Yo!
*W głowie kolizje, przed sobą staję na komisje,
samobójcze wizje, tego dnia odbywam misję.
Życie rzuca na liny, na żadnej nie zwisnę,
a wszystkie moje starania wyniki zawistne.
Przeżywam suszę, się suszę się kurwa duszę,
chroniczne katusze, muszę jakoś uwolnić swą duszę.
Wciśnięty tu jak w puszce, chcę opuścić puszczę,
psychiczne skurcze... dlaczego życie tak tłucze?!?!
Najgorsze w posiadaniu psychicznej dolegliwości
są oczekiwania całej zdrowej ludności.
Że będziesz żył jakbyś nie miał przypadłości.
Czuję film "Joker", oboje znamy smak przykrości.
W chuj wersów, że źle się czuję,
o tym, że ocean przemierzam na dziurawym czółnie.
I zapisuję kolejny wers, że źle się czuję,
o tym, że od lat śmierci wypatruję czujnie!
Ile jest sposobów by wyrazić ból słowami?
Nie chcę nowych plonów, brakuje szczęścia mi.
Pojony jadem i karmiony kamieniami...
...cud wody i pokarmu coś wywołać potrafi?
Tik-tak tik-tak, tak jak czas tyka,
tak ja wyczekuję ostatniego promyka.
Masz samotnika co się czuje jak ze śmietnika.
Leżący i krwawiący na środku chodnika.
Znieczulica... na świecie brak współczucia,
brakuje miłości, są to wymarłe uczucia.
Deficyt wartości, duży poziom zepsucia.
Ile samolubności może być w ludziach?
Zjebane sytuacje stawiając na jedną kartę,
niejednokrotnie kurwa sam siebie karcę.
Za błędy płacę zapiszę to na kartce.
W ciągłej walce i tak skończę na wpadce.
Moja choroba to lekarska diagnoza,
ciągle jesień, zima, nadejdzie kiedyś wiosna?
Nie wiem jaka w głowie będzie prognoza.
Wiem, że jak Joker... odpalę papierosa.*
Bit z Shadowville...
Grafika z oczywistego filmu...
Main event posta czyli...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz