niedziela, 29 marca 2020

"Grzesznik" Artur Urbanowicz...

W Suwałkach mieszka sobie Marek "Suchy" Suchocki. Prowadzi on pospolite życie, żonka, dwójka dzieci, swoja rodzina i... z którą taki raczej na "minus" kontakt... rodziną również są mama i siostra; mama niedołężna a siostra taki golden child. Marek jak normalny facet interesuje się piłką nożną, jak na złość jego syn asportowy... Suchy również lubi sobie pograć w piłkę... tutaj trochę przedłużało mi się... cały rozdział.... coś jak Stephen King z baseball'em... od kiedy kij bejzbolowy służy do odbijania piłki? Sting go dobrze używa... czy nie? Jak przy tym temacie jestem. Suchy ma swój bar, który jest  źródłem utrzymania rodziny oraz pralnią hajsu dla branży dla której kij to narzędzie pracy. Jest miejscowym bossem bez owijania w bawełnę. Już na początku chociażby jak ściąga dług z dłużnika... ziomek Suchego jak cmentarzu Jaćwingów czuje obecność.. "Gałęziste" :). Suchy prowadzi się z życiem do czasu aż pewnego wieczoru cegła rozbija szybę w jego ognisku domowym. Dziwnym przypadkiem zgrywa się to z wyjściem na wolność wcześniejszego kingpina... przez dziennikarzy okrzyknięty tytułowy "Grzesznik". Grzegorz "Samiel" Samaliewicz, to kawał złej i okrutnej postaci, do tego błyskotliwej i spostrzegawczej. W wyniku wydarzeń pewnego dnia, kiedy Suchy trochę poprawiał stosunki z matką, został zaatakowany na jej klatce i spadł ze schodów. Budzi się w szpitalu a życie bandyty wtedy ulega zmianie o 180 stopni... downward spiral  inyofaceżyciowym... po wypadku wszystko powoli się pieprzy do tego zaczynają się dziać paranormalne zjawiska. Tutaj autor fajnie i z wyczuciem buduje poczucie grozy oraz paranoi. Suchy Widuje dusze opuszczające ciała, ludzie stają gigantycznymi robalami, parzące ściany... w miejscach poświęconych(?), we wszystko zamieszany jest Samiel? Który w dodatku przewiduje kolejne ruchy Marka, przejął jego bar, był przecież niepoświęcony.. tutaj ściana nie parzy. Ciekawie budowane napięcie, wspomnę jeszcze o wizycie u psychiatry, który skierował go na wizytę u księdza bo to wygląda na opętanie. Marek udał się, wymusił egzorcyzmy.... które trwały może z 5 zdań, cieszę się, że nie zrobił "kopiuj i wklej" pięciu stron modlitw jak to zdolny jest Stephen King. Co w dwóch przypadkach ma tyle samo znaczenia na ciąg dalszy fabuły. Która cały czas trzyma swój wysoki poziom. Ostatnie 100 stron już opętują swoją siłą "codalej", że ciężko odstawić na bok. Wydaje się, że koniec... a jeszcze 70 stron... plot twist... i tak przez kolejne dziesiąt stron jest ciekawe... horror przeżywa swój climaxIszczytuje... w pewnym momencie jest taką literacką ohydą jak "Cienie Nowego Orleanu" Macieja Lewandowskiego... który stał się dla mnie takim "symbolem"... syndrom "CieniNowegoOrleanu" jak był i jest syndrom "MiasteczkaSalem". Wracając do gwoździa postu polecam książkę bardzo grzeczny horrorek! Aż bardzo mocno się chce jeszcze raz sięgnąć i zrobić re-read'a "Inkuba" i poszukać łączników uniwersum książkowego Artura Urbanowicza.
W kwestii planów co next.. to tytuT "Instytut".... yyhm... kolejny tytuł to "InstytuŁ"... <podnosemwrrrfaq>.... czas poznać "Instytut" czyli ostatni... TYTUŁ... Stephen'a King'a <yeah>! Klasycznie wrzucam sesje zdjęciową książki... ta za mocno nie chce się reklamować nagością cytatów na moim blogu... wstydzi się.... ale zawsze są komixy! :) Aha... tak wygląda najbliższy zestaw... tak kolorystycznie podchodzi do siebie?... koloryt okładek Odrodzenia... biały, czerń i błękit.. a ta książka z łódką..
   
Poczytałem ostatnio również komix z Flash'em...
Wally West był zazdrosny i nakręcony by wywołać swój własny "Flashpoint". Barry Allen chce go powstrzymać... "Wojna Flashów"... a te kadry niżej... można odebrać jako przenośnię, tego jak czasem pieprzy się w głowie i muchy w niej latają oraz, że "bagiennabańka" została naruszona? Raczej nie... ale i tak cieszę się, że Superman oficjalnie przyznaje, że Flash jest od niego szybszy, DC wysłuchuje roszczeń fanów, że Flash ma tylko prędkość, nie lata, nie strzela laserem z oczu, ma tylko prędkość i ma być najszybszy... bo kiedyś robili wyścigi podważali pozycję prędkości Flasha...
Jelly Roll – A Beautiful Disaster (2020)
:O całość!!! Jestem junkie tego albumu. Osobiście dla mnie ten album jest tak zajebisty, że każdy numer zasługuje na swój "dzieńszlagier". uczę się śpiewać z uzdolnionym żelkiem który rolluje i rollluje talent... stąd takie albumy! Jeden przez 12 lat będzie miał taki the best of... on płyta w marcu 2020.

Flash'u świat jest fakdap miejscem. Gdzie osoba wspierająca zboków na ulicy, szykanuje kogoś, że zapatrzył się będąc samcem, na piękną pupę samicy.


Boosie Badazz & Mo3 – Badazz Mo3 (2020)
Badazz Smoke /// Move /// No Excuse /// I REMEMBER

Niektórych życie jest bardziej skomplikowane, zawiłe w WTF'akty nie do uwierzenia....

("...po raz pierwszy ukryłem się przed światem." Coś ścięło)


... trzebawracać.
......jeszcze większy <zerkanazegarekktóregoniema>
...... : |
........ ooops przesadziłem....
.... korzystałem z mocy Atoma.... czas przejść do sedna...   
"Grzesznika" czytało mi się trochę dłużej gdyż splótł się jego los z Zielonymi Latarniami  min. autorstwa Johns'a, które mnie tak samo wciągały jak książka. Albo jedno albo drugie. Był tydzień w przestrzeniach kosmicznych kiedy nie zaglądałem do książkowych Suwałk... jeszcze kilka wypocin wspomnę oddzielnym postem o "Najczarniejszej Nocy" luźne chaotyczne przemyślenia będą... Black Hand kolejny raz... ciekawa postać..
Kyo Itachi – Wildkats (feat. Wildchild) (2020)
Wildcatstorm /// Wildkats /// Itachistrumental* /// Super Psycho **
*tak trochę DJ Premier?
** Super Dragon nie zna litości. Nie ma fana wrs który nie jest fanem Super Dragona. Wrs jako tego sportu na ringu a nie opery mydlanej... Super Dragon pokazuje środkowy palec... jakieś promo John'a Cena'y zjedzone hahah

Panie Ręka... Flash wie już, że świat jest fakdap... a do tego "sprawiedliwy" też jest. 


P.S. PL HORROR
Obejrzałem ten ostatni z Netflixa. Nie podobał mi się, był strasznie oklepany. Nie starał się być niczym oryginalnym. To jakby jakiś tribute, zlepek, klasycznych scen granych przez fanów. Heh. Nie podobało mi się. Jeśli chodzi o polską grozę na ekranie, polecam np. każdą ekranizację opowiadań Stefana Grabińskiego, lub coś nowszego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz