YO!
*Czysta biała kartka, na nią ból kapie.
Siły słabe... sił szukam w tym rapie!
Na psychice... mam odciśnięte znamię.
Myśli samobójcze? Bardzo dobrze znam je!
Się nie złamię, tworzę gdy załamany.
Ciężki oddech, na płucach jakby kajdany.
Powiew wyzwolenia... wieje z membrany.
Szczęście w nieszczęściu - to tekst pisany.
Ból zebrany w całość ogromnie dokucza,
by porzucić nadzieję, to życiowa nauczka!
Za życia piekło, po policzku płynie strużka.
Dla Mateusza wisielca przepowie każda wróżka!
A ja powiem, że nawija żywy trup!
Psychicznie rozjebany jak rozkopany grób!
Jeden z tych dni gdy załamuje się grunt,
obłazi brud i bunt do samobójczych prób!!
Tracę moc... witalnie zmącony...
....bezsilność przełamuje szablony!
Jestem chory, jestem szalony...
jestem zmęczony... byciem zmęczonym.
Pisząc o szczęściu nie byłbym prawdziwy,
a nie szukam go wiele, nie jestem chciwy!
Symptomy szaleństwa, jestem nieszczęśliwy,
empatyczny, wrażliwy świat jest niegodziwy!
Ultraprzemoc, dzieje się w głowie...
w drucie kolczastym i rzucony w ogień!
Chwile wytchnienia są za wysokim progiem,
już mi wystarczy... leżę odłogiem!
Marzenie ściętej głowy - mieć życie z głowy.
Jak Kraven odbywam ostatnie łowy.
Kiedy wypiję swe ostatnie psychotropy?
Jak niskie będą ostanie doły?
Sam w ten do ziemi się nie załaduję.
Sam sobie przewiduję życie długie.
Życie to ból może po śmierci poczuję ulgę?
W osiemdziesiątym ósmym zacząłem swą zgubę!
Bit z Shadowville.
Tematyczna grafika...
Main event posta, nagrany w domowych warunkach 100% amatorka...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz