Tak jak głosi tytuł posta czytam "Talizman" i kolejny raz coś zasługuje na wyróżnienie. Jak wiadomo z wcześniejszego wpisu głównym bohaterem jest 12letni dzieciak. Musi on zdobyć tytułowy talizman, żeby uratować swoją matkę i królową Terytorium. Jego nowy starszy przyjaciel namówił go na ową podróż... umierająca na raka mamuśka zgodziła się, żeby jej nieletni młody syn odbył daleką podróż... sam... ehhh... czy to ze mną coś nie tak i czepiam się szczegółów?
Dwunastolatek wybiera się ową podróż, po jakimś czasie zaczyna wątpić w to wszystko co go spotyka... w poście niżej napomknąłem, że wypicie podanej przez starca jakiejś berbeluchy przez dziecko może wyglądać dwuznacznie... książka przedstawia to wszystko w taki sposób...
Okej jest jak jest, jesteśmy w Terytorium już książka nabiera rumieńców bo przecież witamy w innym świecie!!! Yeah! Zacznę od tego, że nie rozumiem dlaczego Jack potajemnie musiał zerknąć na królową, właśnie tak jak podglądasz z bezpiecznej odległości, żadnej rozmowy, że jest tu by ją uratować, zdobędzie talizman i każdy będzie happy... hej przygodo! Po zerknięciu na królową i opuszczeniu jej zamku wyruszył... bardzo szybko napotkał przeszkody... a dumni ze swego pomysłu panowie King i Straub zarzucili, że nie było tego u innego znanego autora fantasy...Może i nie czytałem nic Tolkiena, ale nie wydaje mi się, żeby za kilka stron jak ci panowie wpadł na kolejny "błyskotliwy" pomysł.... wracamy do świata rzeczywistego! Opuszczamy Terytorium no bo kto chciałby czytać coś o jakimś fantastycznym miejscu? Czas na chwilę prawdziwego życia! Nasz 12letni "frodo" zamiast dążyć po ten ważny talizman, znajduje pracę! Dzieciak zaczepił się i zaczął pracować w pewnej spelunie, bo takie miejsca z chęcią zatrudniają dzieci. Zamiast książka świecić przykładem fantasy, że na kolejny taki pomysł nie wpadł nawet Tolkien... czytamy o tym jak główny bohater sprząta kible... i w sumie nie wydaje mi się, żeby na taki pomysł wpadł sam Tolkien co nie? Kwintesencja fantasy...
Przyznam, że te z 30-40 stron w knajpie które miały "w hói wspólnego" z tytułowym aretfaktem czytałem przez zaciśnięte zęby i nawet pojawiały się łzy w oczach, że tak się męczę przy tym, ale jestem twardy i nie poddaje się, przeczytam wszystko... ale w tym momencie co teraz zaprezentuję musiałem zrobić chwilę przerwy i kilka oddechów, by przeczytać akapit kolejny raz czy aby na pewno to przeczytałem....
Panowie autorzy przechodzą samego siebie w fantastycznych pomysłach! Cała trylogia Tolkiena chowa się przy tym, bo ten legendarny autor też raczej nie wpadł na taki pomysł. Ej nie no poważnie... w książce pojawia się potencjalny pedofil i nawet ma starego znajomego... kurwa super!!! Ze mną jest coś nie tak? Bo jakby mój jakiś stary znajomy okazał się pedofilem to żadne sentymenty nie wchodziłby w grę, ubić jak muchę... ale spokojnie Mateusz czytasz książkę fantasy, wszystko przecież jest możliwe... a ja mam za sobą dopiero 200 stron z 700 możliwych i dalej żadna mnie nie przytuliła na pocieszenie.... ehhh life is brutal.
MUSIC TIME!!!
BEST OF BATiEGO - Mo Thugs
Mo Thugs - Family Scriptures (1996)
Ghetto Bluez /// Take Your Time /// Welcome To My World ///!!!Thug Devotion!!!///!!!Rumors & War!!!/// Low Down /// Family Scriptures
Mo Thugs - Chapter II: Family Reunion (1998)
Mighty Mo Thugs /// Heart Of It ///!!!The Queen!!!///!!!Ghetto Cowboy!!!///!!!Pimpin' Ain't Easy!!!
Mo Thugs - Mo Thugs III: The Mothership (2000)
Last Laugh ///!!!The Backyard!!!*/// Did He Really Wanna? /// Total Kaos /// 2 The Playaz
*Jeremy [Layzie's Son] & Layzie Bone
Mo Thugs - The Movement (2003)
Told Chall /// Do Your Thang ///!!!Fa' Sho!!!/// It's Fast /// Smokin on informatikon*/// Can you dig it
* Snoop Dogg
Layzie Bone & Mo Thugs Presents - 100% Pure Thug Tour (2006)
N A Real Way /// Dirt /// Homies /// Hard N The Paint /// Head Knockers /// Drop Top Down /// Chedda
Mo Thugs – Mo Thugs Soldiers (2008)
!!!Live To Let Go!!!/// Who Is It /// We're Outlawz ///!!!Militant Minded!!!
P.S. Ciekawa historia z Daredevil'a bez Daredevil'a, przykład jak świetnie można wypełnić chmurki które nie mają za wiele wspólnego z główną fabułą...








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz