Wywód odnośnie tej historii rozpocznę od tego, że doceniam pracę Vesper. Zajebiste wydanie... piękne prace graficzne #blech. Jednak szczerze wolałbym otrzymać treść "Coś'a" jak część zbioru. Wprowadzenie wspomina o książce pt. "Adventures in Time and Space" będąca zbiorem nowel z klasyki fantastycznonaukowej. Blisko 1000 stron esencji, wszystkiego co najlepsze z przed roku 1946'ego! Oczywiście polskie wydawnictwa zamiast wydać takiego must have'a, wolą wydawać nowe edycje (z całym szacunkiem do...) np. "Lśnienie"... z dodatkowym komentarzem pani Jasi z warzywniaka oraz... szwagierka King'a zdradza swoje ulubione fragmenty... to je irytujące! Ja prosiłbym omnibusa klasyki! :(
"Coś" tak raczej wiele osób kojarzy taki tytuł z TV. Przeczytałem opowiadanie, jakąś odnalezioną dłuższą wersję. Wolałbym wyżej wspomniany tytuł, bez trzech rozdziałów z resztą 950 stron innych diamentów. Ogólnie nie hejtuję opowiadania. Jest dobre, po prostu film lepszy, no już ta wersja z lat 80 wizualnie do dzisiaj łechta moje "zaślepki". Kartki przedstawiają taki klimat zagubienia kto jest kim w tym miejscu to ziomek czy Coś? Psychoza.. Mania prześladowcza, każdy chce wbić nóż w plecy(może raczej miotacz ognia inyoface!). Hmmm poważnie nie wiem co więcej o nim napisać. Przyjemnie tam z nimi siedziało się, fajny pomysł, coś leży na Antarktydzie pierdylion lat a ekipa to wykopuje, czułem chłód książki, przyjemny naukowy żargon dodający klimatu. Teorie czym to Coś może być, skąd pochodzić, na jakich zasadach funkcjonuje. To jest zajebiste 4real, ale film psuje jej wrażenie. Na BIG + należą się dołączone prace graficzne, ale i tak nie przysłoniły mi wiedzy o istnieniu 1000 stron a w śród nich, min. "Coś". Tak będę grymasił ponieważ chciałbym to w rodzimym języku przeczytać.
W mojej książce był jeszcze fragment kontynuacji "Coś'a", znając mnie... mając nawet wydanie "Adventures in Time and Space", bym usłyszał o tym wydaniu Vesper, też bym nabył, piękne obrazki, początek powieści drugiej części, posłowie, przemowa też ciekawe... ale to wszystko bez posiadania omnibusa! Po co mi o niej wspomnieli? Werdykt, na zakończenie jest pozytywny ekskluzywne wydanie, klasycznego opowiadania ze znaleziskami po latach. Ale oj, ja chcę te 1000 stron! :( heh przejdę do filmoof!
Pierwsza luźna, bez zawiasów ekranizacja..."Istota z innego świata" z 1951, nie warty jak dla mnie uwagi, nie wykorzystuje potencjału książki, nie chodzi o efekty specjalne, momentami ciekawszy jak był naukowy żargon naukowca, co to może być. Odkryliśmy coś w lodzie na biegunie i jesteśmy nudnym filmem ;/... bez motywu zmiennokształtności! Ot kosmiczne straszydło. W swoim okresie ponoć robił wrażenie, dla mnie nie przetrwał próby czasu ("Dracula"' z 1931, tak). No nie mam pozytywnego zdania ;p... o... fajna scena jak odnajdują statek w lodzie... khem, khem... wspominałem wcześniej o filmie, który popsuł moc książki. Dla mnie osobiście i przez wielu dziś uważany za swoisty klasyk gatunku.
W 1981 John Carpenter wydał na świat cudeńko pt. "Coś" co było bardzo bliską adaptacją. Z lekkimi modyfikacjami. Film pożera do dzisiaj efektami specjalnymi, jest klimat paranoi, co już jest jest książką. Co ciekawe to co mi się w nim podoba najbardziej czyli to, że jest ohydny i mroczny, zyskuje korzystając z tego co najlepsze w źródle, plus swoje fiu fiu bajery + Kurt Russell (kiedyś PWG wydawało gale pt. "Kurt Russlemania" od "Wrestlemania", ale aktor wygrał ze swymi prawami) w pesymistycznym zakończeniu... to jest zajebiste! Kiedy film był nowy, był hejtowany za wszystko za co dzisiaj jest ceniony :O John Carpenter, był mieszany z błotem, obrzucany jajkami i chciano go skazać na szafot!... nie no, lekko przesadzam, ale i tak :O Dzisiaj, no wiadomo sztywniutka klasyka gatunku... ehhh te efekty <rozmarzonyrozanieloneoczy>.
Jest jeszcze "Coś" z 2011 jest to prequel do filmu z '82, średnie CGI. To co należy odebrać za zaletę to fakt, że czerpie ze książki. Ta wersja z '51 jest ceniona przez jakieś tam grono, ta z 2011 jest taka niby "poco"... gdybym miał do wyboru obejrzeć któryś film drugi raz i chciał nie chciał musiał to wybrałbym '11. Mając wiecej możliwosci komputerowych mniej efektów... w 2011 przestraszyli się tego co spotkało kogoś w 30 lat wcześniej?;] Nie ważne... jedyne co warto to przeczytać film i obejrzeć książkę... czy jakoś tak ;p... pasoooją do siebie i są team workiem, jedno przyćmiewa trochę drugie jak dla mnie...
OOOOOOhhhh.... film na zdjęciu ustąpił książce, chociaż wie, że jest lepszy :D
Time 4, treści trochę...
K.O.D. (2009)
B.Boy /// Blackened The Sun /// Demons (Three 6 Mafia) /// Leave Me Alone /// Low /// Show Me A God /// Strange Music Box
Około pół miliona lat... trzeba mieć to coś... cierpliwość...
The Lost Scripts of K.O.D EP (2010)
Stress Relief /// Last Sad Song
"And I never know who the f-ck to trust /// We're just a bunch a f-ck-ups gettin' f-cked up"

The Gates Mixed Plate (2010)
Gamer /// Pow Wow
Seepage EP (2010)
Seepage /// Trippin Comin
Bad Season (2010)
Somethin to See /// Livin Like Im Dyin /// Lick Your Teeth /// Losin My Mind
To jedna z kilku stron kontynuacji. Dla generała został rok do emerytury hehehhe, też mnie to rozbawiło. Sam czasem jak opowiadam coś co mnie spotkało... Batman coś bierzesz?:> NIE!!!! Jestę jak Obelix wpadłem do kociołka jak byłem mały hehhe... ehhh.
Coś... znaleźli w lodzie...
*Ludzie, zamiast pomóc znaleźć się na stałym lądzie...
rzucą Tobie cegłę gdy znajdujesz się kruchym lodzie...*
Ahaaa... dwie książki Urbanowicza zacznę... gdy skończę bo właśnie skupiłem się na "Wyspie" Guy N. Smith'a. Mroczna dzika historia, dziejąca się na dwa wątki w czasie... :))))).
Tak wygląda moje zbieractwo jego książek, półka bez czytanej pozycji. Ostatnio uzupełniłem heksalogię Krabów ^^... ten rok na pewno przyniesie ich atak.
Trzeba też w końcu wrócić do komiksów! Z'książkowałemsię... Green Lanterns "Woja Korpusu Sinestro"... już czeka i czeka na mnie a ja nie nie mogę doczekać się! ii.....
NOWY KRĄŻEK ESHAM'a !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz