piątek, 6 grudnia 2019

Z ostatniej chwili... Frank Miller i Daredevil.

W końcu chwyciłem się za to... planowałem czekać aż zbiorę wszystko... za długo czekać. Takie coś jak "Daredevil" Frank'a Miller'a to jest klasyka, nie khem, khem KLASYKA komiksu. Mam dwa tomy... pierwszy zeszyt tego:

Pomimo, że zbiór zaczyna się historią wyrwaną ze środka, ponieważ z #157 Miller nie miał nic wspólnego. W niczym to nie przeszkadza. Odbiorca (ja) w tym przypadku cieszy, że widzi prace młodej, przyszłej legendy. Fabuła jeszcze nie autorstwa F.M.'a za numer #158 odpowiada Roger McKenzie... biuro Matta Murdocka zostało napadnięte... a sam niewidomy prawnik porwany...




Ehhh ta stara, wysłużona kreska starej daty :)

Kim u licha jest Death-Stalker? :O

Czytałem w internecie taki żarcik...
Stalking jest wtedy kiedy dwie osoby odbywają romantyczny spacer i tylko jedna o tym wie... <brzdęk-brzdęk-BRZDęK>


Młody i dziki rysownik na początku swej wycieczki po status legendy...






Okazuje się, że ów tajemniczy villian to postać z przeszłości z ciekawym backgroundem, zmieniającym Eksterminatora w... drżyjcie wszyscy... Death-Stalkera!!!

Ciekawe co na jego image tacy jak Phantom Stranger, Darkman czy nawet Darkwing Duck?!






Pora dowiedzieć się czegoś więcej na temat mrocznego jegomościa.


Hmmm.... gdzie swoją kryjówkę mógłby mieć Death-Stalker? Fajny fragment pojedynku... i ten nagrobek.
(Klasyka z klasą)
Nie będę wklejał ze względu na prywatność villiana... ale poznajemy jak wygląda szalony oprych, bez całej złowieszczej tajemniczości na szpetocie.





Zabieram się dalej za czytanie....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz