśli i nad czym zdąży pomyśleć człowiek w "2 minut 45 sekund", dywaguje Dan Simmons. Straszne w swojej rzeczywistości nad czym się rozwodzi... ale nie straszące opowiadanko.

 "Diablitos" Cody Goodfellow. Ludzie przemycają różne rzeczy. Tutaj kontrabandą była maska wymarłego plemienia. Artefakt jest bardzo ładnie przedstawiony, jego moce też nie byle jakie, przemytnik jest złowrogim bohaterem, skutki działa maski też dla mnie! Takie gore w stylu lat 80 zajebisty horror klasy B ze względu na zasięg wydane na VHS a zajebista perełka.

 John Varley i "Nalot" chyba najbardziej chwalone opowiadanie ze zbiory, przynajmniej te opinie które ja przeczytałem. Było ciekawe, ale czy najlepsze? Samolot jest miejscem niewytłumaczalnych zjawisk, tłum ludzi w toalecie a nadal jest w niej miejsce na kolejnych, podróże w czasie itp. Oraz optymistyczna dystopia zakończeniem.

 "Jesteście Wolni". Opowiadanie które Joe Hill napisał specjalnie na potrzeby tego zbioru. Sytuacja jest przedstawiona z punktu kilku pasażerów samolotu. Każdy z nich wybrał w podróż do swego punktu docelowego a podczas trasy, wybuchy, rozpoczyna się wojna, w czasach współczesnych.
 David J. Show w "Ptakach Wojny" stworzył opowiadanie dziejące się podczas II Wojny Światowej. Bardziej skupia się na armii lotniczej niż nad tytułowych Ptakach Wojny. Pojawia się jedno takie skrzydlate straszydło, na chwilę, jest opisem, zbudzonym głodnym monstrum. Ciekawe, niestraszne jako groza, przygnębiające jako życie.

 "Latający Machina" Ray Bradbury. Chyba żadna historia nie sięga tak daleko w przeszłość i to do Chin z XVII wieku. Powstaje wynalazek, człowiek lata...

"Zombie w Samolocie". Bev Vincent stworzył tą nowelkę specjalnie do tego zbioru. Hmmm akcja to jakbym obejrzał ostatnie 15-20 minut filmu, gdzie miasto jest opanowane przez zombie. Główni bohaterowie szukają ucieczki w samolocie.

 Roald Dahl i jego "Nie zestarzeją się nigdy", należy do perełek tej kolekcji. Wojna, jeden z pilotów wyruszył na wojnę, kamraci się o niego niepokoją, zgłaszają zaginięcie. Żołnierz jednak wraca, ale z czasem podróży jest coś bardzo nie tak. Tajemnicze.

 "Morderstwo w Powietrzu" Peter Tremayne. W WC na samolocie znaleziono martwe ciało. Ej to samobójstwo czy nie?

"Specjalista od Turbulencji" Stephen King. Gospodarz sporządził specjalnie coś do antologii swego pomysłu. Powiem tak. Jeśli byłoby to opowiadanie wydane jak np. "Uniesienie" bym oburzył się. Jednak jako cześć większego zbioru pozytywnie odebrałem. Nie nudzące nie urywające czterech liter opowiadanie z tematyką jakże lubianą przez autora czyli... telekineza i prekognicja.

"Spadanie" które napuisał James L. Dickey, to jest na pewno coś oryginalnego. Raz, że utrzymane jest w formie liryki... powiedziałbym nawet takiej chaotycznej, przez te urywanie wersów i kończenie ich w następnym. W sumie można to potraktować jako część klimatu tego co przeżywa bohaterka. Oparte na faktach... pracownica samolotu wypadała z niego i fizyka działa... ona spada. 



  "Diablitos" Cody Goodfellow.









Wrażenia po książce? Nie powiem, że zawiodłem się. Czytało mi się przyjemnie i cały czas gładko do przodu. Nie było jakiegoś męczącego rozdziału. Z drugiej strony, nie było też nic takiego, co wgniotło mnie w tapczan i wywołało samoloto-fobię. Przyznam się, że nigdy nie latałem samolotem, nie wiem jakbym zachował się w tej maszynie, ale wiem jedno, owy zbiór by nie ciążył mi na głowię swoją siłą strachu. Samego Króla nie ma tu za dużo, jedno opowiadanie i kilka zdań przed każdym opowiadaniem. Jeśli miałbym wybrać swoje ulubione to stawiałbym na "Diablitos".  
 Swoją drogą dodam, że do wszystkich książek Kinga'a brakuje mi ich 17, mam 52 a ta z tego postu jest 30stą przeczytaną z jego nazwiskiem na grzbiecie.
 Tak jak na koniec w posłowiu Bev Vincent pisał, że opowiadania ładnie im się zazębiały, mając jakiś punkt wspólny. Tak jak chwytając za kolejną książkę do przeczytania. Robert Cichowlas i Kazimierz Kyrcz Jr. napisali "efemerydę" celowo z małej litery, ponieważ okładka też tak ma. Nieświadomie chwyciłem za kolejną książkę z Cichowlasem, odwracam, czytam na okładce... "Myślisz, że najgorsze już minęło? Twój koszmar dopiero się zaczyna! Zwłaszcza jeśli jesteś pasażerem samolotu...". Uśmiechał się do mnie również "Harry Angel", ale chwyciłem za polską grozę... przypadkiem  po antologii w takiej tematyce. Dodam jeszcze okładka; leci samolot i coś w przestworzach a może to coś co zobaczył koleś z "Grozy przestworzy" :).

P.S.
"Wyobraźnia jest jedyną formą broni w wojnie z rzeczywistością." <--- nie wiem skąd ten cytat, gdzieś przeczytałem i tutaj go zapisałem :D

środa, 24 lipca 2019

Narzeczona czy włamywaczka?


Odliczamy ostatnie miesiące do wielkiego wydarzenia, ślubu Seliny Kyle i Bruce' Wayen'a... jednak w drodze do uroczystości, jeszcze kilka przygód.
Pierwsza historia o dzieciaku któremu zamordowano rodziców. Taki detektywistyczne opowiadanko. Z początku wydaje się, że za zabójstwo odpowiada Victor Zasz potem za inne Two-Face. Cholera mroczne i niepokojące to było... Tom King polubił "Hush" i złożył tribute :)
Potem Gentel Man robi trochę w ch Batmana i Wonder Woman ("chwilę" temu czytałem "Raj Utracony" a tam Batman i Wonder Woman... znowu czytam ich team up). Broni on granicy przed demonami, które nigdy się nie kończą, zabijasz i zabijasz. Czas w tym miejscu płynie inaczej niż u nas, nasze 2 godziny to 2 dekady lat w tym miejscu, chociaż czas tak się dłuży to przebywając tam nie starzeje się człowiek. Gentel man chciał chwilę odsapnąć od walk, tego miejsca i tęsknota do ukochanej go dobijała... a że tego miejsca trzeba cały czas chronić, to na zastępstwo "na chwilę" zgadzają się właśnie amazonka i gacek. Dla strażnika w naszej rzeczywistości czas szybko mija a dla zastępców mija ponad 30 lat. Batman i Wonder Woman wątpią, że uda im się wyrwać z tego miejsca... zaczynają zbliżać się do siebie. Na pewno zazdrosna Catwoman po drugiej stronie jednak na to nie pozwoli by jej przyszły mąż przepadł w jakimś wymiarze. Kolejne dwa świetne zeszyty!
W kolejnych trzech miastem Gotham i w światem rządzi Poison Ivy. Po prostu podłączyła się do umysłów... wszystkich ludzi. Oczywiście Batman miał "magiczny" specyfik i wyzwolił siebie i swoją kocią bejb spod metalnych pęt Trującego Bluszczu. W tym miejscu szata graficzna jakoś straciła swój poziom, miejscami wygląda jak traumatyczne (dla mnie) prace Franka Millera w "Mroczny Rycerz Kontratakuje". We "Wszyscy kochają Ivy" pod kontrolą Bluszczu znaleźli się również członkowie Ligi Sprawiedliwości, nie była ona jakoś specjalnie rozległa rozpisana, ale nadal solidnie, postać Supermana pod wodzą Ivy... super, jak Supek w pewnej chwili dosłownie  spada jak mucha bo Batman tylko gwizdnął na odpowiedniej częstotliwości. Bluszcz zna możliwości Supermana, ma do tego cały świat na głowie... a Batman zna słabości Kryptończyka i to wykorzystał ;]. Pomimo jak dla mnie słabszych ilustracji to świetnie czytało się. 
Urokliwa również była ostatnia nowelka. Nie wniosła ona raczej nic wielkiego, no w sumie nic, do świata Batman'a... a nietoperz nawet przespał cały zeszyt. Skupił się on na retrospekcji znajomości zakochanej dwójki i jak Selina nie potrafi zerwać z pewnymi nawykami. Wymyka się z rezydencji w stroju Catwoman o 3 nad ranem, by... po swojemu, przymierzyć suknię ślubną...  ładna cena, tej ładnej... jedyne 28 tysi... ale dla Bruce'a taki zakup to jak dla mnie pójść kupić chleb hehe. 
Cały tom jest wielkim niezaprzeczalnie pozytywnym wrażeniem. Podobały mi się rozwiązywane problemy jak i sposoby w jakie zostały rozwiązane. Nie było strony, która mnie nudziła, cały czas świetnie bawiłem się. Batman Toma Kinga ma swój klimat. Elementy humorystyczne, świetnie pisana para, nie mogę się doczekać całej mini-serii poświęconej miłości Gacka i Kocicy, mam nadzieję, że Egmont wyda. Póki co zaciskam zwieracze i czekam na tom 7 we wrześniu.

https://www.youtube.com/watch?v=ULHi3GeLiC4
 ( https://www.youtube.com/watch?v=NgwjTns3Nuo )

 Bo Batmany to bardzo, ale to bardzo stateczne osoby :)

https://www.youtube.com/watch?v=Eh8YCcEZPUs


https://www.youtube.com/watch?v=EJDuyx5XKdY


 Gacek udaje się do demonicznego wymiaru... ale nadal dba o swoją połówkę i ją rozbawia... pomimo, że nawet niechcący ;].












 Po spędzeniu 34 lat na walce z demonami, na "chwilę" zastępując znajomego można być trochę zgryźliwym. Nadal Gacku... maniery ;]

https://www.youtube.com/watch?v=5t2DKpBnKGQ



"I need a woman that'll made me kinder"


 https://www.youtube.com/watch?v=QSuTA0WC63o


  Bo najważniejsze w życiu znaleźć osobę równie pieprzniętą jak ty sam... czy jakoś tak :)







Gacek i Kotka to papużki nierozłączki... wszystko robią razem :)

Kochanie popatrzmy na słońce z pozycji nietoperza :)

https://www.youtube.com/watch?v=SuD8OEUnsao

 Batman obrał nietoperza za symbol i znak ponieważ nietoperze wzbudzają strach...
Kilka stron wcześniej para rozmawia o tym...

Nawet w takiej sytuacji Kotka nie broni sobie chwili zgryźliwej wredoty swemu facetowi, dostarczając komiksowi humoru.

 "Nie jestem pewna, czy zasiałeś jakiś strach w sercu Ivy"
 "Taaa."




https://www.youtube.com/watch?v=hf6QPCJs9ZM

Ty niegodny tego plebsie...

"Feast... Kiss & Worship My Royal Feet" :D













P.S.
"17 Podniebnych Koszmarów" - E.C. Tubb "Lucyferze!"
"Każdy psychiatra uznałby ją za choro umysłowo, ale w jej kręgach było się "ekscentrycznym", nie szalonym, "bezmyślnym", nie głupim, "zabawnym", nie złośliwym ani okrutnym.".... "wrednym" a nie chamskim.
*Dziś maniury mylą mini, makeup i manicure, z dobrymi manierami. *
autor: Świadomy Cham :D
 https://www.youtube.com/watch?v=YUMD-NYcLu0 ^^

wtorek, 23 lipca 2019

"Kontrakt Judasza" nie zdradził. WKKDC #53

"...gdyby świat mógł zapłakać zrobiłby to w tej chwili."

Przed przystąpieniem do lektury najpierw wyszczotkowałem zęby i wyszorowałem ręce. Zrobiłem tak dlatego iż wiedziałem, że zasiadam do czegoś wielkiego. Prawdopodobnie każda lista najlepszych komiksowych historii zwróci uwagę na "Kontrakt Judasza"... a te zawierające tylko tytuły DC bankowo ją uwzględnią. Wiedziałem o czym jest tych kilka zeszytów. Widziałem serial Teen Titans jak i film animowany z 2017 roku. Ekranizacje jak to ekranizacje tylko opierają o książkowe źródło, podobnie jest w tym przypadku... poznałem w końcu ten masterpiece :).
Pierwsze 3 odcinki wprowadzają do dania głównego. Mamy tutaj sektę na czele której stoi charyzmatyczny Brat Blood. Nastoletni Tytani nie stoją z założonymi rękami; oczywiście odnajdując w tym osobniku zagrożenie. Mało tego państwo w którym się to dzieje czeka wojna domowa z tego powodu gdyż dla prezydenta nie podoba się działalność i istnienie tego kościoła z opętanym kapłanem na czele. W tym momencie zatrzymam się i wychwalę, że komiks jest Napisany i Narysowany. Komiks który CZyta się i Podziwia się... zawsze jaram się gdy widzę starą kreskę i kawał zajebistego nie żałującego siebie pisarstwa w dialogach i narracji <płonące...mmm>. Oprócz zagrożonego państwa jest wątek Terry, ona jest tytułowym Judaszem, Robin już nie chce być Robin'em... porzuca bycie przydupasem Gacka, jest za duży na to, na chwilę obecną jest Dick'iem Grayson'em... ahaaa i..Terra jest uchem i okiem Deathstroke'a... Deathstroke z "The New Teen Titans"narysowany przez George'a Perez'a a pisany na spółkę z Marv'em Wolfman'em ... <YEAst>  To ta dwójka stworzyła tą postać, debiutowała w tej serii w zeszycie #2; życie czasem jest piękne hehe. Misją Deathstroke'a jest wypełnienie kontraktu po zmarłym synu dla grupy terrorystycznej HIVE i dostarczyć członków Teen Titans. Poznajmy również tragiczny i mroczny origin story Slade Wilsona z ust jego żony, która musiała najpierw opowiedzieć historię swego byłego męża a potem powiedzieć istotne info (bo np. tak Mateusz był ciekaw tego originu) Heh.. cztery zeszyty "Kontrakt Judasza 1-4"są tylko finałem jednej wielkiej dużej rozbudowanej, przemyślanej od początku do końca sagi... chciałbym mieć omnibusy całego runu tej dwójki. To jedno z takich Magnum Opus komiksowej pracy. Sama postać Terry czyli Tary Markov, również debiutuje w tej serii w numerze 26stym, więc czytając całą serię, bankowo potęguje się napięcie w około Terry... ehhh.
Komiks na długo zapadający w pamięć. Jestem szczęśliwy, że znam kontrakt z kartek a zarazem smutno, że nie ma po polsku omnibusów calusieńkiego runu od Wolfaman i Pereza... tłumacze mieliby co robić :D

 https://www.youtube.com/watch?v=gliU8Tazm1c

 Brother Blood jest przywódcą bardzo niebezpiecznego kościoła...

Nie wygląda to raczej na typową mszę.










 https://www.youtube.com/watch?v=d60Kl0Osqv8



!FAILED!

Dosłownie kilka kartek wcześniej Dick Grayson, po porzuceniu przydomka Robin, odnalazł się jako Nightwing...

Ehhh Starfire... słyszałaś może co nie co o blondynkach u nas na Ziemi?





https://www.youtube.com/watch?v=tEMA8GL-ArI







 https://www.youtube.com/watch?v=ZF7p2aqpcKY

 Nie tylko Dick Grayson odchodzi, robi to również Kid Flash aka Wally West. Postacie w drużynie żyją, ich drużyna żyje.

https://www.youtube.com/watch?v=cp6DGI81VkY

 Raven narysowana trochę jak Lilandra Neramani z Marvela.
Wygląda trochę jak babcia Teen Titans ;]

 https://www.youtube.com/watch?v=AwN3stPzSEo


 https://www.youtube.com/watch?v=KgpagyqRkMc
 Terra jest bardzo ciekawą postacią, która mąci w głowie bohaterom a w szczególności dla Beast Boy'a. Tom kolekcji nie oddaje całej relacji jak np. serial "Teen Titans". Po obejrzeniu drugiego sezonu odczuwałem żal i empatię do biednego pechowego zmiennokształtnego. 
 https://www.youtube.com/watch?v=eMymSXUN9nQ

https://www.youtube.com/watch?v=J0t-VCKpaNg

 Terra jest bardzo niezrównoważoną postacią. Nawet w Deathstroke'u wzbudza lęk i niepokój.








 Niektórzy po prostu rodzą się tacy. Komiks swoim epickim zakończeniem, ze swoją epicką narracją, ładnie na koniec wszystko podsumowuje.

 ... a i nawet okazuje się, że ten najgorszy czasem może okazać się niewinny. :D

https://www.youtube.com/watch?v=ATSXri0Nilg

https://www.youtube.com/watch?v=gTwmsZFlZRY









P.S.
 Przeczytałem "Batman/Huntress - Żądza Krwi" WKKDC #61. Nie wywołał jakichś większych emocji, by poświęcać mu cały post... solidny kryminał od mistrza kryminału Greg'a Rucka'i. Na końcu bonusem był komiks "DC Super-Stars #17" z 1977 a w nim pierwotna wersja originu Huntress a w genezie taki oto kadr:
 Owy kadr pokierował mnie do DC Odrodzenia :). Właśnie wyszedł 6 tom Batmana od Toma Kinga pt. "Narzeczona czy włamywaczka". Autor bardzo mocno skupił się na tej parze a we wrześniu Polska otrzyma ich ślub w 7 tomie pt. "Ślub" :D.
No to czas start: Batman Tom 6: "Narzeczona czy włamywaczka". 
Zaś potem najpewniej dalej Odrodzenie, Batman - Detective Comics Tom 5: "Życie w samotności".

P.S.II
"Kiedy umrzesz pochowają cie i zapomną. To wszystko. Wszystko co było złe, dobre, twórcze, niszczące już się w twoim życiu wydarzyło. Nie osiągnęłaś nic... tak jakbyś się w ogóle nie urodziła." "Siedem wcieleń Doktora Lao" i pokrzepiająca przepowiednia :)

"Właściwie, to pisarze i seryjni mordercy są bardzo podobni. Są niemal braćmi. Jak to Hemingway mówi... "Czego potrzeba, aby pozostać pisarzem?... Nieszczęśliwego dzieciństwa" Tak samo jest z seryjnymi mordercami."
"Fantastic Fear of Everything"

P.S. III
*Czas mija, życie to misja, nieprzychylna i niemiła...
każda złudna nadzieja... dobrą wiarę!!!... Ze mnie wybiła!!!*


poniedziałek, 22 lipca 2019

WKKDC #27 Raj Utracony... odebrany przez Jokero-Dejmosa

Na tom numer 27 składają się dwie historie z dziejów Wonder Woman. Pierwsza nie ma chyba swego tytułu a składa się z czterech zeszytów. Ja nazywałem je "Gotham running Mythology!" Hohohoh... chociaż tom jest zatytułowany jak drugie dwu zeszytowe story, to te wydarzenia są gwoździem programu! Normalny blockbuster i jazda bez trzymanki :) O co tu właściwe chodzi? W Gotham pojawiają się mitologiczne bóstwa... i to te złe, a one opętały ciała psychopatów, z którymi Batman często boryka się. Są to Joker, Strach na Wróble i Poison Ivy. Owe bóstwa są dziećmi wielkiego przeciwnika Wonder Woman czyli boga wojny Aresa i chcą sprowadzić swego ojca do tego świata. Cholera, bardzo mocno podobało mi się, to było jak horror, jakbym czytał jakiś rozdział ze świata "Sandmana". Historia jakby była elseworldem a najnormalniej w świecie figuruje w "normalnym" świecie DC... w sensie... pewnego dnia Joker i Scarecrow mogą siedzieć w świetlicy Arkham i jeden drugiego może zagadnąć "stary a pamiętasz jak opętały nas mitologiczne bóstwa?" Swoją drogą chociaż Joker wygląda epicko koszmarnie z wcieleniem Dejmosa, to w komiksie jest Joker, ale go niestety nie ma... większą ilość czasu. W późniejszych odstępach czasu robi się jeszcze ciekawiej, jak clown chce odzyskać swoje ciało, że już mu się znudziło mieć gościa :). Batman zaś jest tutaj tak aż trochę śmiesznie pisany jako sceptyk i ateista. Ogólnie epicka historia z epickim zagrożeniem ubrana w piękne rysunki, które wręcz przygniatają swoja wagą. Są dokładne, jest mnóstwo kolorów, dużo na nich dzieje się, jest dynamika a niejednokrotnie, kartka wygląda jak coś w stylu "Gdzie jest Wally"... ogrom pracy graficznej. Nie jestem fanem komiksów Wonder Woman... ale ten jest arcy! Ma piękne, zamykające, nie pozostawiające pytań zakończenie (#164-167)   
"Raj utracony" (#168-169) czyli tytułowa historia, była ciekawa. Przegadane dwa komiksy ze spiskiem w środku. Wojna domowa i intryga na Temiskir'ze. Tyle o ile było ciekawe to nadal albo byłem trochę rozkojarzony podczas czytania, albo raczej wydaje mi się, że byłaby łatwiejsza w odbiorze gdyby bardziej znać run przy Wonder Woman Phil'a Jimnez'a... dużo bohaterek i każda miała coś do wniesienia do historii a swój wkład był pewnie budowany przez wiele zeszytów. Drugą sprawą i dużym minusem takich wyrwanych historii z większych serii i  runów poszczególnych autorów jest to, że kończą się a koniec często jest początkiem czegoś nowego... "Raj Utracony" ma swój finał, ale nadal... poczytałbym dalej. Jeśli chodzi o czytanie to w tych 6 zeszytach jest od groma słów. Wydaje mi się, że komiks w którym główną rolę odgrywa kobieta musi być gadatliwy ;].


https://www.youtube.com/watch?v=uRZkNeBe734

Jakby Joker, Scarecrow i Poison Ivy nie byli wystarczająco groźni i pokręceni... to dodatkowo służą za naczynia dla złych i mściwych bóstw.








https://www.youtube.com/watch?v=cDjGHhmruHc
 Joker-Dejmos w pełnej okazałości :)
 Podoba mi się, że ta postać z wyglądu czerpie z Dejmosa, który już wiele lat wcześniej pojawił się w komiksie Wonder Woman.















https://www.youtube.com/watch?v=mK7gXyW-N4Q
D - "Cześć nazywam się Dejmos, chce cie opętać."
J - "Hahah dobra spoko."
W komiksie jest Joker, ale go ogólnie nie ma. Przypomina o sobie co jakiś czas, to potem nudzi się mu zabawa w opętanie. Szaleństwo Jokera jest tak wielkie, że nawet udziela się bóstwu trwogi.

 


https://www.youtube.com/watch?v=s_wG8VGMY-4


 Chociaż Batman widzi opętanego Jokera i dwójkę innych łotrów, świątynię Aresa, Harley na ołtarzu ofiarnym... to nadal "Joker przestań się wygłupiać, nic cie nie opętało, żadnych bóstw nie ma, wierzę tylko w siebie i w to że zaraz oberwiesz". Sceptyk jeszcze przekona się na własnej skórze...










https://www.youtube.com/watch?v=7bnyymfoNkc






... kunsztem, czy to muzycznym, literackim prozą lub liryką. Ta historia jest przykładem z którego bije owe "światło".







https://www.youtube.com/watch?v=ai_oHbkEEG0









https://www.youtube.com/watch?v=xOxzvp_N6Y0

Nawet amazonka reaguje jak śmiertelniczka jeśli jej trochę posłodzić :D



Dlatego, że Księżniczka Diana powstała z gliny a i dalej siedzi mi w głowie "Golem" Meyrinka...

https://www.youtube.com/watch?v=14yff0qC8vs




https://www.youtube.com/watch?v=hBJ3uh1iiQk






Oj dużo osób tak uważa ;)


Następnym do przeczytania będzie hmmm... ma dylemat nad dwoma, które pokazała mi wcześniejsza lektura. "Batman/Huntress - Żądza krwi", gdyż ten komiks wspomina, że dzieje się przed wydarzeniami z Żądzy. Drugi z powodu przeczytania bonusowego komiksu z "Raju Utraconego" a był nim zeszyt "The New Teen Titans" od Wolfman'a i Perez'a, więc padło na  "Nowy Nastoletni Tytani - Kontrakt Judasza" czyli taki must know i jedna z milowych dzieł w historii komiksu... i za niego zabieram się :)

 P.S.
Stephen King i Bev Vincent przedstawiają "17 podniebnych koszmarów". Książka z nazwiskiem, które do blisko 400 stron dołożyło tylko z 20 stron swej wyobraźni, oraz wiele zdań przedmów do opowiadań innych autorów, które składają na zbiór w tematyce lotnictwa. Czytam książkę Stephena Kinga praktycznie bez niego ;]. Jest ciekawie ale, czym on jeszcze mnie zaskoczy :D 
"Był człowiekiem zamkniętym w sobie, ze skłonnością do popadania w mroczne nastroje, kiedy to stronił od wszelkiego towarzystwa." - "Groza przestworzy" sir Arthur Conan  Doyle
Czytam opowiadanie dziennie.

P.S.II
*Poczujesz żar, rany cięte, rzucam, kaleczą cię żarówki
zwiększę ciężar bólu, mokra plama spod kół ciężarówki.*

niedziela, 21 lipca 2019

Green Arrow - Pierwsza Krew tzn... Rok Pierwszy WKKDC#44

"Green Arrow - Rok Pierwszy" komiks który znalazł się w kolekcji z numerkiem 44. Mini-seria była wydawana 2007 roku. Po przeczytaniu Robina i Batgirl, które trzymały wysoki poziom... to nie tyle coś zawiodłem się na Zielonej Strzale, ale nie porwała mnie. Początki przygód młodych pomocników Batmana były swoistego rodzaju oryginalnymi zaskakującymi opowieściami. W tym przypadku wstawić jakiekolwiek nazwisko zamiast Oliver Queen i mamy historię wywołującą podobne emocje... jakbym miał do czynienia z kopią Rambo. Bogaty pan X szaleje na imprezach, wybiera się w rejs, tutaj niby przyjaciel go zdradza "wbijając noża w plecy"... wyrzuca nieprzytomnego za burtę. Bogacz, ląduje wydaje się na bezludnej wyspie... heh.  Jak ktoś się urodził w czepku na głowie, nie martwi się od swój budżet bo gdyby go spieniężyć można by dom 1:1 zbudować. To dlaczego fart miałby mu dalej nie sprzyjać. Wczoraj chodziłem po cienkim lodzie gdzieś na Grenlandii dla frajdy... dzisiaj z przymusu bo poczułem powołanie to rozbroję armię... spoko. Mam drewniany łuk i łut szczęścia ("łut" hehehe) a na przeciwko mnie terroryści i producenci heroiny, uzbrojeni po zęby w zmechanizowaną broń... ostro palną... a ja mam łuk... DAM RADĘ! Nazywam się Remboł... Dżon Remboł! Chćę jak Robin Hód... pfff. Wyspa jest istotnym elementem w duchowej reinkarnacji rozwydrzonego dorosłego bachora. Myślałem, że sobie poczytam jak samotność go dopada, jak nie może sobie poradzić przez to... a on być Rambo... nawet nie z karabinem.. z... khem khem.. drewnianym łukiem i "łutem" szczęścia. Jego "łut szczęścia" nazywać łutem to jak Godzille nazywać stworzonkiem tamagoczi (swoją drogą chciałbym takie mieć.. bardziej to King Gidhorę ;]). Nie narzekam, że to nie rzeczywiste bo mam dużą, łOoogromną tolerancję do tego, tylko, że powielony schemat i przeciwieństwo czego oczekiwałem. No może tyle jeśli chodzi o grymaszenie teraz czas trochę pogłaskać ;). Zacznę od ogółu, od tego jak ta historia wygląda!!! To jest wooow. Rysunki Jock'a i kolory David'a Baron'a są na pewno stylowe i urokliwe, klimatyczne i wpadające w pamięć, przykuwające oko swoją osobliwością i wynagradzające kopie Rambo. Wydaje mi się, że obaj artyści niejednokrotnie stają przed swoją płaszczyzną do nanoszenia swego talentu i wyobraźni. Stają i tak przypatrują się... myślą... pędzel albo ołówek przytknięty do ust i... myślą, patrzą i myślą... i kolejne 5 minut i kolejne... przed nałożeniem kolejnej kreski lub machnięciem pędzla. Są staranne i przemyślane. Samo to nanoszenie koloru dominacja tu zieleni tam brązu. Nie są to typowe komiksowe prace, to jest coś co wybrać poniektóre powiesić w jakiejś galerii, podpisać filozoficznie tytułem i zebrałoby się grono ludzi podziwiających kunszt tego... ciekawe czy zrobiłoby im się głupio gdyby dowiedzieli się, że to kadry z komiksu... bo to mieliby być hejterzy tej dziedziny przekazu, taki eksperyment. Odbiegło mi się trochę od Green Rambo. Komiks posłużył jako inspiracja dla serialu i tam bardziej podobał mi się origin Green Arrow, fakt, mieli więcej czasu niż 6 zeszytów. Andy Diggle swoim scenariuszem trochę mnie zirytował, ale nadal stworzył ciekawych bohaterów... tak zastanawiając się to tylko Chien Na Wei aka China White. Bezwzględna kobieta, stojąca na czele heroinowego imperium, zniewalająca i zmuszająca do niewolniczej pracy mieszkańców wyspy. Diggle nawet ją stworzył, tutaj ta "wredna" kobietka debiutuje.  Oczywiście "łut" szczęścia pomaga Oliverowi ją pokonać. Sylvester Stallone nawet na koniec odbiera poród.  Złą kopią Rambo to nie jest, akcja trzyma poziom... czy może prace rysowników trzymają historie... i z tym pytaniem Was zostawiam... Do widzenia... <zbliżenie na oczy> <odwraca się> <odchodzi> zaś z każdym jego krokiem <gasną światła> <PSTRYK-PSTRYK>. Jęst dope.



https://www.youtube.com/watch?v=wCxxlF9bFjw
Nie ukrywam iż chciałbym srać hajsem... nawet jeśli nie byłbym szczęśliwy na pewno byłbym szczęśliwszy i spokojniejszy. Ciekawe czy nauka srania hajsem jest bolesna?... no zaczyna się pewnie od groszówek... zanim pliczkami? No nie ważne... :P
https://www.youtube.com/watch?v=aUkO1sFKkMw


https://www.youtube.com/watch?v=z7O2AH2gD3s


Na bezludnej wyspie się wyśpię... czy może nie?





 
https://www.youtube.com/watch?v=SXn5p_0i-cg
Kiedy człowiek przeżywa duchową przemianę na lepsze, podejmuje rozsądne decyzje i np. rusza z drewnianym łukiem na wojsko. Wewnętrzna przemiana również zapewnia niesamowity skill we władaniu tym łukiem.
https://www.youtube.com/watch?v=-Shyu3pB9qc
 Patrząc na swój oręż... to nazywa się wiara w siebie.





 https://www.youtube.com/watch?v=R0YJ0Dpl_3Y



 https://www.youtube.com/watch?v=NcAguFuqK0g


Chłopie on ma łuk który widzisz. Jednak nie masz zielonego... hehe zielonego... pojęcia jak wygląda jego "łut szczęścia" 11/10.













https://www.youtube.com/watch?v=S6jPnmp1ygI



 Kobieta praktyczna i zaradna oraz niezależna. Jak sama twierdzi, nie ma serca... nathinnju.












 
 "Umysł smagany przez piorunojąco raniące myśli"















https://www.youtube.com/watch?v=qfjLJrsXCMM




 We wrześniu minie 8 lat jak zacząłem tak poważnie dłubać swój wokal :)

 Batmagedddon Inc.





Następna do przeczytania wpadła księżniczka Diana. "Raj Utracony" z Wonder Woman :) WKKM #27.

P.S.  Shi-Nippon-Purofeshonaru Resuringu
https://www.youtube.com/watch?v=Nq93Nwj2Y0s
To jest mój blog i będę klepał to co mi się żywnie podoba i wspomnę aż zacytuję Kazuchikę Okadę "... a my nie jesteśmy nawet w połowie!" Powiedział to po walce na ****3/4. Kazuchika Okada vs. Will Ospreay która miała miejsce w sobotę (dzień 7dmy z 19), najlepszą do tej pory!!! Cieszę się, że KENTA w bloku A sieje dosłownie pogrom, bo jemu najmocniej kibicuję w tej grupie i chyba ogólnie.

P.S.II
*Ludzie hejtują to, że paćkam mordę
a, że sami robią z mordy dupę jest okej.*

sobota, 20 lipca 2019

WKKDC x three (26,32,64)

ihttps://www.youtube.com/watch?v=w1QI9CdxIws


Tom 26 to "Robin: Rok Pierwszy" seria składająca się z czterech dłuższych zeszytów, wydawana w latach 00-01. Jak tytuł mówi, opowiada ona o początkach młodego pomocnika Batmana. Kreska chociaż jest kreskówkowa i taka pogodna to sama treść taka nie jest, oj nie jest. Wszystko idzie dobrze, dopóki wszystko idzie dobrze. Tak właśnie dzieje się w pierwszej części. Robin samodzielnie rozwala szachrajstwo Szalonego Kapelusznika i ratuje porwane i zahipnotyzowane dziewczynki, które psychol chciał sprzedać dla prezydenta innego państwa. Fajnie wszystko brawo, Batman wychwala dzieciaka, dumny z jego pracy, ale chwilę potem dostaje ostrzeżenie od komisarza Gordona... GACKU!!! WTFZTOBĄ?!?! Przecież to jest dzieciak!!! Na pierwszy rzut oka Batman olewa to... pfff mój wychowanek da sobie radę. Jednak gdy zdaje sobie sprawę, że będą mierzyć się teraz z zawistnym Two-Face'em a to bardzo inteligentnie niebezpieczne zagrożenie... więc młody Dick dostaje szlaban na robotę. Batman rzuca się w czerń nocy ze śledztwem, odnajduje Dent'a która stawia go w sytuacji podbramkowej, ale zjawia się niegrzeczny nieletni pomocnik, co trochę ułatwia sytuację... ale. ALE!!! Całość kończy się tragicznie, Two-Face kijem baseball'owym tak okłada Robina, że ten prawie umiera. Śmieszny kadr gdzie Batman nie chce przyznać się przed Gordonem, że dla dzieciaka coś stało się. Pojawia się Mr. Freeze,  kradnie on krew ze szpitala za którą chce okup... epizod kończy się jak odcinek Scooby-Doo "gdyby nie ten wścibski dzieciak". Jest mrocznie, pomimo pogodnej kreski, nawet "Mroczne Zwycięstwo" mające mrok w tytule takie nie było. Pojawia się Liga Asasynów prowadząca casting na młodocianych wychowanków, Robin prawie zabija człowieka. Wszystko łączy się w kulminacje Batman - Robin w Lidze Asasynów - zbieg z aresztu czyli Two-Face. Świetna historia ukazująca relacje mistrz-uczeń i konsekwencje tego. Również lokaj domu Wayne'ów jest świetnie pisany, służy tutaj niejednokrotnie za narratora,   
Alfred jest tutaj rozrywany przez sprzeczność moralnych decyzji. Batman czasem jest tutaj zaślepiony w swoje ego, ale ostatecznie potrafiącym przejrzeć, że coś jest nie tak. Mocny komiks, podejmujący problematyczne pojęcie takiego pomocnika. Jednak i tak jest lajtowy w porównaniu z innym komiksem Franka Millera "All Star Batman & Robin, the Boy Wonder". Sięgnę po niego jeszcze raz by poszokować na jego treścią w kątach swego bloga. Jednak najpierw, kolejny tom kolekcji. Kontynuacja Robina czyli... "Batgirl: Rok Pierwszy".

 

https://www.youtube.com/watch?v=1erjP1P8FCY
Cukierkowa szata graficzna, nawet takie coś jak nowiutki Ćmobil i gadżety jak z komiksu są przykrywką dla tego co w sobie skrywa ten komiks. Killer Moth <mwuhah>






 https://www.youtube.com/watch?v=Xs-Dc3_eiV8
 Po prostu mam sentyment do tak przedstawionego Two-Face'a. Batman: The Animated Series kłania się. Długa przypatrywałem się nim przewróciłem stronę by dalej czytać te małe ilości tekstu w chmurkach. Komiks buduje akcja, ale nadal z zasadą "mówimy mało, ale konkretnie.".












 https://www.youtube.com/watch?v=IGsbHi4wAb8
 Tak jak Two-Face jest mega... tak Mr. Freeze to nędza :D. Nie wiem czy widziałem gorszą kreację tej postaci. Wygląda jakby dobrał się do szafy Marsjanina Marvina z Looney Toons... jeszcze te czerwone naciągnięte bokserki haha... uwierz mi chłodny draniu, nawet Superman śmieje się ;].



 https://www.youtube.com/watch?v=8l75Z8wil_U
Bo Joker doskonale wie do czego służą meble :D
 https://www.youtube.com/watch?v=vkUoWYTqw00








 https://www.youtube.com/watch?v=JMwwUevnVKk
 "Chyba dobrze trafiłem". Oczywiście muzyka gra, więc nie ma opcji, że trafiłeś źle... ale, to że widzisz tą muzykę jest trochę niepokojące ;]
 https://www.youtube.com/watch?v=aVHkW7pcNV4






https://www.youtube.com/watch?v=6shWHmvE5zg


Jak wspomniałem kilka akapitów wyżej czas na sequel. Tom 32: "Batgirl - Rok pierwszy". Czy Robin to był dobry pomysł przecież to dzieciak?! To teraz czas spróbować w nastoletnim wieku... ale z dziewczyną. Jednak jak dla Robina, dla niej rodziców nikt nie zastrzelił, jest wychowywana przez ojca - komisarza Gordona. Dziewczyna jest pewna siebie, pewna swego, pewna czego chce i sposób w jaki po to idzie jest pewny siebie. Jest przeogromną fanką JSA, nawet próbuje się do niego dostać, wedrzeć w jego szeregi. Nikt poważnie jej nie traktuje, ponieważ jest maleńka. Poważnie również nikt nie traktuje Killer Motha, beke z niego mają superbohaterowie jak i każdy z galerii łotrów. Fajny związek chemiczny tych postaci. Killer Moth w pewnym sensie może pocieszyć się, że ma swego nemesis. Batgirl ostatecznie dostaje się w szeregi Batrodziny. Dziewczyna trzeba przyznać ma nie mało na głowie, raz, że swoje ambicje, dwa przed ojcem trzeba się chować, trzy Batman coś dla niej szykuje. Mało? Cztery Killer Moth, który powiększa swój poziom zagrożenia gdyż łączy siły z człowiekiem palący wszystko z uśmiechem na twarzy czyli znany piroman i lubiany psychol Firefly. Raz Barbara myśli sobie, że Ćma sobie gdzieś knuje plan na Ćmokomputerze... a ten w tym samym czasie na deszczu bez transportu wystawiony do wiatru hehehe. Dzieje się, dużo dzieje się, akcja cały czas pcha do przodu, w sposób pod każdym względem przyjemnym. Ładne rysunki, klimatem jak w "Robinie - R1", jedynak story Robina było mocniejsze. Warstwa  graficzna trzyma klimat jakby chciała ciągnąć dwa style a'la "Długie Haloowen" wpadający w "Batman: TAS" i robi to pomyślnie.
Dwa roki pierwsze są wyśmienitymi pozycjami, dwa dynamiczne i szybkie komiksy akcji. Od panów odpowiedzialnych za te dwa "Year One" jeszcze jest trzeci "Nightwing - Year One". Oczywiście nie znajduje się w kolekcji, po co? Ehhhh... Kilka obrazków :).


https://www.youtube.com/watch?v=vbOkh0otDls

Tyle... i nie pogadasz.
Młoda damo, ale To nic, że to on to zapoczątkował... jest starszy i po szkoleniach wszelakiego typu... psychologia, fizjonomia... wszystko poziom ekspert... jego strój to zbroja a nie wełna... dziewczyno on był na początku czasu i wrócił do czasów obecnych... :D... parę razy zmarł a nadal stoi żywy... trochę wybiegałem na przód... ale nadal.






https://www.youtube.com/watch?v=m5iRTUgA2Qo




https://www.youtube.com/watch?v=dC8WA8vzjCQ







 W nią... nikt nie wierzy... z niego... wszyscy się śmieją i go lekceważą.






  https://www.youtube.com/watch?v=Jz8ir-7SUhs


https://www.youtube.com/watch?v=ievc0T735xw
Jestę Killer Moth!







 https://www.youtube.com/watch?v=tOyblxCSLQU

 Uwielbiam chwile, które mają miejsce właśnie najczęściej w takich originach. Pierwsze odważne konieczne głupstwo czyli skok z wysokości... ten został w jak imlovinit sposób napisany.

 



 Czasem opiekunowie wybierają ciężką miłość i trudne wychowanie. Nie powstrzymamy jej, musi sama spróbować. Nie wie, nie zna praw fizyki... nie ma pojęcia jak ta lina zachowa się podczas lotu z takiej wysokości z taką prędkością i jej  wagą... nie pójdę powstrzymać młodej dziewczyny przed amatorskim skokiem, praktycznie bez zabezpieczeń, niedojrzałe, ślepe, absurdalnie brawurowe spoglądanie śmierci w oczy... no nie pójdę... jestem Batman i wszystko jest pod kontrolą! Niech skacze... cicho Robin... popatrzmy... leci.... <zaciera ręce> nagrywaj...







 















 .... jak kończy się akrobacja?... przeczytaj!!! :D




https://www.youtube.com/watch?v=79TRmo-l8Bc


"Nie teraz."
Nie zaprzecza :).. proste twierdzące zaprzeczające niezaprzeczająco zdanie.

https://www.youtube.com/watch?v=nqGTdMbI8PM


https://www.youtube.com/watch?v=wfyDp5WGuFQ

Takie.. Barbaro a jeśli spotka to ciebie... jeśli do twych drzwi zapuka... ON!!!
Ależ autorzy puścili oczko, nawet pomachali w stronę "Zabójczego Żartu".









Jeden z dwójki scenarzystów "Year One'ów" czyli Chuck Dixon,  tworzył "Knifall" i postać Bane'a. Ciekawe jak się czuje autor po stworzeniu takiej postaci? .. <suchar> zgubnie. :|


https://www.youtube.com/watch?v=Dns5yzgBNks


Ostatni wybełkotany tom w tym poście, jest tym który przeczytałem przed tymi dwoma wyżej, ale jego liczba porządkowa to #64 i chciałem, żeby było w miarę estetycznie, więc ląduje na dole :). W tym przypadku jest to mini-seria JLA/JSA "Cnota i występek". Kolejny raz jestem zadowolony z lektury. Takie typowe superhero na super poziomie. Mnóstwo postaci z antagonistami, którzy mają swoją mocną pozycję w DC, ale wcale tak często na nich (przynajmniej ja) nie trafiam... fajnie zawsze coś świeższego.  Nie piszę tego świeżo po lekturze, wiec emocje i wrażenia też już są trochę przeterminowane, ale nadal pozytywne. Dużo działo się tutaj, pozwiedzało się trochę uniwersum DC, tajemnica do kogo należy ten złowieszczy masterplan, a wszystko przyozdobione w humorystyczne chwile... moją ulubioną jest Lex Luhor, która znajduje się tutaj ciut niżej :). Może jeszcze wspomnę postać Batmana jak dla mnie była inspirowana Batmanem Adam'a West'a... Mroczny Rycerz na okładce nawet jako jedyny odsłania grymas uśmiechu... chyba, że tylko mi się tak wydaje ;]. Śmiało lekka rozrywka superhero do wielokrotnego użytku.


https://www.youtube.com/watch?v=lkwxkk4R6qc

Super każdy świetnie się bawi. Spotkanie impreza dwóch różnych drużyn z dwóch różnych światów, równoległych Ziem a Batman...
``rozwiązałbym jakąś zagadkę kryminalną, nie chce mi się bawić, czas tracę, wypadało więc jestem... ciekawe co robi Joker``




https://www.youtube.com/watch?v=IRJRjqO9beM


Johny Sorrow jest bardzo ambitną osobą, wie, że nie od razu Rzym zbudowano i małymi kroczkami, ale zawsze do przodu :).











https://www.youtube.com/watch?v=cE75oEIu7g8



https://www.youtube.com/watch?v=BWf-eARnf6U
  ...

 Nadzieja to wróg... nemesis.

P.S. - Fuck Tha World.

https://www.youtube.com/watch?v=1GL4gQp5OF4

https://www.youtube.com/watch?v=SOydVTavwoE

 Jak chyba wiadomo ten łysy obrzydliwie bogaty bogacz, jest największym przeciwnikiem Supermana i jednym z najbardziej rozpoznawanym łotrów w historii komiksów... tutaj dwa kadry w których poczuł na bogato upodlenie hehehe.... wygrał... nadal przegrał.
... zaś Batmanowi przypomniała się ta chwila z Lexem gdy pozował do zdjęcia. Ta jego mina... "staram się zachować powagę, nie uśmiechnę się".
















Jeszcze wypowiem się, że frustrujące jest jak Eaglemoss wydaje kolejne tomy. Komiksem numer #70 był tytuł "JSA - Golden Age", który był wydawany w latach 90 a "Cnota i występek" wyszła w 2002 roku a ma numer 64. Moim zdaniem rozsądniej najpierw ten starszy wypuścić a potem młodszy? Tym bardziej umiejscowić je bliżej siebie bo tworzą swego rodzaju duo. Dla mnie jest to zajebistością, że na końcu każdego tomu dołączany jest jakiś na prawdę zabytkowy komiks ze Srebrnej lub Złotej ery. W tych tomach jest to historia "Kryzys na Ziemi Jeden" i została ona podzielona na dwie części... po co i dlaczego tyle czasu czekać na kontynuację bonusowego komiksu. Ehhh, żeby moje życie tak wyglądało, że ten akapit to jest największy problem żywota hehehe.Jeszcze bullshitem jest to, że podnieśli cenę o 2 zł zamiast pozbyć się folii... oni inwestują w coś co klient wyrzuci.

Następny tom WKKDC, ponieważ jestem w nastroju DC :D - #44 "Green Arrow - Rok Pierwszy" 


P.S.
Wyclef Jean - "Wyclef Goes Back To School Volume.1"
Pomimo, że tytuł brzmi powrót do szkoły a to wakacyjny album na wakacje :D
https://www.youtube.com/watch?v=El5Cr95SCLE
https://www.youtube.com/watch?v=EPImfWMxTd8
https://www.youtube.com/watch?v=a_Awv1mvU_o

- Jeśli wakacje... to tylko dla mnie one smakują jak coroczne NJPW G1 Climax? haha
- Tak Mateusz... tylko tobie.

P.S. II
Ależ miałem mindfuqa, w sumie to nadal mam jak z trzech liter powstają cztery legalnie istniejące słowa... to matematyka której mój brain nie ogarnia... ;]
*Kolejny życia akt, to kat, bezlitosny tak...
otuchę z drutu kolczastego wciąż dla mnie tka.*

P.S. III
Staram się aby moje posty były ładnie wyśrodkowane itp, ale publikuje i całe moje staranie zostają zepsute, obrazki się oddalają od siebie, akapity powiększają ehhh. ;/

piątek, 19 lipca 2019

Uniesienie czytane w uniesieniu irytacji



https://www.youtube.com/watch?v=I90UqC9mRuU
Pewien opasły koleś, źle obszedł się z cyganką ta rzuciła na niego klątwę która sprawia, że ten w zastraszającym tempie traci na wadze. Na początku jest z tego bardzo rad, ale gdy każda z wag zaczyna pokazywać, że go brak coraz bardziej... to dopadł go szał histerii i smutku... hę? O czym ja piszę? Stephen King napisał wiele lat temu niby komediowo, ale jakoś niezbyt bawiła mnie ta powieść, ale nadal w miarę ciekawe story pt. "Chudszy" (ekranizacja też jest).  "Uniesienie" traktuje podobny temat czyli strata wagi. Przychodzi sobie człowiek do lekarza na emeryturze z dziwną przypadłością... tajemniczo traci na wadze. Co dziwniejsze jeśli wejdzie ma wagę ubrany z bonusami w kieszeni to tyleż waży samo co w samych majtkach. Boryka się z sąsiadkami o psią kupę na jego trawniku. W tym samym czasie "żre jak świnia" tracąc na wadze a co dziwniejsze ubrania nadal na niego pasują. Nom on sobie jakoś mistycznie traci kilogramy co w gruncie rzeczy jest tłem całej hmmm... powieści? Głównym wątkiem i pewnie takie było zamierzenie skupił się na małomiasteczkowym życiu Castle Rock, ale żeby nie było zbyt obyczajowo dodamy ciut udziwnień na wadze... ehhh... Ależ mnie ona nudziła!!! Ze strony na stronę wyciskała ze mnie coraz więcej zapału do czytania. Tu wizyta u lekarza, tutaj chudnący sobie pracuje, kilkanaście stron opisu tradycyjnego maratonu "Biegu Indyka", sąsiedzka kolacja... i poukrywane w tą nudną ordynarność odliczanie do dnia zero, czyli chwili kiedy Scott obliczył, że będzie ważył 0kg. Ojeju blech... skupiłem się na "Uniesieniu", czytałem z hartem hurtem, bo raz ogromna czcionka i dwa chciałem mieć ją prędzej z głowy gdyż... nie zawaham się użyć słów "ależgówno!!!" Taką też tylko treść powinien zawierać ten post "ależ gówno", a że tak prosto nie potrafię to już nie moja... a może moja wina. Mierząc się dalej z tą fabułą i wchodząc w jej głąb, tracący na wadze ma trudności z przemieszczaniem się, brak wagi sprawia, że porusza się jak osoba po zatruciu organizmu alkoholem ;] Wszystko czego dotknie traci wagę dochodzą do takich wniosków, jakiś wirus albo coś... ostatnie kilka stron było spoko, dziwne rozwiązanie... dla mnie to kosmici go czymś nafaszerowali, luźne zakończenie. Taka książka dla książki, jak Guzik Gwen, nabijamy Castle Rock. Szkoda kartek, nie może takie coś, być doczepiane do jakichś średniej grubości powieści? Po co pół kartki marnować? Szkoda drzewek!!! To nawet nie jest artyzm!!! https://www.youtube.com/watch?v=yvt5z2rn2rg Jeśli ktoś pisze, że jest to dobre to dlatego, że jest ślepym wyznawcą imienia i nazwiska Stephen King oraz jego prostego jak drut pisarstwa. To jest czort wie co i po co, słabe nic nie wnoszące do jego twórczości. "Chudszy" chociaż nie jest jego jakimś wybitnym dziełem, to czyta się wiele wiele wiele raz lepiej od "Uniesienia". Mam pewną teorię. W 1984 był na diecie, udawało się mu, pisał "Chudszego". Nie zdziwię się jak w roku 2018 też chciał schudnąć... a może go żona cisnęła. Stąd pomysł na fabułę, niby był na diecie, w gruncie rzeczy jadł co chciał w swojej pracowni "nie przeszkadzać... piszę (omomomom)", wyglądał tak samo, majstrował przy wadze, żeby ta pokazywała mniej heheh. Tak się zastanawiałem... ciekawe czy żona do Kinga kiedyś rzuciła się "wziąłbyś się za normalną robotę a nie tylko siedzisz w tej swojej wyobraźni i stukasz te swoje opowiadanka" heheh... o... i kończąc mielenie tego posta, rzuciłem głową w prawą stronę a mym oczom ukazał się, grzbiet i tytuł "Głód" Graham'a Masterton'a. Nie jest to następna pozycja do wyzerowania, takie na siłę klepanie tekstu,  ale i śmiesznie współgra z tematem opisywanego obecnie "poco?" S.Kinga ;].
https://www.youtube.com/watch?v=ruBfkuLEEps
Teraz czas na "17 podniebnych koszmarów" na spółę napisane z Bev Vincentem. Prawie 400 stron czytania, mniejsza czcionka, kartki zapełnione i cena okładkowa 39,99. "Uniesienie", przerośnięta czcionka, 170 stron, wiele z nich po prostu z pustym polem, żeby chociaż rysunek w to miejsce dali. Nie. Zaś cena okładkowa to 9 zł mniej, od książki która rzeczywiście w środku wygląda jak książka a nie czytanka dzieciom z kilkoma rysunkami.

P.S.
"Poczucie, że przekroczyłeś swoje ograniczenia i możesz sięgnąć jeszcze dalej."
(To jest książkowa definicja uniesienia... kto tego nie zna... czyli po prostu żyćko w wersach nie użalam się przeszłością, tylko znam możliwości mego fikuśnego-fiśniętego-fiksacyjnego-fiksu-dyrdum-redrum-redrum-losu :D)

*Siada każde, z trzydziestu jeden przeżytych lat,
gorsze, w kolejce te nieprzeżyte, co jeszcze rzucą na barki?
Przyszłość, przeszłość... są formą młota i kowadła.
Teraźniejszość... zjawiskiem, które w między nie wpada.*

*Do dziś doskonale pamiętam odór zgniłego mięcha,
kiedy przyszyty kawałek łydki zbutwiał dla dziecka.
Jeden-trzy podstawówka, jebie trupem, komiks w rękach.
Wiem, nigdy nie zapomnę tych przygód Spider-Man'a.*

https://www.youtube.com/watch?v=hBUiEKYbBzY
https://www.youtube.com/watch?v=_ySBwaIfEdg
https://www.youtube.com/watch?v=onFPY60cslw 19:57 42:40 50:20

P.S.II
Czwarty wymiar to czas, zaś wymiaru piątego, umysł z trzeciego nie ogarnie. Proste nie?

JLA od Granta Morrisona
https://www.youtube.com/watch?v=NRef_BmwA4Q