JEST!!! Jestem właścicielem, posiadaczem tego tomu! Jak wychodził, miałem ogromnie zagmatwane życie i nie w głowie mi były komiksy. Bardzo mocno żałowałem, że go nie nabyłem. Jednak ostatnio od niechcenia zajrzałem na allegro czy jest do kupienia... spodziewałem się z 200 zł jak będzie... ale proszę :O SZOCZEK, 34 zł :D Nie wiele myśląc i jeszcze szybciej kupując odliczałem dni kiedy pojawi się w paczkomacie.. przyszedł, nowy zafoliowany, ciut obita okładka, ale hói tam, mam!!! Podobne epizody miałem jak patrzyłem tomy 35 i 49, bo też mi tych brakowało... i mam!!! YEAH!!!! Ale wracając do "Legend", jest to dla mnie ważna historia, ponieważ ją bardzo mocno lubię, KOZAK crossover i zawiera w sobie pewien debiut!
Bohaterowie w tym komiksie mają nie lada problem. Na scenie publicznej pojawił się G. Grodon Godfrey, który jest przeciwko zamaskowanym mścicielom. Udaje mu się podjudzić tłum, społeczeństwo też ma dosyć gości w trykotach i uważa je za zagrożenie z którym trzeba walczyć. Nawet prezydent wydaje rozporządzenie o zaprzestaniu działalności superbohaterów, jednak oni się nie słuchają i dalej działają. Oprócz napięć z tłumem ludzi, w mieście pojawia się olbrzymi potwór Brimstone który przybył wybawić świat od fałszywych bogów, czyli Supka, Gacka i całej reszty. Gdzie nie spojrzysz tam czyha problem bohaterską świtę! A ze wszystkiego jest zadowolony, pomysłodawca całego planu, władca Apokolips - Darkseid!
Oj kolorowo jest w komiksie, masa bohaterów! Z tej dobrej puli jak i tej złej. Wspomniałem, że tutaj odbył się pewien debiut.... mojego ukochanego Suicide Squad! Chociaż jeszcze ta nazwa nie padła... nazywani są Grupą X. Trochę się różni od tego co obecnie sobą reprezentuje... chociażby dziś, członkowie grupy mają w mózgach bomby w razie niesubordynacji. Tutaj trochę bardziej lajtowo, bo nie głowę, tylko rękę mogą stracić od bransoletki. Ależ endorfin mi dostarczyło chociażby pierwsze pojawienie się Amandy Waller, która wzywa Rick'a Flag'a i ogłasza powołanie, wznowienie na nowych warunkach pewnej specjalnej jednostki. Będzie składać się ze złoli! I tak, pierwotny skład nowej Grupy X to: Deadshoot, Capitan Boomerang, Enchantress, Blockbuster i Bronze Tiger (w PL, Spiżowy Tygrys... ależ nie lubię tego tłumaczenia). Zostają oni powołani po to by zmierzyć się z Brimstone'em któremu nie podołali członkowie Amerykańskiej Ligi Sprawiedliwości. Cieszyłem się, że nowa grupa sobie z nim poradziła, nawet, żeby podkręcić klimat tego oddziału, stworzonego do misji samobójczych, to Blockbuster zginął w walce! Świetnie, świetnie, że mam to na oryginalnych kartkach!
Ja tą opowieść czytałem lata temu na komputerze z cyfrowej wersji. Z deka mi ją wywiało, ale jeden wątek zagnieździł się porządnie w pamięci. Chodzi o losy dziecka, Billy'ego Batson'a który oczywiście jest Kapitanem Marvelem aka. Shazam. Darkseid wysłał na ziemie Macro-Man'a (ale imię dla kilkumetrowego osobnika xD) do walki z nim staje właśnie Shazam. To co tutaj się wydarzyło... Billy w walce z tym kolosem postanowił użyć mocy błyskawicy która go zmienia w bohatera i w dziecko. Macro-Man po tej akcji spłonął a biedny Batson obiecuje sobie, że więcej się nie zmieni, nękają go gigantyczne wyrzuty sumienia, że zabił! Ehhh, jestem empatyczny i szkoda mi było tego dziecka, pomimo, że to tylko rysunki, ale jak siedział w alejce i płakał chwytało mnie to ze serce, szkoda mi go było... po tej lekturze jak i pierwszej lata temu. Na szczęście, dla dziecka Macro-Man okazał się być robotem... na co Billy wpadł jak jednak postanowił się zmienić w Capitan'a Marvel'a... ehhh ta mądrość Solomona.
Po smutnym wątku wspomnę o akcji która mnie rozbawiła! Blue Bettle pomimo całego obłędu jaki panuje na ulicach postanawia dalej działać pod maską. Udaje mu się schwytać dilera narkotyków na gorącym uczynku... w czym interweniuje policja... mają do niego pretensje, że go śledzili, miał doprowadzić do swoich dostawców... na co diler wyskakuje z tekstem, że to Blue Bettle jest jego dostawcą xD i dlatego go napadł bo spóźnia się ze spłatą! Hahah... Niebieski Żuk ucieka z miejsca a stosunki ze społeczeństwem superbohaterów jeszcze mocniej się zaogniają. Swoją drogą ciekawe czy ktoś kiedyś w prawdziwym życiu, jak został złapany przez policję z jakąś kontrabandą, zapytany skąd to masz, to wskazał palcem na policjanta, że on mi to sprzedał xD.
Ogólnie rzecz ujmując... JEST!!! Jeszcze raz się cieszę, że mam to w swojej kolekcji! Pomimo tego, że nawet w przedsłowiu jest wspomniane, że nie jest to najlepsza opowieść z panteonu DC to dla mnie osobiście TOP'ka. Jeszcze wypowiem się skoro jestem przy przedsłowiu, autor tekstu porównuje "Legendy" do Marvel'owskiego "Civil War" i, że DC było pierwsze od przeciwnika, że te event'y łączy 20 lat różnicy. Ja bym tu trochę polemizował w "Wojnie domowej" chodziło o to, żeby zamaskowani mściciele porzucili swoje tajne tożsamości, zaś "Legendy" tego nie wymagają od protagonistów, mają po prostu zaprzestać swojej działalności. Jeśli już dywagować kto był pierwszy w tego typu historii to ja stawiam na Marvel'a i jego "X-Men: God Loves, Man Kills" które zostało wydane w 1982 i to właśnie tutaj pojawia się William Stryker który buntuje społeczeństwo przeciwko mutantom... czyż taka akcja nie przypomina bardziej pobudek Godfrey'a? Jestem za DC całą swoją komiksową pasją, zawsze wybiorę DC od Marvel'a, ale jestem też obiektywny i w kwestii kto był pierwszy z taką fabułą wygrywa Marvel, bo "Legendy zostały wydane w 1986, czyli cztery lata po X'men'owym klasyku. Co mi wcale nie przeszkadza, by na koniec jeszcze raz cieszyć się z zakupu... YEAHst!!! MAM TO!!! Aha! Jeszcze zapomniałem wspomnieć o pewnym jak dla mnie burdelu z postacią Godfrey'a... oprócz głównej serii tom zawiera jeszcze po zeszycie Batmana i Detective Comics i pojawia się w nich buntownik... w dwóch seriach, dwa razy inaczej narysowany... i jest też trzecia kreacja bo inaczej wyglądał w sześcioczęściowym event'cie... heh to mi się mocno nie spodobało... trzeba się trzymać jednej wersji jak się narysowało A to niech konsekwentnie będzie te A do końca, spoko może garnitur zmienić, ale całą aparycję!? Trzy serie trzy różne twarze... WTF!? I nawet mimo tego nadal się cieszę, że mam "Legendy"!
piątek, 6 grudnia 2024
Wielka Kolekcja Komiksów DC Bohaterowie i Złoczyńcy Tom 28: Legendy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz