Jak już wspomniałem wcześniej w poście niżej wziąłem się za lekturę debiutanckiej powieści Konrada Możdżeń (nie wiem czy nazwisko zapisać "Możdżenia") z zachęcającym tytułem "Chodź ze mną". Z ciekawością poszedłem za nim, ponieważ naczytałem się pochwalnych słów w kierunku książki. Tylna część okładki nie nakreśla o czym jest, tylko daje znać, że zło żyje i żyć będzie. Zaś ja proponuję jak ja w ciemno sięgnąć i "iśćznim". Real one horror.
Fabuła opowiada losy kilku osób. Jednym z nich jest właścicielem knajpki a po kilku stronach czytania staje się nabywcą nowego budynku otwierając drugą i już prawie na początku wzbudzane jest poczucie grozy i niepokoju jak odwiedza jedno z pomieszczeń na zapleczu, słyszy jak szumi woda za ścianą. W nowej knajpie stawia za barem starego zaufanego pracownika i powierza nowy lokal menadżerce, która zapewnia, że da radę sobie z dwoma. Nowe pomieszczenie jest puste i wymaga remontu, za który odpowiada stary przyjaciel budowlaniec. Z kolejnymi rozdziałami dochodzi kilka osób. Jednak najważniejszym "bohaterem" jest owe pomieszczenie na zapleczu, które działa na prawie wszystkich dziwną i ciężką aurą. Która dała konkretnie o sobie znać jak zgniło świeże mięso w lodówce stającej w tym pomieszczeniu na zapleczu. Właściciel postanowił, że trzeba wymienić lodówkę, zatrudnił do tego przyjaciela budowlańca, który wziął ze sobą pomocnika, przy wynoszeniu niechcący rozwalili kawałek ściany za którą kryła się dodatkowa przestrzeń której nie było na żadnych planach.
Dodam jeszcze, że większość bohaterów ma za sobą jakieś traumatyczne przeżycie z młodości; ten skrzyczał młodszego brata, który wybiegł z mieszkania i wpadł w szoku pod koła samochodu , drugi wyzywał kolegę, że nie przejdzie się po lodzie, który się załamał i śmiałek zmarł a jeszcze jeden wyparł z pamięci, że udusił swoją żonę poduszką... myślałem sobie, że autor nie ma litości do swoich postaci i każdą od tak napełnia dramatem, ale z rozwojem fabuły wszystko ma swój cel i zabieg.Tak mniej więcej zakreśla się fabuła, przecież nie będę pisał streszczenia całej, tylko zachęcam do przeczytania mocnego horroru, który sprawdza się w każdej literze H-O-R-R-O-R. Samo dzieło w swej budowie porównuje oczywiście pozytywnie jakby "Lśnienie" S. Kinga spotkało się z "Draculą" B. Stokera. Te dwa tytuły to takie moje osobiste klasyki i odnośniki. "Lśnienie" dlatego, że pomieszczenie niczym hotel opętuje kolejnych bohaterów a "Dracula", bo opętanie zostawia po sobie ślad na psychice jak ukąszenie Draculi i chociaż wampira w książce nie ma za dużo, to w tajemniczej ociekającej mrokiem grocie spędzimy trochę czasu, to nadal jest to "tylko" mroczne miejsce, tak jak w arcydziele B. Stokera "tylko" ścigamy księcia nocy. Książka również podpowiada, kto stoi za tą aurą i kto działał w tym pomieszczeniu poprzez urywki z dziennika prowadzonego w latach 20 XX'tego wieku a mianowicie rzeźnik który zajmował się mięsem a na stole masarskim leżeli ludzie. Co ciekawsze postać rzeźnika jest inspirowana prawdziwym kanibalem, który sprzedawał ludzkie mięso. sam dziennik Karla Denke jest fikcją autora. Wydawnictwo Vesper jak zwykle stanęło na wysokości zadania bez owijania w bawełnę tylko w grubą solidną nie nieszczącą się okładkę, specjalna zakładka do książki oraz co jakiś czas pojawiające się mroczne prace graficzne odnoszące się do fabuły. Mroku dodaje fakt, że wpisując w google Karl Denke wyskakuje fotka kanibala leżącego w trumnie, to samo wita po otwarciu książki, jakiś człowiek w trumnie, jego spodziewałem jako straszydło i go dostałem, był ale go nie było, napomknę znowu jak Dracula.
Głównym bohaterem horroru jest sam horror a wymyśleni bohaterowie zostali stworzeni by poddać ich zabiegiem grozy, nawet w chwili kiedy myślałem, że poznaję od tak przeszłość starszego człowieka, to i tak myliłem się bo w tej przeszłości miał styczność ze straszydłem i ponosił konsekwencję tego, że się z nim zetknął. POWAŻNIE NIC TYLKO CZYTAĆ JEŚLI SZUKA SIĘ HORRORU.
P.S.
Tom Macdonald And Madchild - Killing The Neighbors (2020)
Intro* /// Going To Hell /// Sober /// White Trash /// Bad News /// Thats Gay**/// D.R.U.G
*chociaż nie muzyka to bardzo humorystyczne, dokładam się do kwestii, że my hejt koty fuck koty, jesteśmy dog peoples ;]
**bo ich nie można obrażać a białego, heteroseksualnego a jeszcze katolika ile wlezie... to jest pedalskie... skoro jest ich tyle to nie są mniejszością? To też jest pedalskie.
Tom Macdonald - Flowers For The Dead (2020)
I Don't Drink /// Disgusting /// I Cant Sleep /// Conspiracy Theorist /// Cloned Rappers /// Fuck the Industry /// Move /// My Life Sucks
Tom Macdonald - Gravestones (2020)
!!!Piss the World Off!!!/// I'm Corny /// I Hate Hip Hop /// People So Stupid /// The Music Industry /// Just a Man /// Icon /// F Cancer /// Satanic Rappers /// No Response
P.S.II znaleziony w internecie, poszukuję maseczki....
Jelly Roll - Self Medicated (2020)
!!!5 AM!!!///!!!Johnny and June!!!///...CAŁA PŁYTA.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz