Z okazji dnia kobiet przyniosłem kwiatka... tzn pomyliłem się, miały
być inne, chwyciłem... wziąłem niechcący Black Mercy... znowu trip ;O. Roślina psychoaktywna
działająca na endorfiny w mózgu. Stworzył ją Alan Moore a przyniósł ją
do mnie no kto?... oczywiście Supek - pojawiający się gościnnie w jaskini Batmana, która występuje gościnnie w komiksie Superman'a hehe - a on od Mongula. Black Mercy
działa na mózg w taki sposób, że zabiera osobnika z rzeczywistości do
krainy szczęścia. Przez wiele lat ta roślina była uważana za zło jak
narkotyk. Jednak dowiedziałem się ostatnio, że żyje kolejna żywa planeta
o tej samej nazwie a te roślinki, kwiatki to jej dzieci. Na niej, na
świadomej planecie pewnego razu rozbił się statek, gospodyni zrobiła co
mogła by wspomóc umierającego w jego ostatnich chwilach... i zabrała do
krainy szczęścia. Taki był jej zamiar, skoro może to będzie siać
uprzyjemnienie ostatnich chwil ciężko umierającym... nom Mongul zrobił z
tego swój użytek, sparaliżować wroga. Na szczęście pewna misja Korpusu
Zielonych Latarni wybieliła (... hehe wybieliła) Czarną Łaskę... a sama
Czarna Łaska stała się Zieloną Latarnią hehe!!.. umówmy ją z Mogo!!
hehe...
Zamiast Black Mercy miały być...
*ŻonKILL'e od żonglera co żongluje trotylem,
androidem, drugiego prototypem, dwugłowym krokodylem i gadającym gorylem!*
... khem khem... żonkile :D
--------------------------------------------------------
P.S.
Heh przepraszam blogu :( że nie dam rady nagrać....//// czas na oficjalną nazwę... fanfary... i zombie stukające zębami w rytm wzniosłej melodii... <bębny> fyr-fyr-fyr-fyr stado słodkich :)'niętych nietoperzy odleciało i....//// "Frystajl jak z Bat'i'Ego strzelił"! ! !
Jakoś mi się %popłynęło% tego weekendu... heh tuszu też się rozlało....
*Ten co szuka źdźbła w stosie szkła i igieł.
Raz pod wozem a raz w nawozie, zgięty przez chroniczny zgiełk.*
*Na sercu nóż, gwóźdź, przyśrubowany gwieździsty ból.
To z suszy, bez funduszy dla duszy co się dusi i czuje głód.*
#horroromanticore! heheh imgenius^^ *
*Miała męża nie węża a ona żona ciągle mu noża,
a głowa to nie piłka nożna... noż ileż można?!
więc... na górze róże na dole fiołki
a on ją chowa w rurze owiniętą w folii*
P.S. in'da.p.s.
*Batmanizm objawia się np. w... na
patrzeniu w słowa w inny sposób, czarnym humorze oraz horroromani... ^^
To
je literacka fikcja nikomu nie dedykowana. Jestem niejednokrotnie źle
interpretowany i nad-interpretowany... od lat. Dziękuję wszystkim osobom co pojawiły się w życiu i nie szukają dziury w całym! :D Czasami nie rozumiem, pewnych spraw tak jak nie rozumiem jak można np. tworząc krwiożercze bestie porównywać je do krówek... oh Guy :).. nie no piszę tak... bo chyba nie każdy dostaje polecenie w pracy "zakaz przynoszenia kałacha do pracy, bo zwolnię dyscyplinarnie jak zaczniesz strzelać" #czarnyhumor.. i nie mam kałacha hehehe... tak się tłumaczę... my life.. Panie/Panie Władzo jeśli latarką inwigilujesz te odmęty internetu :)
Piszę to również dlatego gdyż. Moja aparycja o mnie dobrze nie świadczy, niejednokrotnie słyszałem. Raz przekonałem się dobitnie. "Joker" ten z 2019, byłem w kinie. Łysa głowa, czaszka na koszulce, spodnie dresowe i buty sportowe.. i sam. Na seansie były tylko pary. Wszyscy pamiętamy strzelaninę w USA na walentynki jakieś x lat temu, przy Batmanie z Ledgerem? Wyszedłem z tych siedzeń, nie stać na drodze, nie przeszkadzać, stoję bliżej ekranu, przeglądam kieszenie, bo miałem też kurtkę przeciwdeszczową, nic nie wypadło.. o nie, nie, nie.. a w wewnętrznej? Sięgam ręką w dół, bo ma głębokie.. a ludzie co jeszcze wychodzili stanęli i już gotowi ręce do góry.... że ja pif paf wyciągnę. Heh. Temu tak piszę, że piszę sobie literacko horror + moja liternicza choroba.... jak np. Artur Arbanowicz... heh... chciałem żeby książki mi podpisał w tym tygodniu, bo było spotkanie... w pewien sposób życie mi zabroniło się odchamić na spotkaniu autorskim... 1st time ever!
Ogólnie... Pan Jezus mym wybawcą... a ja pisarzyną i jego szkarłatno-szmaragdowo-czarną błądzącą owcą.. i raczej przykro Mu przeze mnie za ten weekend ;/.
P.S. classic...
Autorzy takich sztosów jak "Strawberry Letter 23" (ahh ten sampel i weź nie poznaj w końcu wszystkiego od autorów takiego cacka *^).. czy "Aint We Funkin Now" z kolejnym... melodyjny...
Ogień!!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz