czwartek, 9 stycznia 2025

Super bohaterowie Marvela 01. Spider-Man

 Mój drogi bloczku wiesz co się stało? Przeczytałem pierwszy występ Spider-Man'a EVER jego debiut... debiut! Nie powiem, że czymś mnie zaskoczył, bo tą historię zna każdy, przemielona wiele razy chociażby przez filmy. Aczkolwiek przyjemnością było poznać tą opowieść z oryginalnego źródła od Stan'a Lee. Co jest minusem tego, że się poznało pierwszy występ bohatera? A minusem jest to, że chciałoby się to kontynuować chronologicznie, czytać dalej co oryginalny twórca przygotował dla swego Pajęczarza.
Oprócz pierwszego wystąpienia, w tomie również można znaleźć też inny debiut... Złowieszczej Szóstki! Oczywiście równiez od samego Stan'a Lee. Nom to nazywam poważnym szczęściem, bo jestem fanem tej grupy złoczyńców. Jednak oni tutaj dobrymi pomysłami nie błyszczą :D. Zebrali się w szóstkę, już raz pokonani przez Spidey'a a teraz chcą to zrobić w grupie... rozsądnie c'nie? Ale nie w grupie, że w grupie wszyscy na hura na raz, sześciu na jednego. Nie. Nasi szanowni złoczyńcą wpadli na plan, że będą walczyć z nim pojedynczo, jak jednemu się nie uda to drugi go pokona a jak nie drugi to trzeci... i tak... yyy złowieszcze mordeczki jaki w tym sens? :D Pokonał was raz na solo pokona i drugi, co też oczywiście zrobił. Uśmiechnąłem się pod nosem jak Spidey im wypomniał, że znowu was pokonałem... ale powinniście zaatakować wszyscy razem, wtedy może dalibyście mi radę :D No świetnie, świetnie się bawiłem. Plusem tego komiksu jest też fakt, że pojawiło się więcej postaci ze stajni Marvela... kogo to nie było, Thor, Ant Man, Iron Man, X-Men... ale jak dla mnie tylko po to, żeby zareklamować własną serię, bo przy każdym takim pojawieniu się, narracyjny odnośnik, że przygody tego i tego można śledzić w takiej i takiej serii... takie reklamy przyswajam jak Snikersa :D
Szkoda tylko, że gruba większość tomu to już przygody Pająka wiele lat do przodu od tych dwóch pierwszych. Szkoda nie dlatego, że rozbieżność czasowa ogromna, ale dlatego, że Spidey pisany przez Starczynskiego a jego run obecnie wydaje Egmont i czytałem drugi raz, to samo co czytałem w drugim tomie Starczynskiego. Oczywiście dobre to było, nie chce mi się rozwodzić nad treścią, ale wolałbym czytać coś co nie było jeszcze wydane w Polsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz