Tom 26 to "Robin: Rok Pierwszy" seria składająca się z czterech dłuższych zeszytów, wydawana w latach 00-01. Jak tytuł mówi, opowiada ona o początkach młodego pomocnika Batmana. Kreska chociaż jest kreskówkowa i taka pogodna to sama treść taka nie jest, oj nie jest. Wszystko idzie dobrze, dopóki wszystko idzie dobrze. Tak właśnie dzieje się w pierwszej części. Robin samodzielnie rozwala szachrajstwo Szalonego Kapelusznika i ratuje porwane i zahipnotyzowane dziewczynki, które psychol chciał sprzedać dla prezydenta innego państwa. Fajnie wszystko brawo, Batman wychwala dzieciaka, dumny z jego pracy, ale chwilę potem dostaje ostrzeżenie od komisarza Gordona... GACKU!!! WTFZTOBĄ?!?! Przecież to jest dzieciak!!! Na pierwszy rzut oka Batman olewa to... pfff mój wychowanek da sobie radę. Jednak gdy zdaje sobie sprawę, że będą mierzyć się teraz z zawistnym Two-Face'em a to bardzo inteligentnie niebezpieczne zagrożenie... więc młody Dick dostaje szlaban na robotę. Batman rzuca się w czerń nocy ze śledztwem, odnajduje Dent'a która stawia go w sytuacji podbramkowej, ale zjawia się niegrzeczny nieletni pomocnik, co trochę ułatwia sytuację... ale. ALE!!! Całość kończy się tragicznie, Two-Face kijem baseball'owym tak okłada Robina, że ten prawie umiera. Śmieszny kadr gdzie Batman nie chce przyznać się przed Gordonem, że dla dzieciaka coś stało się. Pojawia się Mr. Freeze, kradnie on krew ze szpitala za którą chce okup... epizod kończy się jak odcinek Scooby-Doo "gdyby nie ten wścibski dzieciak". Jest mrocznie, pomimo pogodnej kreski, nawet "Mroczne Zwycięstwo" mające mrok w tytule takie nie było. Pojawia się Liga Asasynów prowadząca casting na młodocianych wychowanków, Robin prawie zabija człowieka. Wszystko łączy się w kulminacje Batman - Robin w Lidze Asasynów - zbieg z aresztu czyli Two-Face. Świetna historia ukazująca relacje mistrz-uczeń i konsekwencje tego. Również lokaj domu Wayne'ów jest świetnie pisany, służy tutaj niejednokrotnie za narratora,
Alfred jest tutaj rozrywany przez sprzeczność moralnych decyzji. Batman czasem jest tutaj zaślepiony w swoje ego, ale ostatecznie potrafiącym przejrzeć, że coś jest nie tak. Mocny komiks, podejmujący problematyczne pojęcie takiego pomocnika. Jednak i tak jest lajtowy w porównaniu z innym komiksem Franka Millera "All Star Batman & Robin, the Boy Wonder". Sięgnę po niego jeszcze raz by poszokować na jego treścią w kątach swego bloga. Jednak najpierw, kolejny tom kolekcji. Kontynuacja Robina czyli... "Batgirl: Rok Pierwszy".
https://www.youtube.com/watch?v=1erjP1P8FCY
Cukierkowa szata graficzna, nawet takie coś jak nowiutki Ćmobil i gadżety jak z komiksu są przykrywką dla tego co w sobie skrywa ten komiks. Killer Moth <mwuhah>

https://www.youtube.com/watch?v=Xs-Dc3_eiV8
Po prostu mam sentyment do tak przedstawionego Two-Face'a. Batman: The Animated Series kłania się. Długa przypatrywałem się nim przewróciłem stronę by dalej czytać te małe ilości tekstu w chmurkach. Komiks buduje akcja, ale nadal z zasadą "mówimy mało, ale konkretnie.".

https://www.youtube.com/watch?v=IGsbHi4wAb8
Tak jak Two-Face jest mega... tak Mr. Freeze to nędza :D. Nie wiem czy widziałem gorszą kreację tej postaci. Wygląda jakby dobrał się do szafy Marsjanina Marvina z Looney Toons... jeszcze te czerwone naciągnięte bokserki haha... uwierz mi chłodny draniu, nawet Superman śmieje się ;].
https://www.youtube.com/watch?v=8l75Z8wil_UBo Joker doskonale wie do czego służą meble :D
https://www.youtube.com/watch?v=vkUoWYTqw00

https://www.youtube.com/watch?v=JMwwUevnVKk
"Chyba dobrze trafiłem". Oczywiście muzyka gra, więc nie ma opcji, że trafiłeś źle... ale, to że widzisz tą muzykę jest trochę niepokojące ;]
https://www.youtube.com/watch?v=aVHkW7pcNV4
https://www.youtube.com/watch?v=6shWHmvE5zg
Jak wspomniałem kilka akapitów wyżej czas na sequel. Tom 32: "Batgirl - Rok pierwszy". Czy Robin to był dobry pomysł przecież to dzieciak?! To teraz czas spróbować w nastoletnim wieku... ale z dziewczyną. Jednak jak dla Robina, dla niej rodziców nikt nie zastrzelił, jest wychowywana przez ojca - komisarza Gordona. Dziewczyna jest pewna siebie, pewna swego, pewna czego chce i sposób w jaki po to idzie jest pewny siebie. Jest przeogromną fanką JSA, nawet próbuje się do niego dostać, wedrzeć w jego szeregi. Nikt poważnie jej nie traktuje, ponieważ jest maleńka. Poważnie również nikt nie traktuje Killer Motha, beke z niego mają superbohaterowie jak i każdy z galerii łotrów. Fajny związek chemiczny tych postaci. Killer Moth w pewnym sensie może pocieszyć się, że ma swego nemesis. Batgirl ostatecznie dostaje się w szeregi Batrodziny. Dziewczyna trzeba przyznać ma nie mało na głowie, raz, że swoje ambicje, dwa przed ojcem trzeba się chować, trzy Batman coś dla niej szykuje. Mało? Cztery Killer Moth, który powiększa swój poziom zagrożenia gdyż łączy siły z człowiekiem palący wszystko z uśmiechem na twarzy czyli znany piroman i lubiany psychol Firefly. Raz Barbara myśli sobie, że Ćma sobie gdzieś knuje plan na Ćmokomputerze... a ten w tym samym czasie na deszczu bez transportu wystawiony do wiatru hehehe. Dzieje się, dużo dzieje się, akcja cały czas pcha do przodu, w sposób pod każdym względem przyjemnym. Ładne rysunki, klimatem jak w "Robinie - R1", jedynak story Robina było mocniejsze. Warstwa graficzna trzyma klimat jakby chciała ciągnąć dwa style a'la "Długie Haloowen" wpadający w "Batman: TAS" i robi to pomyślnie.
Dwa roki pierwsze są wyśmienitymi pozycjami, dwa dynamiczne i szybkie komiksy akcji. Od panów odpowiedzialnych za te dwa "Year One" jeszcze jest trzeci "Nightwing - Year One". Oczywiście nie znajduje się w kolekcji, po co? Ehhhh... Kilka obrazków :).

https://www.youtube.com/watch?v=vbOkh0otDls
Tyle... i nie pogadasz.
Młoda damo, ale To nic, że to on to zapoczątkował... jest starszy i po szkoleniach wszelakiego typu... psychologia, fizjonomia... wszystko poziom ekspert... jego strój to zbroja a nie wełna... dziewczyno on był na początku czasu i wrócił do czasów obecnych... :D... parę razy zmarł a nadal stoi żywy... trochę wybiegałem na przód... ale nadal.
https://www.youtube.com/watch?v=m5iRTUgA2Qo
https://www.youtube.com/watch?v=dC8WA8vzjCQ
W nią... nikt nie wierzy... z niego... wszyscy się śmieją i go lekceważą.
https://www.youtube.com/watch?v=Jz8ir-7SUhs
https://www.youtube.com/watch?v=ievc0T735xw
Jestę Killer Moth!
https://www.youtube.com/watch?v=tOyblxCSLQU
Uwielbiam chwile, które mają miejsce właśnie najczęściej w takich originach. Pierwsze odważne konieczne głupstwo czyli skok z wysokości... ten został w jak imlovinit sposób napisany.

Czasem opiekunowie wybierają ciężką miłość i trudne wychowanie. Nie powstrzymamy jej, musi sama spróbować. Nie wie, nie zna praw fizyki... nie ma pojęcia jak ta lina zachowa się podczas lotu z takiej wysokości z taką prędkością i jej wagą... nie pójdę powstrzymać młodej dziewczyny przed amatorskim skokiem, praktycznie bez zabezpieczeń, niedojrzałe, ślepe, absurdalnie brawurowe spoglądanie śmierci w oczy... no nie pójdę... jestem Batman i wszystko jest pod kontrolą! Niech skacze... cicho Robin... popatrzmy... leci.... <zaciera ręce> nagrywaj...
.... jak kończy się akrobacja?... przeczytaj!!! :D

https://www.youtube.com/watch?v=79TRmo-l8Bc
"Nie teraz."
Nie zaprzecza :).. proste twierdzące zaprzeczające niezaprzeczająco zdanie.
https://www.youtube.com/watch?v=nqGTdMbI8PM
https://www.youtube.com/watch?v=wfyDp5WGuFQ
Takie.. Barbaro a jeśli spotka to ciebie... jeśli do twych drzwi zapuka... ON!!!
Ależ autorzy puścili oczko, nawet pomachali w stronę "Zabójczego Żartu".
Jeden z dwójki scenarzystów "Year One'ów" czyli Chuck Dixon, tworzył "Knifall" i postać Bane'a. Ciekawe jak się czuje autor po stworzeniu takiej postaci? .. <suchar> zgubnie. :|
https://www.youtube.com/watch?v=Dns5yzgBNks
Ostatni wybełkotany tom w tym poście, jest tym który przeczytałem przed tymi dwoma wyżej, ale jego liczba porządkowa to #64 i chciałem, żeby było w miarę estetycznie, więc ląduje na dole :). W tym przypadku jest to mini-seria JLA/JSA "Cnota i występek". Kolejny raz jestem zadowolony z lektury. Takie typowe superhero na super poziomie. Mnóstwo postaci z antagonistami, którzy mają swoją mocną pozycję w DC, ale wcale tak często na nich (przynajmniej ja) nie trafiam... fajnie zawsze coś świeższego. Nie piszę tego świeżo po lekturze, wiec emocje i wrażenia też już są trochę przeterminowane, ale nadal pozytywne. Dużo działo się tutaj, pozwiedzało się trochę uniwersum DC, tajemnica do kogo należy ten złowieszczy masterplan, a wszystko przyozdobione w humorystyczne chwile... moją ulubioną jest Lex Luhor, która znajduje się tutaj ciut niżej :). Może jeszcze wspomnę postać Batmana jak dla mnie była inspirowana Batmanem Adam'a West'a... Mroczny Rycerz na okładce nawet jako jedyny odsłania grymas uśmiechu... chyba, że tylko mi się tak wydaje ;]. Śmiało lekka rozrywka superhero do wielokrotnego użytku.

https://www.youtube.com/watch?v=lkwxkk4R6qc
Super każdy świetnie się bawi. Spotkanie impreza dwóch różnych drużyn z dwóch różnych światów, równoległych Ziem a Batman...
``rozwiązałbym jakąś zagadkę kryminalną, nie chce mi się bawić, czas tracę, wypadało więc jestem... ciekawe co robi Joker``

https://www.youtube.com/watch?v=IRJRjqO9beM
Johny Sorrow jest bardzo ambitną osobą, wie, że nie od razu Rzym zbudowano i małymi kroczkami, ale zawsze do przodu :).
https://www.youtube.com/watch?v=cE75oEIu7g8

https://www.youtube.com/watch?v=BWf-eARnf6U
...
Nadzieja to wróg... nemesis.
P.S. - Fuck Tha World.
https://www.youtube.com/watch?v=1GL4gQp5OF4

https://www.youtube.com/watch?v=SOydVTavwoE
Jak chyba wiadomo ten łysy obrzydliwie bogaty bogacz, jest największym przeciwnikiem Supermana i jednym z najbardziej rozpoznawanym łotrów w historii komiksów... tutaj dwa kadry w których poczuł na bogato upodlenie hehehe.... wygrał... nadal przegrał.
... zaś Batmanowi przypomniała się ta chwila z Lexem gdy pozował do zdjęcia. Ta jego mina... "staram się zachować powagę, nie uśmiechnę się".
Jeszcze wypowiem się, że frustrujące jest jak Eaglemoss wydaje kolejne tomy. Komiksem numer #70 był tytuł "JSA - Golden Age", który był wydawany w latach 90 a "Cnota i występek" wyszła w 2002 roku a ma numer 64. Moim zdaniem rozsądniej najpierw ten starszy wypuścić a potem młodszy? Tym bardziej umiejscowić je bliżej siebie bo tworzą swego rodzaju duo. Dla mnie jest to zajebistością, że na końcu każdego tomu dołączany jest jakiś na prawdę zabytkowy komiks ze Srebrnej lub Złotej ery. W tych tomach jest to historia "Kryzys na Ziemi Jeden" i została ona podzielona na dwie części... po co i dlaczego tyle czasu czekać na kontynuację bonusowego komiksu. Ehhh, żeby moje życie tak wyglądało, że ten akapit to jest największy problem żywota hehehe.Jeszcze bullshitem jest to, że podnieśli cenę o 2 zł zamiast pozbyć się folii... oni inwestują w coś co klient wyrzuci.
Następny tom WKKDC, ponieważ jestem w nastroju DC :D - #44 "Green Arrow - Rok Pierwszy"
P.S.
Wyclef Jean - "Wyclef Goes Back To School Volume.1"
Pomimo, że tytuł brzmi powrót do szkoły a to wakacyjny album na wakacje :D
https://www.youtube.com/watch?v=El5Cr95SCLE
https://www.youtube.com/watch?v=EPImfWMxTd8
https://www.youtube.com/watch?v=a_Awv1mvU_o
- Jeśli wakacje... to tylko dla mnie one smakują jak coroczne NJPW G1 Climax? haha
- Tak Mateusz... tylko tobie.
P.S. II
Ależ miałem mindfuqa, w sumie to nadal mam jak z trzech liter powstają cztery legalnie istniejące słowa... to matematyka której mój brain nie ogarnia... ;]
*Kolejny życia akt, to kat, bezlitosny tak...
otuchę z drutu kolczastego wciąż dla mnie tka.*
P.S. III
Staram się aby moje posty były ładnie wyśrodkowane itp, ale publikuje i całe moje staranie zostają zepsute, obrazki się oddalają od siebie, akapity powiększają ehhh. ;/






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz