Pierwsze opowiadanie "Ładunek" które napisał Michael Lewis i jest o... trasnportowaniu ładunku. Trzyma w tajemnicy i napięciu. Grupka żołnierzy transportuje trumny po masowym okultystycznym samobójstwie dorosłych i zabójstwie swoich dzieci poprzez podanie im trucizny. Uczestnicy lotu zaczynają słyszeć w samolocie dźwięki wrzawy dziecięcej zabawy... a przecież mamy tylko trumny.
"Groza przestworzy" sir Arthura Conan Doyle'a jest opowiadaniem człowieka głodnego ciekawości świata i tego co szykuje mu tam wyobraźnia. Bohater opowiadania wybiera się tutaj na wycieczkę poznawczą wzwyż i co kryją kolejne stopnie naszej atmosfery. Nie bez podstawy bohater nazywa to miejsce dżunglą... ciekawe czy H.P. Lovecraft też odbył taką wycieczkę. Tajemniczości opowiadania nadaje fakt, że jest napisany formą znalezionego dziennika.
"Koszmar na wysokości 6 tyś metrów" Richarda Methesona, to jak dla mnie definicja strasznego opowiadania samolotowego. Legendarna fabuła o osobie lecącej do L.A., grzecznie siedzącej przy oknie a którą na skrzydle samolotu nęka gremlin. Wilson obawia się o cały czas o bezpieczeństwo lotu, bo to małe kosmate stworzenie grozi zniszczeniem jednego z silników. Oczywiście tylko główny bohater widzi owego szkodnika, kiedy wzywa pomoc od stewardessy czy nawet pilota, gnom znika. Klasyka pełną mordą, która jak "zaraza" rozprzestrzeniła się po świecie... od odcinków "Twilight Zone" po różne odniesienia w serialach... od "Simpsonów" po "Looney Toons". Cieszę się, że przeczytałem źródło :).
Ambrose Bierce "Latająca Maszyna" Kilka zdań. Szybciej się przeczyta niż zdąży się przewrócić stronę. Humorystyczne... niestraszne.
E.C. Tubb "Lucyferze!". Z początku czytając to zastanawiałem się co kostnica i pracownik okradający trupa z sygnetu mają wspólnego z lękami przed lataniem. Sygnet okazał się magiczny i po jego naciśnięciu cofał on w czasie o niecałą minutę. Mogę podejść do kogoś zabić go, nacisnąć sygnet a trup żyje ponieważ cofnęliśmy się o minutę zanim go zabiłem. Ostatecznie Frank, złodziej z kostnicy, ma podróż delegacyjną i wsiada do samolotu... Super!
"Kategoria piąta" Tom Bissell to opowiadanko, które w sumie tylko dzieje się w samolocie. Nie skupia się na lękach związanych z lataniem. Bardziej porusza kwestie polityczne i granice w kwestii przesłuchań jeśli chodzi o tortury. Reporter ze swoimi teoriami... w barze jak i w samolocie, oraz...
Takie jakieś statystycznie dokumentalne było... ile spadasz z takiej wysokości, ile z takiej i o czym myśli i nad czym zdąży pomyśleć człowiek w "2 minut 45 sekund", dywaguje Dan Simmons. Straszne w swojej rzeczywistości nad czym się rozwodzi... ale nie straszące opowiadanko.
"Diablitos" Cody Goodfellow. Ludzie przemycają różne rzeczy. Tutaj kontrabandą była maska wymarłego plemienia. Artefakt jest bardzo ładnie przedstawiony, jego moce też nie byle jakie, przemytnik jest złowrogim bohaterem, skutki działa maski też dla mnie! Takie gore w stylu lat 80 zajebisty horror klasy B ze względu na zasięg wydane na VHS a zajebista perełka.
John Varley i "Nalot" chyba najbardziej chwalone opowiadanie ze zbiory, przynajmniej te opinie które ja przeczytałem. Było ciekawe, ale czy najlepsze? Samolot jest miejscem niewytłumaczalnych zjawisk, tłum ludzi w toalecie a nadal jest w niej miejsce na kolejnych, podróże w czasie itp. Oraz optymistyczna dystopia zakończeniem.
"Jesteście Wolni". Opowiadanie które Joe Hill napisał specjalnie na potrzeby tego zbioru. Sytuacja jest przedstawiona z punktu kilku pasażerów samolotu. Każdy z nich wybrał w podróż do swego punktu docelowego a podczas trasy, wybuchy, rozpoczyna się wojna, w czasach współczesnych.
David J. Show w "Ptakach Wojny" stworzył opowiadanie dziejące się podczas II Wojny Światowej. Bardziej skupia się na armii lotniczej niż nad tytułowych Ptakach Wojny. Pojawia się jedno takie skrzydlate straszydło, na chwilę, jest opisem, zbudzonym głodnym monstrum. Ciekawe, niestraszne jako groza, przygnębiające jako życie.
"Latający Machina" Ray Bradbury. Chyba żadna historia nie sięga tak daleko w przeszłość i to do Chin z XVII wieku. Powstaje wynalazek, człowiek lata...
"Zombie w Samolocie". Bev Vincent stworzył tą nowelkę specjalnie do tego zbioru. Hmmm akcja to jakbym obejrzał ostatnie 15-20 minut filmu, gdzie miasto jest opanowane przez zombie. Główni bohaterowie szukają ucieczki w samolocie.
Roald Dahl i jego "Nie zestarzeją się nigdy", należy do perełek tej kolekcji. Wojna, jeden z pilotów wyruszył na wojnę, kamraci się o niego niepokoją, zgłaszają zaginięcie. Żołnierz jednak wraca, ale z czasem podróży jest coś bardzo nie tak. Tajemnicze.
"Morderstwo w Powietrzu" Peter Tremayne. W WC na samolocie znaleziono martwe ciało. Ej to samobójstwo czy nie?
"Specjalista od Turbulencji" Stephen King. Gospodarz sporządził specjalnie coś do antologii swego pomysłu. Powiem tak. Jeśli byłoby to opowiadanie wydane jak np. "Uniesienie" bym oburzył się. Jednak jako cześć większego zbioru pozytywnie odebrałem. Nie nudzące nie urywające czterech liter opowiadanie z tematyką jakże lubianą przez autora czyli... telekineza i prekognicja.
"Spadanie" które napuisał James L. Dickey, to jest na pewno coś oryginalnego. Raz, że utrzymane jest w formie liryki... powiedziałbym nawet takiej chaotycznej, przez te urywanie wersów i kończenie ich w następnym. W sumie można to potraktować jako część klimatu tego co przeżywa bohaterka. Oparte na faktach... pracownica samolotu wypadała z niego i fizyka działa... ona spada.

"Diablitos" Cody Goodfellow.
Wrażenia po książce? Nie powiem, że zawiodłem się. Czytało mi się przyjemnie i cały czas gładko do przodu. Nie było jakiegoś męczącego rozdziału. Z drugiej strony, nie było też nic takiego, co wgniotło mnie w tapczan i wywołało samoloto-fobię. Przyznam się, że nigdy nie latałem samolotem, nie wiem jakbym zachował się w tej maszynie, ale wiem jedno, owy zbiór by nie ciążył mi na głowię swoją siłą strachu. Samego Króla nie ma tu za dużo, jedno opowiadanie i kilka zdań przed każdym opowiadaniem. Jeśli miałbym wybrać swoje ulubione to stawiałbym na "Diablitos".
Swoją drogą dodam, że do wszystkich książek Kinga'a brakuje mi ich 17, mam 52 a ta z tego postu jest 30stą przeczytaną z jego nazwiskiem na grzbiecie.
Tak jak na koniec w posłowiu Bev Vincent pisał, że opowiadania ładnie im się zazębiały, mając jakiś punkt wspólny. Tak jak chwytając za kolejną książkę do przeczytania. Robert Cichowlas i Kazimierz Kyrcz Jr. napisali "efemerydę" celowo z małej litery, ponieważ okładka też tak ma. Nieświadomie chwyciłem za kolejną książkę z Cichowlasem, odwracam, czytam na okładce... "Myślisz, że najgorsze już minęło? Twój koszmar dopiero się zaczyna! Zwłaszcza jeśli jesteś pasażerem samolotu...". Uśmiechał się do mnie również "Harry Angel", ale chwyciłem za polską grozę... przypadkiem po antologii w takiej tematyce. Dodam jeszcze okładka; leci samolot i coś w przestworzach a może to coś co zobaczył koleś z "Grozy przestworzy" :).
P.S.
"Wyobraźnia jest jedyną formą broni w wojnie z rzeczywistością." <--- nie wiem skąd ten cytat, gdzieś przeczytałem i tutaj go zapisałem :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz